warto go przeczytać
Muzyka to coś więcej niż sam dźwięk. To emocje, które codziennie mi towarzyszą. Postanowiłem zgłębić ten temat i poznać opinię innej osoby, aby bardziej obiektywnie spojrzeć na tę problematykę. Poprosiłem o rozmowę swojego brata – Łukasza Lorenca – ucznia Gimnazjum nr 1 we Wrocławiu.
Paweł Lorenc: Czym dla Ciebie jest muzyka?
Łukasz Lorenc: Banalne byłoby stwierdzenie, że wszystkim. Muzyka jest pewnego rodzaju alternatywą, sposobem na krótkie, aczkolwiek intensywne wtopienie się w inny świat. To oderwanie się od rzeczywistości. Dla mnie muzyka oprócz rytmu czy tempa posiada również smak i zapach. Trudno jest mi to opisać, gdyż to tkwi we mnie. Dźwięki mnie koją, nastrajają, pobudzają, uszlachetniają, wprowadzają w idealny i wymarzony stan.
P.L.: Kiedy najczęściej słuchasz muzyki?
Ł.L.: Nie ma określonego czasu. Zdarza się, że słucham muzyki zależnie od nastroju czy sytuacji. Dla mnie jest to jednak normalny proces. Słucham jej niezwykle często pod różną postacią. Z taśmy, na żywo. Gdy wracam ze szkoły lubię usiąść i posłuchać ulubionych albumów lub tych dopiero nabytych. Mam płyty, które lubię słuchać nocą czy późnym wieczorem, mam też takie, które włączam podczas sprzątania. Przy innych potrafię się uspokoić lub wyciszyć, a są dni, kiedy rozpiera mnie energia i poszukuję czegoś energicznego – takie również znajdują się na mojej playliście.
P.L.: Słuchasz zatem zróżnicowanej muzyki. Jaki wpływ potrafi na Tobie wywrzeć?
Ł.L.: Jak na każdego młodego człowieka, wydaje mi się, że duży. Muzyka potrafi kształcić, a także zniekształcać umysł, ponieważ muzyka to potężna sieć gatunków. Z tego powodu to dość niebezpieczne narzędzie którym musimy się nauczyć posługiwać. Potrzebne jest tzw. "osłuchanie” i znalezienie tego, co nam odpowiada. Zarówno chodzi o treść jak i melodię - część instrumentalną. Powstały takie określenia jak "ambitna muzyka” lub "z przekazem”. Oczywiście niektóre są błędne, jednak muzyka to sposób wyrażania siebie jak i możliwość ukazania własnych poglądów.
P.L.: W jaki sposób wyrażasz owe emocje?
Ł.L.: Ja jestem zakochany w muzyce, piszę recenzje, udzielam się na forach, czytam dzienniki i przede wszystkim bardzo dużo słucham.
P.L.: Paul Claudel twierdził, że: "od muzyki piękniejsza jest tylko cisza”. Czy zgadzasz się francuskim poetą?
Ł.L.: W pewnym sensie tak, jednak ten cytat sam w sobie się wyklucza, ponieważ muzyka zakłóca ciszę, która przecież jest równie piękna. Ciężko jest mi stwierdzić, który z tych dwóch stanów doceniam bardziej. Osobiście skłaniałbym się jednak raczej ku muzyce choć oba są mi bliskie.
P.L.: Co sądzisz o gatunkach muzyki, których nie słuchasz?
Ł.L.: Staram się być tolerancyjny, bo przecież muzyka jest dla ludzi. Omijam to, czego nie lubię. Tak się dzieje z techno, elektroniką, innego typu clubbingiem, a także w dużej mierze z popem. Każdemu odpowiada coś innego, nie powinniśmy niczego narzucać. Często dzieje się tak, że niektórzy słuchają tego co masy, tego co jest modne. Moda nagle przemija i powstają nowe trendy. Uważam, ze powinniśmy być wierni swojemu gustowi, będąc równocześnie otwartym na nowe projekty.
P.L.: W takim razie kiedy ostatnio przekonałeś się do wykonawcy/utworu, który wcześniej Cię nie interesował?
Ł.L.: Przede wszystkim uwielbiam reggae i raggamuffin. Linia pomiędzy ragga a rapem, którego wcześniej nie słuchałem, jest bardzo cienka. Kiedy słuchałem Damiana Marleya, któremu zdarza się romansować z rapem, zacząłem odkrywać wykonawców stricte rapowych. Najpierw byli to artyści zagraniczni. Później zainteresowałem się polskim rapem, którego wcześniej nie znałem i omijałem szerokim łukiem.
P.L.: Czym byłby świat bez dźwięku?
Ł.L.: Byłby sztuczny, nieprawdziwy i mało barwny. Muzyka to nie tylko to, co jest nagrane na ścieżkach. To także wystukanie rytmu. Może to być nawet śpiew ptaków czy kwestia śpiewana a capella. Czasami, gdy nie mam odtwarzacza wystarczy mi stukanie obcasów o kostkę brukową, które w jakiś sposób wyznaczają tempo, rytmiczne stukanie w ławkę i tzw. freestyle” czyli opisanie rzeczywistości za pomocą słów, bez wcześniejszego zapisania ich. Muzyka daje nam siłę, może być sposobem na życie. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak zniósłbym nagłą zmianę, gdyby na świecie zabrakło dźwięków.
P.L.: Czy muzyka kształtuje charakter i potrafi zmienić człowieka?
Ł.L.: Naturalnie. Poprzez muzykę powstały subkultury, które ściśle są z nią związane. Grupa ludzi słuchająca muzyki z gatunku metal czy hard rock, często kojarzona jest z ciemnym ubiorem, glanami, długimi włosami. Ci, którzy wolą rap posiadają najczęściej luźne ciuchy i baggy jeansy. Jeśli muzyka ma kształcić charakter – to z pewnością poprzez lirykę. Przesłanie zawarte w tekstach bywa niezwykle różne. Ważne, aby nie zapominać o własnych wartościach i nie przyjmować ślepo wszystkiego co mówią nam artyści. Każdy ma własne poglądy, których powinien bronić.
P.L.: Dziękuję za rozmowę, która umożliwiła lepsze zrozumienie jaką funkcję pełni muzykę w naszym życiu. Jesteś świetnym przykładem, że jest ona nieodłączną częścią naszego istnienia.
Ł.L.: Z chęcią z Tobą porozmawiałem. Dzięki.
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 9
Data dodania: 14.04.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(9): 8 gości i 1 zarejestrowanych:
exother