Użytkownik ocenił pracę na 6
Witaj.
Chyba pierwszy raz mam do czynienia z Twoim utworem (z wyraźnym podkresleniem na chyba) i przyznam, iż bardzo pozytywnie mnie zaskoczyłeś. Formą, metaforami, lekkością pióra, przesłaniem.. Można byłoby pisać,pisać(..), jednak na ten moment przejdę do bardziej krytycznej strony mojej oceny.
Nie widzę potrzeby nawiasów. Zdezorientowały mnie, wyrywając z zauroczenia Twoim wierszem. Wers ,,które tak jakoś dziwnie przypominają nas i te"- myślę, iz gdybyć usunął słowo ,,tak" cały wers byłby nieco lepszy. To raczej tyle z drobnostek, do których mogłabym się ewentualnie przyczepić.
Zachwyciły mnie Twoje wyszukane metafory, w ogóle zadziwiająco potrafisz posługiwać się środkami artystycznymi. Gdybym miała wybrać ulubiony fragment, to byłaby to część trzecia. Istne cudo, oszałamiające swoim romantycznym smutkiem i żalem, że znów się coś zmieniło. Piękny kawałek, taki poruszający do głębi serce czytelnika.
Dam się skusić również na właśną interpretację, choć zdaję sobię sprawę, iż moze być ona błędna. Zaczynasz (paradoksalnie mówiąc) pewnego rodzajem końcem, przypuszczam, że czegoś bardzo ważnego, może jakiejś relacji, która nagle nabiera rutyny, nudy, gnijąc gdzieś w kącie niezauważalnym dla innych, co jeszcze bardziej denerwuje podmiot liryczny. Oliwy do ognia dodały kolejne zmiany, dziwne zaskoczenie, iż coś, co wydawało się nam wieczne i niemalże święte nagle sie psuje. Tak po prostu, ot. Następnie widzę nadzieję autora na to, że nic nie zdoła zniszczyć płomyczka dobra w sercach, że może uda się wszystko odbudować. Na końcu coś w stylu ,,a nie mowiłem?!". Intrygujące zakończenie.
Całość bardzo dobra, wręcz świetna, choć pojawiły się pewne drobiazgi, które nie przypadły mi do gustu. Moze jednak taki był Twój zamysł? Nie wiem, np.znak stop- uwaga, teraz myślimy. Nie umiałam się zdecydować, jaką dać ocenę, aleee... Ale no widzisz, co Ty juz ze mną zrobiłeś, no!
Pozdrawiam ciepło,
Alabastrowa Marzycielka ;D