KN19
17 04 2010 (19:34:17)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Na początku opisujesz taką codzienną, zwykłą sytuację - pościel i fusy. Oddychanie wymiętą miłością jest bardzo ciekawe. Oddychanie sugeruje życie tą miłością zawsze i wszędzie mimo iż jest wymięta, można powiedzieć trochę zużyta, nie nowa, ale jest cały czas i to się liczy. Stąpanie bosymi stopami jest równie ciekawym zabiegiem. Jak powiedziała amymone istnieje tutaj pewna wieloznaczność. Dla mnie jednak chciałaś pokazać zaufanie i może nawet naiwność wobec tej drugiej osoby. Wyszczególnienie tego wersu i użycie czasu przeszłego zmienia klimat tekstu, sugeruję zmianę. Zmianę, którą pokazałaś równie dobrze. Płacz i odniesienie do filiżanki, która nawiązuje do miło wspomnianych fusów. Później jeszcze biel głosu i czerń dmuchniętą słowem kocham to bardzo dobry kontrast negujący znaczenie słowa kocham wypowiedzianego przez tą drugą ukochaną osobę. Wiersz jest na prawdę świetny, z czystym sumieniem 6 ;)
Chciałam pierwsza Palcu skomentować Twój wiersz, tak wiesz - mopiaście :) No nic, nie daruję go sobie, więc oto jestem. Za każdym razem, gdy czytam ten wiersz robi się w środku przeraźliwie cicho i smutno. Tak skrajnie aż. Stworzyłaś klimat prawdziwymi emocjami. Pochłania on w pewien sposób czytelnika i trzyma w karbach. Przez cały utwór przewija się kontrast bieli i czerni. Zarysowujesz taki poranny, leniwy, bolesny obraz uczuć - widzę tą wygniecioną pościel, widzę fusy. Niby zwyczajne, niby codzienne, a jest fragmentem wspomnień. I jednocześnie symbolem tęsknot. Jest też kontrast czasowy - co było i co jest. Porządek uczuć, ich przemijalność, niezwrotność. Epitet 'miękkie palce' jest bardzo istotny i wieloznaczny. Oznacza może jakąś ostrożność, troskę o miłość, która jest częścią życia bardzo delikatną. To może także troska o każdy wspólny dzień. A jednak minęło. Co mi się gryzie spójność między 'teraz płaczę' i resztą przeniesionego zdania. Niby spójnik ma charakter lekkiego wyrzutu, pretensji, która cichnie w tym smutku. Ogólnie spójność tej strofoidy jest kontrowersyjna, o. Może nie to, że zła, ale... prowokuje do upierdliwości mnie ;p. I wiersz wspaniale rozkwita. I zakończenie otwarte. Melancholijne. Poczułam te wszystkie emocje i gdyby nie słońce za oknem, gdyby nie Słońce, to udzieliłyby mi się na bank. I tak to, Kwiatku, tak to w życiu. 'Szału nie ma, ale co poradzisz...' :)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Smutne, ale piękne. Cudownie potrafisz opisać uczucia.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Bardzo smutna praca, melancholijna i stateczna. Masz mocne środki artystyczne, co bardzo mi się podoba. Potrafisz nienagannie wpłynąć na myślenie i uczucia odbiorcy za co też jestem wdzięczna. Wiersz ukazuje wyraźny obraz cierpienia, podmiot liryczny przeżywa, jest pogrążony w smutku. Emocje jakie ujawnia, są silne, dotykające i sprawiające ból. Każda strofa przemyślana, słowa wyważone, starannie dobrana myśl, przetworzona w potok pięknych słów. Podoba mi się Twój styl, jest lekki, ale refleksyjny. Potrafisz w kilku słowach zawrzeć ogrom treści. Dedykacja mówi sama za siebie.