Zasypało już wszystkie drogi
zakręciło w bieli poranka
zatańczyło jak perkoz
wypełzło cicho
Szum jodeł żywicy zapach
zatyka nozdrza i tłumi
odgłos końskich kopyt
w saniach on i panna
Sypie tak że świt
przechodzi w zmierzch
zmrużonych oczu
Åšwist szus stukot
gwałtowny niepokój
czy dosięgnie
rękę ręka
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 15.02.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Zainteresowała mnie ta wizja zimy jako artystki, która "ubarwia" świat, czyni go piękniejszym.
I nagle w tym krajobrazie pojawia się para zakochanych ludzi. Całkiem możliwe, że właśnie z powodu miłości, jaką wzajemnie się obdarzają, w podobny sposób patrzą na świat.
Jest między nimi ta niepewność co do uczuć drugiej osoby, podsycana magiczną, zimową atmosferą. Być może, że za daleko wybiegają w marzenia, albo któreś z nich uroiło sobie podobny bajkowy scenariusz życia.
Podmiot liryczny pojmuje zimę jako dzieło sztuki, które samo się tworzy, dostrzega jej ogromną wartość, jest osobą niezwykle wrażliwą na piękno przyrody.
Muszę przyznać, że ciekawie to rozegrałaś. Oczywiście nie jest tak, że nie mogę znaleźć wad w tym wierszu, bo jest ich kilka, np. to że brakuje środków poetyckich, ale raczej jest b. dobrze. :)
Z plusem.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(24): 23 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl