warto go przeczytać
W kaloszach utkanych ze szkła
spacerowałam o czwartej rano
po pustyni dwóch jezior
Powtarzałam sobie
że rozsypane wrzące ziarna
nie znaczą nic
wobec przeogromnych snów
spoczywających na naszych rzęsach
Zamiast utkać sieć pajęczyn
rozplotłeś warkocze
puściłeś mydlinową rzekę
Coś przerywa
szmery zawistnej przyszłości
już dopadają mnie
za zakrętem rozwiną swoje macki
Do kieszeni złapię rozdygotanego kolibra
może wtedy zasnę
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 04.08.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(25): 24 gości i 1 zarejestrowanych:
exother