Użytkownik ocenił pracę na 5
Ciekawy sonet, nie powiem. Pomysł bardzo mi się podoba, tym bardziej, że jesteś jedną z nielicznych osób na portalu(teraz chyba jedyną), która sięga po te, jakże trudną formę. Tym samym, sam sobie podwyższasz poprzeczkę, Patryku i nie zamierzam Cię oceniać w kategoriach amatorszczyzny, bo od dawna na to nie pozwalasz, tworząc takie wiersze. Zacznijmy może od budowy. Układ rymów zachowany, klasycystyczny umiar zachowany, jednak mam zastrzeżenia co do średniówki, która w większości utworu występuję po 6 sylabie, a w pierwszym i drugim wersie pierwszej strofy oraz w pierwszym wersie drugiej strony pada po 5 sylabie, czego być nie powinno. Dalej, utwór jest 12-zgłoskowcem, jednak i tu trafił się zgrzyt, tj. drugi wers pierwszej tercyny. Przy czytaniu całość płynna, ale chcę Ci pokazać, nad czym możesz jeszcze ewentualnie popracować. Rymy gramatyczne, żeńskie, w pewnym momencie na chwilę rym zniknął(przy tercynach) i to też jest maleńka rysa, ale ogólnie bardzo dobrze. Podoba mi się, że zachowałeś kompozycję sonetu i kwadryny są opisowe, a tercyny refleksyjne. I to chyba na tyle. Przejdźmy więc do treści. Ukazujesz nam rozmowę liryczną Boga, Anioła i Człowieka, przy czym Aniołowi udzielasz głosu dwa razy. Dialog rozpoczyna Bóg, który stoi ponad wszystkim innym, co sam stworzył. Bożą mądrość podkreślasz poprzez nadanie całości uroczystego tonu, w którym przeplata się patos i jednocześnie delikatność. Mimo wszystko ukazujesz Stwórcę, jako kogoś, kto jest chłodny dla człowieka, ktoś, kto zdaje sobie sprawę z jego cierpienia, a jednak nic z tym nie robi(echo nie wymawia żadnej obietnicy). W tym momencie autor udziela głosu Aniołowi, który wstawia się za człowiekiem. Jego słowa są wypowiedziane bardzo emocjonalnie, wprowadzasz do tekstu wykrzyknienia oraz pytanie retoryczne podkreślające w dobitny sposób myślenie człowieka, który obwinia Boga za cierpienie(za cóż to cierpienie, które tak wspomina?) nie rozumiejąc faktu, że sprawiedliwość boska jest różna od sprawiedliwość ludzkiej. Anioł wypowiada się o człowieku z największym smutkiem, współczuje mu, bolą go jego niepowodzenia, na koniec używa słowa konający, ażeby podkreślić jego bezradność. Po tych dwóch opisowych kwadrygach głos zabiera Człowiek, który zaczyna snuć przemyślenia nad swoim życiem. Możemy tylko przypuszczać, że człowiek to mężczyzna, który został zraniony i niestraszny mu jest nawet ból. Fragment ten pokazuje dobitnie, że w obliczu nieszczęścia ludzie stają się apatyczni, nie myślą o tym, co spotkało ich, może rodzinę, kogoś bliskiego, oraz że błądzą myślami, rozczulając się nad tym, co było. Autor użył tutaj metafory ‘’zły szron’’, która budzi w czytelniku niepokój, lęk, a nawet niezrozumienie. Owo niedopowiedzenie, zaprzątające moją głowę przerywa ponownie dopuszczony do głosu Anioł. Jego wypowiedź zdecydowanie różni się od poprzedniej. Tutaj już nie czuć litości, empatii, ale gorycz, kto wie, może gorycz porażki?... Przedstawia bardzo pesymistyczną wizję skutków, jakie niesie za sobą ludzki żal i ból. Nazywa w tym miejscu człowieka ‘’drapieżcą przewlekłym’’. Można się domyślać, że Anioł nie rozumie tego, że Bóg nie udzielił pomocy Człowiekowi. Podmiot liryczny stawia Anioła zdecydowanie po stronie Człowieka, który jest doskonały w swej niedoskonałości. Całość wiersza kończysz słowami ‘’na dnie’’, co mi przywodzi na myśl dno moralne, etyczne… prawdopodobnie się mylę, ale warto było podumać nad tym utworem. Na zakończenie dodam, że poruszasz bardzo ważny temat, temat aktualny i niezrozumiały dla ludzi. Mianowicie, dopuszczenie przez Boga do cierpienia człowieka. Wielu próbowało na to odpowiedzieć, niewielu się to udało, a Ty sobie poradziłeś doskonale. Bardzo dobry wiersz, zasługujący na uznanie przez czytelników. Wiesz, że umiesz pisać teksty rymowane i nie zmarnuj tego, bo masz talent i wierzę, że usłyszę o Tobie w ‘’wielkim świecie’’.