zagrzechotałam kośćmi
szkielet upadł
grzechocząc bezsilnie dyskiem
w suchej trawie
wydarłam krzyk błyskawicy
wplotłam go we włosy
rozbłysły skrzydła
płomienie dały się we znaki
nieskalanym obłokom nocy
powoli stawał się świt
kod snu wyryłam na korze
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 08.08.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Nie podoba mi się powtórzenie grzechotać, że podmiot najpierw grzechocze kośćmi, po czym za chwilę to samo robi szkielet - wprawia mnie to w jakąś konsternację, jest niemiłe, zubaża w jakiś sposób wiersz pod kątem jego zasobności językowej. Ponadto drugie "grzechotanie" obdarzasz epitetem bezsilnie, co jest dla mnie jakieś nieadekwatne, niewyobrażalne, nie-na-miejscu. Nie czuję tego.
"wydarłam krzyk błyskawicy
wplotłam go we włosy" - to już było, wplatanie błyskawic we włosy, nie wiem, może wymagam od Ciebie więcej, ale jakoś nie porwałaś mnie tym tekstem. I nie wiem, czy to moja wina, że nie potrafię go odczuć, czy może po prostu jemu (wierszowi) trafił się gorszy dzień. "Nie zawsze musimy wygrywać" cytat na dziś.
Dalej, skrzydła, skrzydła dają mi skojarzenie dość tanie z aniołami, jednak tutaj również zarysowują w jakimś stopniu ten mroczny klimat i dlatego nie będę się ich czepiać. "nieskalanym obłokom nocy" - to mnie zupełnie wybija z poprzedniego tonu wypowiedzi podmiotu. Podoba mi się fraza "powoli stawał się świt". Ostatni wers jest dla mnie gdzieś pomiędzy - pomiędzy tą nieudaną mrocznością a nieskazitelnością obłoków. Dam Ci cztery z minusem, takie nieprzekonane. Bo wiersz jest w porządku, poprawny etc. tylko bez smaku, wyrazistości. Cóż, mnie nie przekonał. Ale może innych ujmie. Pozdrawiam.
Mamusiu. Ja się poddaję, ja nie rozumiem.
Przykro mi, że muszę zostawić Twój wiersz w panelu. Nie chcę po prostu napisać głupot i bezmyślnie wstawić utwór na portal, gdzie miałby szansę zestarzeć się i umrzeć bez konstruktywnej opinii.
Mogę napisać, że stworzyłaś niesamowite obrazy, które przepychają się między sobą i tworzą wielki, mroczny, lepki chaos w mojej głowie. Emocje tu są ciężkie, a fascynaci mogą do woli napawać się klimatem, jakim nas częstujesz. Całość stworzona w umiejętny, przemyślany sposób, co widzę nawet ja.
'***' otwierasz słowami: 'zagrzechotałam kośćmi'. Wrzucasz czytelnika od razu na głęboką wodę, to mi się podoba. Rzucasz w nas realiami stworzonego świata nie pytając, czy umiemy pływać. To dobra decyzja.
'szkielet upadł
grzechocząc bezsilnie dyskiem
w suchej trawie' - szkielet to cień, pozostałość człowieka.
Skojarzenie: bezsilność.
'wydarłam krzyk błyskawicy
wplotłam go we włosy' - pochwycona potęga.
Obraz będący afirmacją nocy.
Skrzydła, które rozbłysły - przywiodły ze sobą cały bagaż skojarzeń. Przecięły noc, zburzyły dotychczasowy porządek.
Powoli stawał się świt, noc ustępowała dniu, ogień błyskawicy rozświetlił nieprzenikniony dotąd mrok.
Ostatnia strofa: ktoś może wyryć inicjały Miłości Swojego Życia na korze - gwoli pamięci. Podmiot wyrył tam kod snu.
Nie czuję, że jestem choćby blisko rozwiązania. Mam jakieś zlepki, których nie potrafię ułożyć w całość.
To, co zaprezentowałaś, niezmiernie mi się spodobało. Coś wybitnego, ułamek doskonałości.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(24): 23 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl