warto go przeczytać
Uczennice klasy 2a, chórzystki, ale także siatkarki z klubu UKS Piaski „Legionowo”. Dziewczyny znajdujące czas na zabawę, naukę i rozwijanie swojej największej pasji jaką jest siatkówka…
Ja: Jak udaje wam się godzić szkołę, zajęcia dodatkowe i jeszcze częste treningi?
Martyna: Rzeczywiście czasem opuszczamy lekcje lub zajęcia dodatkowe, bo musimy być na jakichś wyjazdach, meczach lub badaniach, ale jakoś staramy się to wszystko ze sobą godzić. Niektóre lekcje muszę nadrabiać w domu, ale często po treningu jestem pozytywnie nastawiona do życia i mam wtedy większą chęć do nauki.
Paulina: Chociaż treningi są bardzo męczące i często po nich nie mam na nic siły, to sprawiają mi one wielką frajdę. Lubię to co robię. Oprócz chóru i siatkówki chodzę na dodatkowy angielski. Jest tego dużo, ale nie zrezygnowałam bym z niczego, więc muszę to ze sobą godzić…
Ja: Dlaczego wybrałyście właśnie siatkówkę? Jest wiele wspaniałych sportów, a wy zdecydowałyście się na tą dyscyplinę…
Martyna: Nasz trener uczył nas w podstawówce w-fu i kiedy zobaczył, że bardzo się przykładamy do gry i całkiem nieźle wychodzą nam wszystkie ćwiczenia zaproponował, żebyśmy dołączyły do klubu, który chciał założyć. Spodobał się nam ten pomysł, więc się zgodziłyśmy.
Paulina: Potem wiele się zmieniło. Nasz klub został jednym z najlepszych w Legionowie. Podochodziło wiele nowych dziewczyn z którymi gramy i przyjaźnimy się. Dojeżdżają do nas z Warszawy, a nawet z Nowego Dworu Mazowieckiego. Spędzamy razem dużo czasu, bo wspólnie trenujemy, gramy i wyjeżdżamy na zawody, a siatkówka to nasza wspólna pasja.
Ja: Na jakich pozycjach gracie?
Paulina: Przez długi okres czasu grałam jako atakująca. Pasowała mi ta pozycja, ale dopiero gdy zostałam przeniesiona na rozegranie, poczułam się jak ryba w wodzie. To było coś innego. Wiele w meczu zależy teraz ode mnie. To ja rozgrywam piłki by dalej ktoś mógł zaatakować. Jest to odpowiedzialne zadanie, które decyduje o rozwoju akcji. Trzeba wszystko robić bardzo dokładnie i to mi się podoba.
Martyna: Ja gram na ataku, kończę każdą akcję. Parę razy trener sprawdzał jak sobie radzę jako Libero, ale po kilku meczach stwierdziłam, że to na ataku czuje się jednak najlepiej.
Ja: Wiem, że wasz klub organizuję dla was jakieś wyjazdy. Gdzie ostatnio byłyście?
Paulina: Tak, organizuje i to bardzo wiele wyjazdów. Ostatnio byłyśmy w Lesznowoli, niestety pogoda nam nie sprzyjała, a na drogach były korki, ale co to dla nas. Cały czas się śmiałyśmy i dobry humor nas nie opuszczał. Trener często zabiera nas po meczach na pizze. Nawet po porażce podnosimy się i walczymy dalej. Nie długo wyjeżdżamy do Węgrowa. Mam nadzieje, że nie pojedziemy na próżno.
Ja: Czy marzycie o tym, aby zostać pierwszoligowymi siatkarkami? A może macie zupełnie inne plany na przyszłość?
Martyna: Większość dziewczyn grających w siatkówkę o tym marzy. No, ale niestety kariera sportowców kończy się szybko i trzeba potem zająć się czymś innym.
Paulina: Martyna ma racje, kiedyś w końcu kariera minie i trzeba się będzie wziąć za coś innego. Może będę trenerką siatkówki, a swój talent przekażę innym. Jak to wszystko się potoczy, okaże się w najbliższej przyszłości.
Martyna: Ja nie wiem jeszcze tak dokładnie co będę robić w przyszłości, może też pomyślę o karierze trenera.
Ja: Którego z zawodowych siatkarzy, albo którą z siatkarek podziwiacie najbardziej i dlaczego?
Paulina: Ja osobiście bardzo podziwiam Michała Winiarskiego. Walczy o każdą piłkę, jest świetny w tym co robi. Być może zaczynał tak jak ja, ciężką pracą dążył do celu. Trzeba być tylko zawziętym, chcieć z całych sił, aby się udało osiągnąć zamierzony efekt. Nie można niczego olewać, nawet na treningach, bo potem w meczu będzie się popełniać błędy. Marzenia kiedyś na pewno się spełnią...Trzeba w nie tylko wierzyć.
Ja: A czy macie jeszcze jakieś zainteresowania poza siatkówką?
Paulina: Oczywiście, ja na przykład bardzo lubię śpiewać. Właśnie dlatego chodzę na chór. Sprawia mi to przyjemność. To co, że wychodzę późno ze szkoły. To nie ma znaczenia. Jeśli coś lubię robić, to warto się poświęcić. Fajnie jest grać nie tylko w siatkówkę, inne sporty też mnie interesują, piłka ręczna też jest bardzo ciekawą dyscypliną. Bardzo chciałabym chodzić w tym roku na zajęcia dodatkowe z wf-u, lecz treningi i lekcje do późnych godzin mi to uniemożliwiają.
Martyna: Ja także od niedawna uczęszczam na chór. Zawsze lubiłam śpiewać, ale jakoś brakowało mi czasu, aby rozwijać się w tym kierunku. Zobaczyłam jednak, że duża część mojej klasy chodzi na te zajęcia i jeszcze znajduje czas na wiele innych rzeczy po lekcjach. Postanowiłam się, więc zapisać i teraz nie żałuję.
Ja: Dość dużo czasu poświęcacie na ćwiczenie swoich umiejętności, wyjazdy, zawody. Czy uważacie, że warto poświęcać się swoim pasjom?
Paulina: Jasne, że warto. Poświęcając się ćwiczeniom swoich umiejętności stajemy się coraz lepsze. Nie dość, że jesteś potem dobre w tym co robimy, to jeszcze punktujemy na wf-ie. Teraz, siatkówka jest częścią mojego życia. Jeden dzień bez treningu to dzień stracony. Mogłabym grać cały czas, a i tak by mi się nie znudziło.
Martyna: Rzeczywiście, żeby coś osiągnąć trzeba ciężko pracować i wierzyć, że uda się osiągnąć cel. My nigdy w siebie nie zwątpiłyśmy i między innymi dlatego w każdym meczu idzie nam coraz lepiej. Jeśli nadal nie będziemy się poddawać to kiedyś zajdziemy na szczyt kariery siatkarskiej.
Rozmawiała
Paulina Rosłaniec
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 16.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(9): 8 gości i 1 zarejestrowanych:
exother