O kulach, mimo ran niezabliźnionych
dźwignąłbym świt
by skowronki nie cichły jak pocisków melodia,
ale ktoś zabrał ręce.
Sen nie milczy, ale wciąż krzyczy
Sen nie koi, ale wolno krwawi
I rozlewa się winem, aby skupić milczeniem
na dnie chęci, w zbyt płytkim okopie.
Śpię na trupach przyjaciół.
Przez chwilę zalśniły sztandary
i chóry echem zwycięstwo rozsławiły
Potem zaczęło padać, i tak pada do dziś
na nasze ciała.
Tato,
gdzie jest zbóż złotych połać
i ten szum przydrożnych topól?
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 30.12.2009r.
Imbir
01 01 2010 (19:39:43)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Tak wdzięcznie i tak ujmująco posługujesz się słowem, że z przyjemnością czyta się najsmutniejszą opowieść. Dobrze to ujęła Ancilla - z tym wierszem się płynie, on sam niesie odbiorcę na słowie. Jedno wynika z drugiego, pokazujesz świat w naprawdę piękny sposób. Aż brak mi słów. ;)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Smutna historia, naprawdę, chwilami miałam łzy w oczach jak zaczęłam się wczuwać. Płynęłam z tym wierszem, wzbudził we mnie pozytywne emocje. Skąd taki tytuł? Trochę mylący, myślałam że dałeś się złapać złości i równo będziesz się wyżywał, a tutaj taki spokój i błoga cisza. W uszach słyszę szum tych zbóż, czuję się jak dziecko zagubione pośród łanów pachnącego żyta. Ślicznie, jestem zadowolona, że ktoś poprawił mi humor taką pracą. Bezbłędnie, ciekawie i z pointą. Poziom jak zawsze widoczny, no bo to Twoja poezja ;)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(5): 4 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl