Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Kamil M. Jaszczak
Imię: Kamil
Skąd: Bytom
O sobie: Nie lekceważ drobnostek, ponieważ od drobnostek zależy doskonałość a doskonałość nie jest drobnostką.
Napisanych prac:
- nowości: 59
- wiersze: 10
- recenzje: 17
- artykuły: 1
- wywiady: 1
- proza: 17

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 332 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Mortal Kombat vs DC Universe" 27.01.2009
"Pamiętnik nastolatki 2" 18.09.2010
"Opowiedziane uczucie" 15.03.2009
"Lato Joanny" 29.07.2011
"Normalny Człowiek..." 04.05.2010

Inne prace tego autora:
"Idealna pustka" 12.03.2009
"Esencja - 1" 01.02.2010
"Requiem nieśmiertelnych" 01.06.2009
"Esencja - V" 11.11.2010
"Rozstanie" 17.01.2009


Najnowsze wywiady (wszystkie):
"Patrzeć i nie widzieć -..." - aubrey
"Pudełko pełne pomysłów" - Kamil M. Jaszczak
"Milczenie owiec" - Angelika596
"Pięć pytań do: Beaty..." - MGryglicki
"Białoruś - fascynująca..." - Embriana
"Oczami ateisty" - Ancilla
"Misja od Boga" - DonVendetta
"Drugie JA" - wariatka aki
"Biała suknia, welon i..." - Dawied
"Czekoladowy biznes" - Lilka

Pudełko pełne pomysłów

Info:

BOX Pictures to niezależna wytwórnia filmowa, stworzona przez dwójkę pasjonatów: Kamila Dudę oraz Piotra Sterę. Tym dwóm nastolatkom bardzo szybko udało się zarazić pozytywnym bakcylem nieliczną grupę osób, które dziś wspólnie z nimi dążą do osiągnięcia sukcesu. Wśród najbliższych współpracowników, znalazł się również Dawid Jaguś - przez reżysera Sterę nazwany "perełką".

BOX Pictures wspólnie stworzyli krótkometrażowy "Dresland" oraz "Legendę o duchu kopalni".

Kamil Duda – uczeń I LO w Tarnowskich Górach.
Piotr Stera – uczeń Technikum Elektronicznego w Bytomiu.
Dawid Jaguś – 17-letni uczeń Technikum Hotelarskiego w Tarnowskich górach

Wywiad:

Witam Panów i dziękuję, że zgodziliście się na wywiad.

Piotr Stera: Nie ma sprawy. Szczerze powiedziawszy byliśmy zaskoczeni propozycją. To nasz pierwszy oficjalny wywiad.

Tym bardziej dziękuję. Panowie, jeżeli pozwolicie to przejdziemy od razu do meritum. Chciałbym zapytać o to, jak Wasi najbliżsi zareagowali na wieść o projekcie, o uruchomieniu niezależnej wytwórni filmowej BOX Pictures?

Kamil Duda: Moja rodzina nas bardzo wspierała. Ale ogólnie rzecz biorąc wszyscy myśleli, że to nasze tymczasowe zajęcie. Nikt nie brał na serio słów, kiedy mówiliśmy, że idziemy na plan, że idziemy kręcić albo mamy zdjęcia. Dopiero, gdy pokazaliśmy nasze efekty, ludzie zaczęli się przekonywać, że ta praca, to coś na serio.
Piotr Stera: To prawda. Warto również powiedzieć, jak ogromnego wsparcia udzielił nam Józef Mazurkiewicz, człowiek z którym przegadaliśmy setki godzin. A to dlatego, że on nas doskonale rozumie, wie czego chcemy i jaką mamy wizję. Wspiera nas i to jest wspaniałe. Żeby nam pomóc, znikał na całe dnie, nawet jego żona nic o tym nie wiedziała. Profesjonalnym okiem ocenił „Legendę o duchu kopalni”. Dał nam wiele cennych rad. Mało jest takich ludzi, którzy... powiem inaczej: gdyby przyszła do Pana grupka młodych ludzi z prośbą o pomoc, to co by Pan zrobił? (uśmiech) Większość ludzi z pewnością odwróciłaby się plecami. Ale nie Józef Mazurkiewicz i za to go cenię.

Na chwilę obecną zrealizowaliście dwa krótkometrażowe filmy: „Dresland” oraz „Legendę o duchu kopalni”. O ile ten drugi można uznać za neutralny, o tyle ten pierwszy zakwalifikowałbym jako dość odważny...

Kamil Duda: Tak, to prawda. Ale, o ile wciąż pamiętam, pod filmem zamieszczonym w sieci znajduje się informacja, że nie chcieliśmy nikogo urazić jego treścią. Dresland obrazuje zachowanie przeciętnego dresa widziane przez ogół społeczeństwa... I tak powinno się go odebrać.

Ale skąd pewność, że zostanie odebrany w taki sposób, w który chcieliście aby został?

Piotr Stera: To już zadanie scenarzysty. Scenarzysta powinien napisać tekst w taki sposób, żeby nie pozostawiał miejsca na żadne wątpliwości. Chociaż nie ja zajmowałem się pisaniem scenariusza do Dreslandu (śmiech). Nasz najnowszy projekt, do którego się przygotowujemy, będzie dramatem, realizowanym na tle Bytomia. Chłopak poszukujące ojca, dwoje przyjaciół podzielonych przez kobietę, to obraz który był maglowany tysiące razy. Tak, jak każdy inny. Jednak zadaniem scenarzysty jest przedstawić to wszystko w sposób unikatowy. Nasz nowy pełnometrażowy, w pełni komercyjny i zależny film będzie wyjściem naprzeciw upadającej, ostatnimi czasy polskiej kinematografii.

Otoczka „Dreslandu” przypomina scenerię znaną nam z codzienności Górnego Śląska, „Legenda o duchu kopalni” natomiast jest jednoznacznym nawiązaniem do historii rodzimego regionu. Wasz kolejny projekt realizowany będzie na tle Bytomia... Czy w ten sposób zamykacie się w klauzuli lokalnych patriotów?

Dawid Jaguś: Nie. Chcemy wyjść dalej, poza region Śląska. Chcemy tworzyć coś na skalę całej Polski, a może nawet Europy.
Piotr Stera: To prawda. Jednak na chwilę obecną nie możemy nawet rozpocząć realizacji tego projektu, ponieważ jego koszt oscyluje w okolicy czterdziestu tysięcy złotych. A to i tak skromnie. Jedni mogą powiedzieć, że to dużo. Ale sprzęt, z którego chcemy korzystać jest jedynym na rynku profesjonalnym, nie kosmicznie drogim sprzętem. I powiem tutaj starą regułkę „każde wsparcie się przyda”. Nie będziemy jednak kłamać, że pieniądze w tym momencie nie są najważniejsze. Próbowaliśmy rozmawiać z wieloma osobami, aby uzyskać wsparcie finansowe... Z prywatnymi inwestorami, Biurem Promocji Miasta, w którym dowiedzieliśmy się, że dysponują budżetem na poziomie dwunastu tysięcy. Zwróciliśmy się więc do nich z prośbą o dziesięciotysięczne dofinansowanie w zamian za dokumentalny film o naszym mieście. Niestety nie udało się jak na razie…

Ciężko jest otrzymać jakiekolwiek wsparcie nie będąc formalnie zarejestrowanym, chociażby w Krajowym Rejestrze Sądowniczym...

Piotr Stera: Planujemy sformalizować naszą działalność w postaci firmy, wytwórni filmowej. Wiadomo, że wiążemy z tym naszą przyszłość. Nie będziemy również udawać, że nie zależy nam na osiągnięciu korzyści finansowych. Na razie realizujemy naszą pasję wykładając pieniądze z własnej kieszeni. Dziś naszą wytwórnię tworzy jedenaście osób...

Większość mężczyzn czy kobiet?

Dawid Jaguś: Mamy trzy kobiety i ośmiu mężczyzn.

Czyli nie zamykacie się na płeć piękną?

Dawid Jaguś: Nie, to jest tak, że kobiety mają zupełnie inne spojrzenie, bardziej świeże na niektóre sprawy. Z mężczyznami za to można łatwiej dojść do porozumienia.
Piotr Stera: Na przykład obecnie poszukujemy charakteryzatorki.
Dawid Jaguś: (śmiech) całego zespołu.
Piotr Stera: Całego zespołu.

Na waszej stronie internetowej jest napisane, że jesteście przyjaciółmi.

Kamil Duda: Tak, to prawda. Jesteśmy zgraną paczką. Chociaż strona jest nieco nieaktualna. Nasi graficy właśnie pracują nad nową wersją.

A więc przyjaźń na planie bardziej pomaga czy szkodzi?

Dawid Jaguś: Zdecydowanie pomaga. Na planie panuje bardzo fajna atmosfera, chociaż czasami zdarzają się kłótnie, w szczególności kiedy moja wizja określonej sceny różni się od wizji reżysera (przyp. red. mowa o Piotrze Sterze). Często jest tak, że Piotrek po zdjęciach próbuje mi tłumaczyć co zrobiłem źle. Pamiętam scenę z „Legendy o duchu kopalni”, w której nie potrafiłem umyć rąk...
Piotr Stera: A ja mu wtedy powiedziałem, najgorsze słowa, które mógł powiedzieć reżyser: „Nie wiem jak, ale zrób to lepiej”.

Czyli gdybyście mieli Panowie dokończyć zdanie: „najtrudniej pracuje się z...” jakby ono brzmiało?

Piotr Stera: (śmiech) najtrudniej pracuje się z grafikami. To są ludzie, którzy wykonują swoją pracę na ostatnią chwilę. Gdy dajemy im pracę, to możemy oczekiwać, że będzie zrobiona za dwa miesiące. Dlatego staramy się wszystko zaplanować. Oczywiście wszyscy pozostajemy na stopie przyjacielskiej, dzięki czemu unikamy konfliktów.
Kamil Duda: Najtrudniej pracuje się z osobami niedoświadczonymi. Bardzo często jest tak, że wiele czasu trzeba spędzić nad wprowadzeniem kogoś do naszego świata. My używamy slangu filmowego.
Dawid Jaguś: A mnie najtrudniej pracuje się z reżyserem (śmiech).

Wspólna praca musi być zatem trudna...

Piotr Stera: Nie. Na planie panuje dobra atmosfera. Szczególnie wtedy, gdy pracujemy z osobami, które wiedzą po co tam przyszły. Chociaż oczywiście zdarzają się bardziej napięte sytuacje. Ale rzadko. Ludzie, z którymi współpracujemy są zdyscyplinowani, chociaż Dawid ma duszę imprezowicza.
Dawid Jaguś: Wiem, kiedy można zażartować albo podrywać kobiety. Staram się zachowywać powagę na planie, lecz czasami niektóre sytuacje mnie przerastają. Kiedyś kręciliśmy scenę, w której musiałem być poważny, naprawdę poważny (podkreśla z uśmiechem), i kiedy już zdołałem się skupić, usłyszałem jak ktoś się śmieje. Wtedy pomyślałem, że jest ciężko...

Pogodzenie tak różnych charakterów z pewnością nie jest łatwym zadaniem.

Kamil Duda: To prawda, ale nie wiem co więcej powiedzieć (śmiech).

Może, jakie macie plany na przyszłość?

Kamil Duda: Po realizacji naszego nowego projektu, chcemy zająć się następnym. Chcemy tworzyć ambitne filmy...

Czego powinienem zatem życzyć na koniec?

Dawid Jaguś: Przede wszystkim funduszu, na pokrycie realizacji filmu.
Kamil Duda: Realizacji naszych planów...
Piotr Stera: … i wytrwałości.

Dziękuję za wywiad.

Kamil Duda: My również.



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 28.08.2011r.

1     

Ridiculous 11 10 2011 (22:11:10)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Ojej, niesamowite! Po miesiącach nieobecności natknęłam się na wywiad z twórcami filmu, w którym grałam. Pomijając fakt, że jestem w dość porządnym szoku, to chciałabym wydać własna ocenę wywiadu. Myślę, że jest bardzo dobry, nie zanudza, a pokazuje, jak wyglądają początki i całe losy niezależnych wytwórni filmowych i - ogółem - wszystkich niezależnych tego typu "zrzeszeń". Od końca mojej współpracy z BOX-em chyba niewiele się zmieniło... A te wszystkie drobne zmiany możemy uznać za pozytywne.
Słownictwo zwięzłe, bez większych błędów stylistycznych, interpunkcyjnych, itp. Nie ma w nim też niepotrzebnych pompatycznych określeń, całość dostosowana do wymagań przeciętnego odbiorcy (ale też udzielający wywiadu nie byli zbyt starzy, trudno więc było się doszukiwać w nim jakichś niespotykanych głębi). Mnie się podobało.
Zdecydowanie na plus!
Pozdrawiam,
Ridiculous.

allires 29 08 2011 (00:12:55)

Użytkownik ocenił pracę na 4

"To już zdanie scenarzysty." - chyba zadanie. Poza tym wywiad ciekawy, tylko zupełnie nie pojmuję formy planu wydarzeń - czytaj: każde pytanie z osobnym numerkiem. Z tego co kojarzę wywiady, mają one raczej charakter rozmowy, dialogu, a nie wypunktowanej listy pytań i odpowiedzi. Jest też kilka powtórzeń, których powinno się raczej unikać w wywiadach, no i mnie osobiście zraziła forma "Panowie" i duży dystans, który stworzył autor wywiadu między sobą a rozmówcami - a zupełnie niepotrzebnie.

Kamil M. Jaszczak 29 08 2011 (00:53:31)
Cieszę się, że zawsze mogę liczyć na korektę w poczekalni :) Co do numeracji - święta prawda, była tylko pomocniczym chwytem, który pozwolił mi wybrać najlepsze fragmenty z ponad 3 godzinnego wywiadu i 80-kilku pytań. Co do z(a)dania, również się zgadzam. Nie mogę natomiast zgodzić się co do jednego, a mianowicie co do dystansu - możliwe, że sformułowanie "per Pan" dystansuje, jednak (chociaż nie mnie to oceniać) wydaje mi się, że wywiad przebiegał w całkiem luźnej i miłej atmosferze ;) Wiąże się to również, lecz z mała, z jeszcze jednym faktem: zgodnie z zasadami SV, to nie mnie przysługuje w takich sytuacjach prawo do przejścia na "Ty" :)

allires 29 08 2011 (08:38:10)
Owszem, nie Tobie, ale równie dobrze idąc tym tropem możemy wyjść z założenia, że tutaj również każdy do każdego powinien się zwracać per "Pan". Przejście na relacje "ja-ty" powinno odbyć się w tzw. tekście pobocznym, już na samym początku wywiadu. Wówczas, jeśli rozmówcy uznali by, że taka zażyłość jest zbędna, oficjalna forma zwrotu byłaby uzasadniona. Co zaś do: "wydaje mi się, że wywiad przebiegał w całkiem luźnej i miłej atmosferze ;)" - Tobie mogło faktycznie się tak wydawać, ale póki autor nie przekaże tego przez tekst, my się tego nie dowiemy. To trochę tak jak z tymi wywiadami, które często zawierają teksty typu "(śmiech)", albo ("W tym momencie Pan X patrzy na mnie porozumiewawczo, więc podarujmy sobie odpowiedź na to pytanie") - nas może to irytować, ale niechybnie wdraża nas to w atmosferę, jaka panowała między autorem a rozmówcą. Poza tym, to tylko moje subiektywne zdanie, nie oczekuję zgody czy potwierdzenia, że moja ocena jest słuszna czy też nie. ;)

Kamil M. Jaszczak 29 08 2011 (08:50:01)
Rozumiem :) I cieszę się, że zechciałaś zerknąć właśnie tutaj :) Każda krytyka jest potrzebna, szczególnie konstruktywna :) Napisałaś, co Ci się nie podoba i dlaczego. A ja postaram się następnym razem wziąć to pod uwagę! Dzięki bardzo raz jeszcze!


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(9): 8 gości i 1 zarejestrowanych: exother

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl