warto go przeczytać
Wspieramy Polską Młodą Twórczość: Witam serdecznie. Reprezentuję portal Wspieramy Polską Młodą Twórczość. Czy zechciałaby Pani odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących zarówno Pani, jak i Pani powieści?
Ewa Barańska: Z wielką przyjemnością.
WPMT: Cieszy mnie to niezmiernie. Zacznę standardowo: skąd wziął się pomysł na pisanie? I w kim szuka Pani inspiracji?
E.B. Zrządzenie losu zmusiło mnie do poszukiwania czegoś, co na nowo nada sens mojemu życiu. Zawsze byłam typem mola książkowego, więc padło na literaturę. Inspiracji poszukuję wokół siebie. Życie tworzy tak zaskakujące scenariusze, że tylko brać.
WPMT: Książki Pani autorstwa, które ukazały się w wydawnictwie Telbit, można określić jako literaturę młodzieżową. Dlaczego zaczęła Pani tworzyć dla tej grupy odbiorców opowieści, które niosą za sobą treści moralizatorskie?
E.B. Brr… Określeniem „treści moralizatorskie” odstraszy Pan moich potencjalnych czytelników. A teraz poważnie. Człowieka na etapie kształtowania się osobowości cechuje i krytycyzm, i ogromna wrażliwość emocjonalna. Czy można wyobrazić sobie lepszego odbiorcę książki? Poza tym pisanie dla młodzieży to wielkie wyzwanie. Jeśli raz trafiło się do ich serc, trudno przestać.
WPMT: Czy uważa Pani, że dzisiejszej młodzieży potrzebne są opowieści-parabole, traktujące o tym, co w sposób bezpośredni ich dotyka?
E.B. Sądzę, że młodzieży w ogóle jest potrzebna dobra literatura. W tym również dotycząca ich problemów. Przecież książki uczą, bawią, rozwijają empatię i budzą ciekawość świata. Jako pisarka doceniam prawdy moralne, jednak w swoich powieściach jak diabeł święconej wody unikam pouczania. Z doświadczenia wiem, że odnosi to odwrotny skutek od zamierzonego. Wolę, aby wydźwięk dydaktyczny wynikał z oceny postępowania moich książkowych bohaterów. Podobnie jak to bywa w życiu.
WPMT: Kamila, której recenzja jest na naszym portalu, to książka łącząca zarówno moralizatorstwo z świeżym podejściem do tematu, który długi okres czasu był tematem tabu - mianowicie, samobójstwo. Dlaczego taki wybór? Czym kierowała się Pani przy wyborze ogólnej idei książki?
E.B. Posłużę się cytatem Kieślowskiego, że można patrzeć i nie widzieć. Tą przypadłością dotknięci są uczniowie w klasie, do której uczęszcza Kamila. Dopiero tragedia sprawia, że niektórym otwierają się oczy i zaczynają dostrzegać sprawy do bólu oczywiste. Mam nadzieję, że każdy, kto przeczyta tę powieść, uświadomi sobie, że ta „wada” wzroku nie jest zjawiskiem czysto literackim. Na razie w naszym kraju niemalże normą jest brak reakcji na zło dziejące się tuż obok nas. Przecież dobrze znamy ten festiwal zdziwienia i niedowierzania, gdy w szkole, za ścianą, piętro niżej, na tym samym podwórku - ktoś popełni samobójstwo. Ja po prostu o tym napisałam.
WPMT: Dziękuję za uwagę. Wierzę, że jeszcze niejedna powieść, która wyjdzie spod Pani pióra, zostanie przez naszych recenzentów oceniona pozytywnie.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 08.10.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(9): 8 gości i 1 zarejestrowanych:
exother