żółw w czerwonym.


Łącznie na stronie: 12 godz 13 min
Ostanio widziany/a: 05.06.2012r. (17:29:30)
Dołączył/a: 17.05.2010r. (16:05:41)

Prace, które ostatnio skomentowano:
"Kawałek dalej mejbi eljer"
"Tytuł"
"Klar"
"[Mieszkam]"
"Kwadrat piachu"

Ostatnio skomentował/a:
"Tytuł"
"[Mieszkam]"
"Pomost i jezioro wysokich trzcin"
"Oddać się bezwiednie"
"Dotykając opuszkami palców"
Najnowsze prace:
"Kawałek dalej mejbi eljer" 26.02.2011
"Tytuł" 12.02.2011
"Klar" 22.01.2011
"[Mieszkam]" 11.01.2011
"Kwadrat piachu" 11.01.2011
"[Uśmiech]" 07.01.2011
"Pomost i jezioro wysokich..." 05.01.2011
"Idź już spać" 29.12.2010
"Akrofobia" 26.12.2010
"Echa" 13.12.2010

Najlepsze prace:
"Tkwił tkwiącego" 17.05.2010
"Kwadrat piachu" 11.01.2011
"[Uśmiech]" 07.01.2011
"Notka autobusowa" 17.05.2010
"Akrofobia" 26.12.2010
"Dotykam" 17.05.2010
"Zjawa" 17.05.2010
"Kamienność " 13.06.2010
"Pomost i jezioro wysokich..." 05.01.2011
"[Mieszkam]" 11.01.2011

Zobacz WSZYSTKIE PRACE



33935
Imię: Krzysiek
Wiek: 18
Skąd: Warszawa
Gadu-Gadu: 3802313
      
RangaUżytkownik wpmt
      
Napisanych prac:19
Średnia z ocen: 4.7
Komentarze:

- 60 otrzymanych do prac i 14 do profilu
- 27 napisanych do prac i 7 do profilu


KategoriaIlośćŚr. ocenaOcen
Wiersze 19 4.7 28

Komentarze

1     

subtelny demon Użytkownik WPMT 26 02 2011 (18:02:36)
Aż się prosisz, żeby Ci napisać BO TAK!;p Takie są zasady i tyle. Nie jestem Ci tego w stanie lepiej wytłumaczyć. Nie pyta się dlaczego przechodzi się na zielonym, a czeka na czerwonym. To oczywiste. Tak samo funkcjonuje wpmt-owski regulamin. Jeżeli uważasz, że ta zasada jest kretyńska, odwołaj się do dyrekcji i zaproponuj jej korektę :)

subtelny demon Użytkownik WPMT 26 02 2011 (11:35:05)
Odpowiedź jest bardzo prosta: takie są zasady. Regulamin: 2.2.5. [Praca] Będzie posiadała poprawnie nadany tytuł - co dalej jest uregulowane w załączonym Poradniku. Zawsze do usług ;)

subtelny demon Użytkownik WPMT 06 01 2011 (19:00:19)
Rozumiem, że Ty i AFP znaliście jej zdanie na temat pracy, jednak komentarz jest konieczny. I dzięki za jego wklejenie - teraz wszyscy wiemy, że ocena nie wzięła się z nieba ;)

QuercR Użytkownik wpmt 30 12 2010 (20:22:43)
Może to i był żart, ale całkowicie na żart nie wyglądający. A ja się nie zbulwersowałem. Złe słowo.

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 30 12 2010 (18:44:55)
Hahaha, widzę, że się zbulwersowałeś xddddd ^^ To był żart:D Wiem, mam dziwne poczucie humoru <hehe, ale fajne oburzenie> :D.

subtelny demon Użytkownik WPMT 28 12 2010 (13:05:26)
Usunięty. Przepraszam za zwłokę, ostatnio rzadziej tu zaglądam. A tymczasem nowa Akrofobia jest piąta w kolejce, więc niedługo ktoś powinien się nią zająć. Miłej przerwy świątecznej ;)

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 27 12 2010 (20:18:46)
<wow> Moja odpowiedź osiągnęła kolosalne rozmiary. Łohooł, wybacz, ten widok może Cię zniechęcać xd. Ufam, że jakoś przebrniesz do końca.

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 27 12 2010 (20:17:15)
"Ten mój ignostycyzm to świeży jeszcze całkiem owoc wyrosły na drodze długich przemyśleń, wyswobadzania się z katolickiej doktryny, nie wziął się bynajmniej z powietrza w każdym razie. Taki piękny akt życiowego cynizmu (ach! rozczuliłem się :). " - a więc ja także się rozczulę i powiem, że sama 'wyswobodziłam się z katolickiej doktryny' - po pierwsze, Bóg stworzył Kościół bez podziałów. A więc jestem po prostu chrześcijanką. Gdybym jednak musiała przydzielić się do jakiegoś wyznania <po drugie>, byłabym Zielonoświątkowcem. Na razie zmuszona jestem - przez rodziców, którzy, choć sami nie wierzą, zmuszają mnie do chodzenia do kościoła katolickiego (i zawzięcie go bronią) - brać czynny udział w życiu ów Kościoła. Gdy będę dorosła, cóż, to już inna bajka xd // 'Dobrze, że zaznaczyłaś "MOŻE BYĆ" (jakby tak stawiając przy tym sformułowaniu znak zapytania), bo rzeczywiście samo wyszukiwanie pojęć i poglądów czasochłonne nie jest.' - może tylko ja tak mam, ale gdy wyszukuję jakieś nowe pojęcie - co samo w sobie rzeczywiście nie jest trudne - zanim w pełni się z nim oswoję et ceatera, mija trochę czasu. To bezsensowne, moim zdaniem, trudzić się tak dla czegoś, co mnie by nie obchodziło. Nie prościej Ci by było zostać ateistą po prostu? I tak nie wierzysz, że Bóg mógłby być czymś ... osobowym. Nie znasz Go. On Cię nie obchodzi na tyle, że piszesz Jego imię z małej litery. Pytam, bo jestem ciekawa xd W końcu tak też mógłbyś się uwolnić od katolicyzmu (zdanie 'Jestem ateistą' zwykle ucina dyskusję)//'" Moja poezja Ci w większości nie podchodzi, a więc można powiedzieć, że także moja osoba Ci nie pasi " To - wydaje mi się, że sama nawet przyznasz - oczywisty fałsz. Twoja poezja nie może być Tobą! - rzekł przejęty Krzysztof z wyrzutem, po czym dodał - Z poezją jak z winem: albo smakuje, albo nie.' - nie jest mną, ale, hm?, częścią mnie. Kurcze, po prostu pisząc jestem w amoku. Otwierają się drzwi do mej podświadomości i wylewam skrawek siebie na papier. Twierdzisz dalej: 'Swoje małe dziełka tworzę głównie intuicyjnie, starając się ponadto osiągnąć oryginalność i - jak ktoś tam gdzieś napisał - świeżość, czyli jak rozumiem nie wtórność form i treści (szczególnie form) i właśnie nie kieruję się przy tym wiedzą na temat środków stylistycznych i budowy wiersza' - cóż, mam podobnie - choć nie do końca. Dajmy na to, że dzieje się coś strasznego w moim życiu (moje wiersze są w większości negatywne i dotyczą takich właśnie zdarzeń). Kiedy tworzę, pozwalam uczuciom przejąć nade mną władzę. Wiersz staje się częścią mnie - przejmując ode mnie uczucia, przeżycia, refleksje, sposób patrzenia na świat i zapieczętowując je na kartce papieru. Ty tą część mnie odrzucasz, nie pasuje Ci ona - a im więcej takich części - wierszy - w tym większym stopniu 'nie podchodzę' Ci ja sama. To starałam się przekazać xd. Cóż, w moich wierszach może akurat nie te wyżej wspomniane czynniki Ci nie pasują - może to być jedynie sposób ich przekazania - więc się nie spieram. Jest tak, jak napisałam - nie obchodzi mnie szczególnie to, że moja twórczość to nie Twój ulubiony smak. Mimo to dyskutuje się fajnie:D. // '" A jednak to, że ona Ci 'nie podchodzi' nadaje jej wartość - sprawiasz, że wiem, że ma ona jakiś, hmm, specyficzny charakter, nie jest nudna i bezosobowa " Z początku nieco mnie ucieszyło, że moje 'nie podchodzenie' może nadawać wartości wierszom, poezji, jednak moja mina zrzedła całkowicie, gdy doczytałem to zdanie do miejsca, gdzie dowiedziałem się, że - to samo - moje 'nie podchodzenie' może świadczyć o tym, że poezja 'nie jest nudna i bezosobowa'. I to mnie ubodło! " za coś tam jej w końcu nie lubisz " Na cóż ta złośliwość?' - hehe, fakt, może to było ciut złośliwe - to, co Tobie się w niej nie podoba, stanowi o jej smaczku xd. W każdym razie chodziło mi (też xd) o coś innego. Otóż kiedy piszę utwór, robię to dla siebie. To jest często forma terapii. Piszę go, mając w głowie gotową koncepcję - nie robię to dla ocen ('Napiszę byle co i dostanę 5, a jak się postaram, wyjdzie trója'). Po przerobieniu ów utworu, jego obróbce, zaczynam się do niego przywiązywać. Dopiero wtedy, kiedy na serio mi się podoba - bo jest właśnie taki, jaki chciałam, by był; ponieważ pomógł mi pozbyć się jadu z serca itp. - dodaję go na wpmt. Przygotowuję się na złe oceny i gwałtowny spadek średniej. A tu dowiaduję się, że dostałam 5. I wtedy przychodzi taki Krzysiek i stwierdza, że wiersz mu się nie podoba xd. Czy to możliwe, że ten Krzysiek dostrzegł w nim to, co ukryłam głęboko, a przez co obawiałam się, że dostanę jeden? No i, druga sprawa, Krzysiek nie stwierdza, że nie podoba mu się jeden konkretny wiersz, ale ogół mej twórczości przedstawionej na wpmt (z kilkoma wyjątkami, jak wyczytałam między wierszami). O czym to świadczy dla mnie - dla tej, którą w przeszłości jechali za brak stylu, koncepcji i specyficznego charakteru twórczości? Że się poprawiłam! Moja twórczość ma swój charakterystyczny styl - styl, którego nie trawisz, to fakt, ale jednak to nie jest już 'pisanie byle gówna dla piątek' - to jest twórczość. TO mogę nazwać w końcu poezją. Rozumiesz? xd// 'xD Nie, nie zorientowałem się, że jesteś gadułą.' - cool.// 'Nie odnajduję przyjemności w czytaniu często debiutanckiej, mocno zróżnicowanej poezji, tym bardziej w sileniu się na mądrą recenzyjkę pod takową, czy - w ogóle pod wierszem jakimkolwiek. ' - cóż, a więc faktycznie się nie nadajesz, bo przecież o to mniej więcej chodzi w 'redaktorowaniu'. Właściwie dość często zdarzają się momenty, gdy tego nienawidzę, a jednak na ogół mi to pomaga. Dzięki temu w jakiś sposób poprawiła się moja poezja, łatwiej mi pisać i są lepsze efekty. 'Piszę wiersze. Za to redaktor, na tym, czy podobnym portalu, to nie ja.' - do niedawna sama o sobie tak myślałam, i, kurde, w dalszym ciągu na ogół tak myślę. A jednak jest w tym zajęciu coś takiego, co na poziomie podświadomości nie pozwala mi odejść. / Zauważyłam, że Twoje 'silenie się na mądrą recenzyjkę pod mocno zróżnicowaną poezją' przynosi dość dobre owoce. Cóż, ja nawet nie udaję, że umiem pisać mądrze. Język mi się plącze itp., ale przecież najważniejsze jest samo to, aby ocenić czyjąś pracę, wskazać błędy, pomóc w tworzeniu. Może Ci się wydawać, że to puste slogany, ale ja z doświadczenia wiem, że takie komentarze pomagają, a interpretacja i uzasadniony zachwyt - często też uzasadniona ostra krytyka - potrafią zmotywować do działania. No i w gruncie rzeczy od 'redaktorowania' na poziomie samej definicji tego słowa nie ucieknę, ponieważ ja i koleżanka wzajemnie pracujemy właśnie w ten sposób nad swymi pracami. W pełnym znaczeniu tego słowa, podkreślam xd. Bardziej to ja 'obrabiam' jej wiersze niż ona moje... A jednak sprawia mi to przyjemność.

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 27 12 2010 (14:07:22)
"Z tego punktu widzenia, agnostyckie „Nie wiem” przestaje oznaczać „Nie wiem czy Bóg istnieje czy nie” i przeradza się w „Nie wiem, co mam rozumieć pod pojęciem Bóg”. Taka forma intelektualnego odniesienia do zagadnienia Boga leży u podstaw terminu ignostycyzm: jest on bowiem formą ignorowania pytań o istotę Boga. Dopóki sensowność pojęcia Bóg nie zostanie wykazana, ignostyk może zasadnie ignorować wszelkie przypuszczalne argumenty za i przeciw w tej kwestii." - czyli widzę, że bez sensu jest podawać Tobie jakiekolwiek argumenty. Powiem jedynie, że w tym całym ignostycyzmie denerwuje mnie fakt, iż jego .. hm.. 'wyznawcy' ignorują po prostu wszelkie zagadnienia religijne - wszystko, co tyczy się Boga. Ekstra, 'dopóki sensowność pojęcia Bóg nie zostanie wykazana'... Nie mogę poznać Go za Ciebie. Sam sobie uściślij, co się wiąże z tym zagadnieniem. Droga wolna, możesz Go samodzielnie poznawać, nie zrobię tego za Ciebie. Ignorujesz moje 'argumenty', jakiekolwiek by nie były; 'olewasz' kwestię istnienia Boga/nie wiesz, co masz przez to rozumieć - a więc w pewnym sensie jest Ci On obojętny, bo nie robisz nic, aby zrozumieć Jego istotę, a mimo to cała ta sprawa interesuje Cię na tyle, że nazywać się ignostykiem <no i wyszukujesz takie pojęcia i poglądy, co MOŻE BYĆ pracochłonne> itd. Takie jest moje stanowisko xd // Cieszę się, że Cię nie denerwuje fakt, iż będę się za Ciebie modlić, a jednocześnie mnie on wkurza, bo wiem, że nie przykładasz do tego żadnej wagi - inni przynajmniej się denerwują, wykazując tym samym jakieś uczucia. // Moja poezja Ci w większości nie podchodzi, a więc można powiedzieć, że także moja osoba Ci nie pasi - dla mnie tworzenie to rodzaj dziwnej spowiedzi, albo zwierzania się xd A jednak to, że ona Ci 'nie podchodzi' nadaje jej wartość - sprawiasz, że wiem, że ma ona jakiś, hmm, specyficzny charakter, nie jest nudna i bezosobowa - za coś tam jej w końcu nie lubisz. No i skoro jest przeciwnik, to istnieje także fan. <Oczywiście się nie przejmuję, masz prawo jej nie lubić ;)> // xd, nie wiem, czy się zorientowałeś, ale jestem gadułą ;p I tak z innej beczki: dlaczego nie jesteś redaktorem?

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 26 12 2010 (21:24:57)
'(Nie lubię personifikować boga.)' - jak chcesz. Panteizm.. cóż... Nie wierzysz w Niego, negujesz Jego istnienie jako istnienie istoty rozumnej <zajrzałam do Wikipedii:D>.. Możesz w Niego nie wierzyć. Możesz nie lubić niewygodnej prawdy - On jest i jest jak najbardziej rozumny. Nie ma tu czego personifikować xd Ale wiesz, sprzeczać możemy się w nieskończoność. Napiszę teraz coś, co wkurza każdego, z kim piszę: będę się za Ciebie modlić, tak czy siak :D. Dziękuję za komentarze .. Hihi, nie lubisz mnie jako autorki? :D Uroczy komplement, dzięki:**

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 26 12 2010 (20:30:16)
Hmm... Mój sposób postrzegania Boga jest rozczulający, ale być może nieprawdziwy? No i dawanie siły w słabości to tylko jeden z aspektów mojego związku z Nim. Wszystko sprowadza się do tego, że Ty dystansujesz się od Niego. Ja staram się Go poznać i wiesz co? Dla Ciebie może to być dziwne i nie do pojęcia, ale On jest po prostu.. osobą. To tak, jakbyśmy dyskutowali o człowieku - Tobie wydaje się, że go znasz, choć tak nie jest - wiesz tylko to, co mówią o nim ludzie. Ja go znam, więc wiem, jak to jest żyć z Nim. 'Znajomość' z Nim ma wiele aspektów, przynosi wiele korzyści <w sumie nie tylko>, między innymi to, że On daje siłę, czy że nigdy mnie nie opuszcza. Zapewniam Cię, że tak jest. To fakty - On jest ze mną. No i to, co Ty uznajesz za wiele twarzy jest w rzeczywistości jedną twarzą. Tą, którą możemy poznać. Twarzą człowieka-nieczłowieka, jeśli wiesz, co mam na myśli xd "Boskie oblicze zdaje się przyjmować kształt taki, w zależności od tego kto i jak na nie patrzy. Mój bóg jest zatem zagadką, znakiem zapytania, a miłość obiektem wiary." - Fakt, wciąż odkrywamy w Nim coś nowego, pojawiają się nowe aspekty, zalety itp. Jednak to znowu tak jak z człowiekiem. Dla mnie jakaś osoba może być przyjacielem, dla Ciebie jedynie kumplem. Ale zapewniam Cię, że pod innym kątem On się nie zmienia - nie porównuj Go nawet z mitologicznymi bogami czy coś. On jest ich zupełnym przeciwieństwem. Nie jest zmienny, gwałtowny, okrutny, obojętny... Bóg jest jeden - a więc nie 'Twój Bóg, a Bóg dla Ciebie' - to usiłuję Ci przekazać, między innymi. I, jeśli to zagadka dla Ciebie, znak zapytania, to spróbuj Go poznać. Porozmawiaj z Nim - nie formułkami. Po prostu powiedz, co myślisz. Naprawdę. Poczytaj Biblię, otwórz się na Niego. Nie chcę nawracać Cię na siłę, ale po prostu zachęcam Cię do tego, abyś spróbował Go poznać. Ale i tak widzę poprawę - zaczynasz wierzyć, że On istnieje? Już nie: 'Mój Bóg, gdyby istniał', ale po prostu Twój Bóg xd// Rozpisałam się, wybacz:*

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 26 12 2010 (17:42:32)
Ha - pozwoliłam sobie 'zajrzeć' do Twej pracy. Czuję, że to trochę nie fair, że teraz tak piszę, ale według mnie trafiłeś w dziesiątkę. Oczywiście, że skomentuję;). Chociaż teraz bardziej niż niewiary, dołowania, potrzebowałabym motywacji, jeśli chodzi o wiarę w Boga, to utwór świetny. No i najwidoczniej masz talent do 'jechania/dołowania' <nie potrafię dobrać odpowiedniego słownictwa> ludzi wierzących. Smuci mnie bowiem Twój sposób postrzegania Boga... Ludzkość wykreowała Go na coś mistycznego, niedostępnego, a tymczasem to po prostu ... Ojciec. Kochany Tatuś, który całuje Cię na dobranoc.. Dla mnie ten 'związek' wiele znaczy, jako że wychowywałam się bez ojca./ Mimo iż często zbaczam ze ścieżki, to jakoś nigdy nie potrafię wątpić, że On jest. Służba może mnie przerastać, ale ta wiara w jakimś stopniu pozostaje - a zdarzało się, że było ze mną źle xd.

Shosh Użytkownik wpmt 12 12 2010 (11:04:43)
No ładnie, kogo ja tu widzę:)Płodny artysto;P

subtelny demon Użytkownik WPMT 13 09 2010 (07:14:52)
Co do Akrofobii, możesz napisać do mnie, co chciałbyś zmienić w pracy, wtedy to dodam bądź zmienię, ale możesz również dodać poprawioną przez siebie pracę w zwykłym trybie, jeśli poprawki są bardzo obszerne. Wtedy tylko napisz do mnie, a ja usunę obecną i na jej miejsce, po ponownym pobycie w panelu, trafi jej nowa, lepsza wersja. Pozdrawiam.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(52): 52 gości i 0 zarejestrowanych: