Faun
24 03 2010 (16:02:47)
A ja tutaj widzę pewną czasowość w trwaniu podmiotu lirycznego i ta stateczność odnosi się do wspomnień, a że te wspomnienia wynikają z utraty czegoś na zasadzie nierealnego świata(w który się wierzyło) to i opanowanie, takie opowiadanie w wyniosłym, melancholijnym klimacie jest jak najbardziej wskazane. Energiczność drugiej części wynika z wersu "Bóg z żalu zacisnął jedynie powieki", co jest swoistą rezygnacją i dopełnieniem ciągu wydarzeń. Poza tym cały utwór miał być słownym malarstwem i esencja jego wynika dopiero w efekcie ruszenia pędzlem wyobraźni. Ja to kupuję. Czy tutaj brakuje ciszy? Myślę, że nie, całość rodzi emocjonalną pustkę(ciszę) i musimy wziąć pod uwagę, że do tego trzeba procesu, a żeby go uwidocznić należało kłaść nacisk na poruszanie się klimatu(energiczność). Cóż, ja tak to widzę, aczkolwiek różnica zdań wynikająca z różnorodności podejścia do aspektu interpretacji jest sukcesem tylko i wyłącznie autora. Pozdrawiam
Użytkownik ocenił pracę na 6
hmmm.... zgadzam się z poprzednikiem końcówka fenomenalna, wiersz sam w sobie ma zawartą w sobie taka magię którą cenie u innych. Bardzo spodobał mi się opis Boga, a oprócz tego to tym najlepszym wersem był wers 1. dam 6 ;)
Hm będę surowy i dlatego powiem, że pierwszy trzy strofy dość taki opisowe, trochę mało w nich takiej ciszy, niedopowiedzenia i sam zarys sytuacji choć piękny i na pewno emocjonalny to jednak dość stateczny. Na szczęście dalsza część jest dużo bardziej energiczna, przez co ma się wrażenie, że wiersz nabiera z każdym wersem kolorytu i głębi. Samo zakończenie w przeciwieństwie do jazza strasznie mi się podobało. Takie melancholijne, ale jakby wypowiedziane ze złością pomieszaną z nieuniknionym. Dobór środków artystycznych wydaje mi się dość dobry, ale epitety mimo wszystko tylko dobre. Brakło w nich chyba czegoś oryginalnego, ale niosącego w sobie ogrom siły przekazu. Przyczepię się do pierwszej strofy, która wydaje mi się przesadzona, zbyt rozwleczona, przez co jej sens traci na wyrazie. Jak wiesz nie jestem zwolennikiem określania każdego rzeczownika. To jest dobre, ale nie gdy mamy do czynienia z jednym zdaniem. Czytamy go jakby jednym tchem i brakuje gdzieś w w tym chwili oddechu, by to wszystko co chciałaś powiedzieć dotarło do nas. Na zakończenie powiem Ci, co pewnie już wiesz, że wiersz bardzo mi się podobał jako całość. Po przeczytaniu pozostawiasz smutek, ale i zachwyt nad sposobem ukazania sytuacji lirycznej, no i znów muszę, podkreślić puentę - bardzo obraza, a jednak zawarta w dwóch słowach. Pozostaje mi podziękować za dedykację i czekam jak zwykle na kolejne Twoje wiersze, pozdrawiam
jazzu
23 03 2010 (23:01:15)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Zapewne dedykacja nie jest dla mnie, bo jakoś ostatnio się nie uśmiecham i nawet wiersz mi pasuje. Zgrabnie podjęłaś temat, jedyne co mi zgrzytało w przekazie to w czwartej strofie na czasownik "przytuliła" powinna pójść mała podpowiedź kogo?co? przytuliła, no i trochę końcówka jako złożenie 2 słów, choć smutne i przedstawiające Boga jako tchórza, to za mało zakreślająca emocje, bądź myśl końcową wiersza. Więcej nie mam się do czego przyczepić, także piątka bez gadania:)