warto go przeczytać
Dziś będę rozmawiał, z poetką, prozaikiem i miłośnikiem literatury. Mimo młodego wieku, zaledwie siedemnaście lat, moja rozmówczyni będzie starała się odpowiedzieć na pytania związane z twórczością oraz wpływami kształtującymi jej artystyczną dusze.
Moja rozmówczyni prosiła o anonimowość i szanują jej prośbę.
Dawied: Czy pamiętasz moment, w którym poezja stała się w jakiś sposób ważna, w którym Cię zafascynowała?
A: Nie przypominam sobie jakiegoś takiego przełomowego momentu. Ale zaczęła się gdzieś na początku liceum, ta moja przygoda z poezją. To było tak stopniowo.
Dawied: Wpłynął na Ciebie jakiś utwór, poeta, czy było to czysto spontaniczne?
A: Ani poety, ani utworu sobie nie przypominam:) więc chyba pozostaje to ostatnie, spontaniczność.
Dawied: W swojej twórczości pragniesz poruszać jakieś konkretne tematy, masz na nią pomysł? Czy raczej wszystko opiera się na chwili, natchnieniu, przypadku?
A: To zależy. Czasami się zastanawiałam, co mnie popycha do pisania i naprawdę trudno było mi wskazać jedną jedyną rzecz. Raz po prostu idę ulicą, zobaczę coś co mnie zafascynuje, zaintryguje swoim pięknem w prostocie i myślę nad tym, by później jak mam coś do pisania, napisać to. Drugim już razem usilnie myślę nad tematem. Ale najczęściej nagromadzenie emocji popycha mnie do pisania. Tak więc najlepiej piszę wtedy, kiedy nie jest... hmm dobrze.
Dawied: Poezja wiążą się tylko z negatywnymi odczuciami? Nie umiesz, nie chcesz pisać pozytywnie?
A: Chyba nie. Wiele razy próbowałam i na dobrą sprawę mam w swoim skromnym dobytku jeden pozytywny wiersz, dla koleżanki.
Dawied: Jak myślisz, skąd się to bierze? Przecież chyba oboje jesteśmy świadomi tego, że w równym stopniu odczuwamy pozytywy i negatywy?
A: Skąd się to bierze? Myślę, że z tego, że ja mam trochę dużo negatywów w swoim życiu. Czy ja wiem czy w równym... każdy jest inny i ma inne życie.
Dawied: Tak, ale jedno zdarzenie pozytywne czasami potrafi więcej w nas pobudzić niż wiele złych, a jednak piszemy o negatywach.
A: Hmm kiedy zdarza się coś naprawdę pozytywnego, to nic nie ciąży nam na sercu, lecz je nawet uskrzydla, że tak powiem. A gdy dużo się wali i już łzy nie pomagają zrzucić ciężaru, pomaga pisanie o tym. Ale to takie skrajne przypadki, bo przecież piszemy też o negatywach, jak nie dzieje się nic takiego złego... Dlaczego? Może po prostu chcemy się wykrzyczeć. Nie wiem, naprawdę. Trudno mi powiedzieć jak to jest. Tak po prostu...?
Dawied: Wiersze to niejedyny Twój sposób na wyrażenie, piszesz również opowiadania i dodam od siebie, że naprawdę dobrze Ci to idzie. W czym widzisz większą możliwość pokazania treści, myśli?
A: Myślę że większą możliwość dają opowiadania.
Dawied: Dlaczego opowiadania?
A: Jak piszę wiersz to mam jakieś tam ograniczenie, opowiadania dają mi swobodę wylania myśli.
Dawied: Teoretycznie możesz zawsze tworzyć wiersze awangardowe, a opowiadanie też ma w sobie ograniczenia. Może przyczyna leży gdzie indziej?
A: Nie wiem. Ja tylko lubię pisać życie, znać takiego Staszka, taką Magdę:), myślę że w wierszach nie mam tej przyjemności, jakby to powiedzieć... życia czyimś życiem tak na długo, opisywania tylu sprzecznych kotłujących się emocji.
Dawied: Jesteś młodą, atrakcyjną dziewczyną więc temat miłości na pewno nie jest Ci obcy, jak odbierasz go w poezji swoich rówieśników, a jak sama go kreujesz w swoich dziełach?
A: Jak go odbieram...? Hmm powiem tak, naprawdę ciężko mnie zachwycić wierszem miłosnym i rzadko się to zdarza. To teraz dla mnie trudny temat, bo żeby stworzyć coś pięknego i przy tym naprawdę niepowtarzalnego, trzeba się natrudzić. A moje kreowanie tematu miłosnego? Ach tak, napisałam z dwa wiersze. A najlepsze jest to, że nie zrobiłam tego będąc zakochana (uśmiecha się).
Dawied: Teraz chciałbym zadać kilka pytań związanych z Twoją rodziną. Jeżeli, któreś uznasz za zbyt osobiste, bądź nie będziesz po prostu chciała na nie odpowiedzieć od razu krzycz. Czy kontakty z rodzicami, atmosfera w domu, miała wpływa na kształtowanie twojej wielkiej wrażliwości, której dowodem są Twoje prace?
A: Atmosfera... Mogę nawet powiedzieć, że miała duży wpływ, jak nie bardzo duży. A jeśli chodzi o kontakty z rodzicami to w sumie moja mama jest... kochana(uśmiecha się) ona mnie bardzo wspiera.
Dawied: Czego dotyczy to wsparcie? Jak wygląda?
A: Dotyczy... mojego ojca. Mama mnie broni, rozumie to, że naprawdę czasami wysiadam... Jestem najstarsza i na mnie dużo spada. Ale to trochę niezrozumiałe, jak ktoś nie wie, że mój ojciec ma problemy z alkoholem.
Dawied: Kiedy zaczęły się te problemy, jaka była ich przyczyna?
A: Kilka lat temu. Ale to nie jest tak, że cały czas było nieciekawie, były momenty naprawdę czystej sielanki, tylko później znowu wracało wszystko do normalności i ciężej było to znosić, bo miało się w pamięci... śmiech. Czysty, radosny śmiech. Przyczyny? Sąsiedzi. Mam obok siebie lekką melinę gdzie schodzi się kilka, eee, ludzi, którzy mają spaprane życie. Mój ojciec za dużo tam zaczął przebywać.
Dawied: Przykro mi bardzo. Mówisz o tym tak spokojnie. A jak teraz jest?
A: Mówię spokojnie, bo można powiedzieć że się znieczuliłam, kiedyś, gdy... nie mogłam wtedy zasnąć i męczył mnie okropny ból głowy, zalana byłam łzami i prosiłam Boga, by pozwolił mi umrzeć, bo więcej nie zniosę. Właśnie wtedy poszłam po tabletki by uśmierzyć ból. Miałam na dłoni wysypaną całą garść. Łykałam jedną po drugiej, a kiedy doszłam do czwartej, poraziła mnie moja głupota. Bo ja tak naprawdę szczęśliwa jestem, na swój sposób, tylko czasami są momenty, kiedy już nie mam siły. W życiu piękne są tylko chwile... Ja nimi żyję. A teraz jest dobrze. Nawet bardzo, tylko dziwne, że nie potrafię spojrzeć ojcu prosto w oczy dłużej niż dwie sekundy.
Dawied: Czy kiedykolwiek zdarzyło się by ojciec, po pijaku podniósł na którąś z Was rękę?
A: Tak. Ta któraś to moja mama i ja.
Dawied: I jak to zniosłyście? Jak sobie z tym poradziłyście? Skąd tyle sił, by dać kolejną szansę?
A: Znieść zniosłyśmy, jakoś to przeszło, najgorsze chyba było to, że później zachowywał się jakby nigdy nic. Siły? Dawał pieniądze, musieliśmy jakoś żyć. .
Dawied: Nie myślałyście o rozpoczęciu życia na własną rękę, bez niego?
A: Myślałyśmy, ale to jest za bardzo skomplikowane, tak złożone, że jakbym chciała to wszystko rozwijać, zastanawiać się zajęłoby nam trochę czasu. Ważne, że teraz jest dobrze i tym będę żyła. Do czasu kiedy znowu coś się złamie, wtedy się wyłączę, nastawię na tryb chłodny, mniej uczuciowy i zaświecę lampkę 'beztrosko' dopiero wtedy, jak znów będzie dobrze.
Dawied: A jak Twoja młodsza siostra całą tą sytuację odebrała?
A: Patrzyła, za mała jest by coś odważnie powiedzieć. To jej tak nie dotykało, wyglądało nawet na to, jakby oglądała, jakiś niedotyczący jej w ogóle, film.
Dawied: Wybacz, że tyle Cię męczyłem i dzięki za wywiad
A: uff. Nie ma sprawy
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 21.07.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(10): 9 gości i 1 zarejestrowanych:
exother