warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Gdy nie mogę sprostać wymaganiom
Co mam zrobić, jak życie sobie uczynić,
Aby można było iść w las głazów, nie patrząc wstecz?
Otoczony przez marzeń stos nie spełnionych
Gdzie wartości nie ma, gdzie idei już nie ma
Z nadzieją trzymającą się duszy do końca, jak istnieć?
Ze srebrem księżyca, duszą mleczną zanurzoną w nieba ludzkiego ciemność
Nauczono i nas!
Przyjaźń zginęła na zakręcie walki
A dzień jasny przekuto na sekundy wyrzeczeń i minuty klęsk
Któż w bycie o życiu nie myśli
I stojąc drzewa nie ruchomo nie mogą zabrać głosu
Wartości, gdzie jesteście... dajcie mi wiarę
Dźwigając ciężar odpowiedzialności za siebie
Cóż mam robić jutro?
I fałsz i nieszczerość, nie ma zrozumienia dla nas
Bagno siarką poniżenia pachnące
Szkło życia, a ja nie widzę swego odbicia
Tonę, ma łódź na dno idzie
I w ciszy samotności myślę o przyjaciołach
Pędzę po drodze i gdy jestem blisko, znów się cofam
Bluźnie, bo wybawienia żądam!
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 15.10.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(6): 5 gości i 1 zarejestrowanych:
exother