warto go przeczytać
Pseudonim: Igussa
Śmigus Dyngus to powszechnie znane święto. Oblewamy znajomych wodą, ale jak było kiedyś? Na ten temat opowiedzą nam 2 specjalistki: Gospodyni wiejska - Pani Łucja oraz jej wnuczka Matylda.
IS.: Dziękuje, że zgodziłyście się udzielić mi wywiadu i opowiedzieć o dawnych zwyczajach Wielkanocnych.
PŁ.: Dla nas to czysta przyjemność
IS.: Czy może mi Pani opowiedzieć jak obchodzono Śmigusa Dyngusa w pani młodości?
PŁ.: To było tak dawno temu. Pamiętam, że rankiem, gdy szłam po wodę, chłopcy chowali się za murkiem, a potem z dzikim krzykiem oblewali mnie lodowatą wodą z wiadra.
M.: Czy tylko Ciebie tak oblewali, babciu?
PŁ.: Oczywiście, że nie. Każda z młodych dziewcząt była cała mokra. Jeśli jakiejś udało się pozostać suchą był to dla niej ogromny wstyd.
IS.: Wstyd?
PŁ.: Tak, drogie dziecko. Oblanie wodą oznaczało, że dziewczyna się chłopcom podoba.
Powiem Wam, że macie bardzo dobrze. Kilka kropli wody z jajka-psikawki i po sprawie, ale jaka zabawa Was omija. Moja mama opowiadała mi jak chłopcy wrzucali je do stawu, a jeśli wciąż był lód to do przerębli.
IS.: Brrrrr! Na samą myśl dostaje gęsiej skórki. A może wie pani jak było jeszcze wcześniej?
PŁ.: Wiem, ale bardzo mało. Pamiętam coś z opowiadań mojej babci, która wiedziała o tych rzeczach z rodzinnych podań. Wtedy Śmigus Dyngus nie miał nic wspólnego z wodą. Chłopcy delikatnie chłostali dziewczęta po nogach, które aby się od nich uwolnić dawały im pisanki.
IS.: Ciekawe od kiedy obchodzone jest to święto?
M.: Babciu, miałaś kiedyś książkę o Wielkanocy, może tam coś znajdziesz.
PŁ.: Tak, tak. Zaznaczyłam sobie kilka fragmentów. Posłuchajcie:
"Lud wiejski, dosyć wiernie trzymający się obyczaju starego, pocieszny wyprawia dyngus alias śmigus, a mianowicie koło studzien. Parobcy od rana gromadzą się, czatując na dziewki idące czerpać wodę i tam, porwawszy między siebie jedną, leją na nią wodę wiadrami albo zanurzają ją w stawie, a niekiedy w przerębli, jeżeli lód jeszcze trzyma. W miastach oblewanie się wodą nie jest powszechnie przyjętym."
M.: W tej książce jest napisane wszystko, o czym mówiłaś!
PŁ.: "Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować [...], ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego."
Te wzmianki pochodzą z XV wieku. Widzicie jakie to święto jest stare?
IS.: Tak, bardzo. Czy na zakończenie zdradzi nam pani jakiś sekret na udane święta?
PŁ.: Najlepszą receptą na udane święta jest pełna rodzina i miłość.
IS.: Dziękuje za wywiad
PŁ.: Nie ma sprawy.
M.: Do zobaczenia!
Ocena: 4.333
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 05.04.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(9): 8 gości i 1 zarejestrowanych:
exother