trzymałem się wieszaka
wchodząc do domu niewinności
nigdy mnie tam nie chcieli
wpadłem jednak marznąc na deszczu
wpadłem też dwa miesiące temu
w lekkie bagno zawiłych treści
trzęsąc się z mrozu odwiedziłem
ów stary dom niewinności
przyjęła mnie siwa pokojówka
uderzając w głowę butelką po winie
powiedziała, że to mnie otrzeźwi
z oparów złowrogich myśli
chciałem zgrzeszyć z nią w schowku na miotły
zatrzymał mnie jednak Zamek
nazywali tak grubego ochroniarza
pilnujÄ…cego domu
opuściłem ich włości po północy
zataczając się aleją potępionych
na czerwonym wszedłem na wyblakłe pasy
twarzą w twarz pogadałem z tramwajem
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 19.08.2011r.
seska
23 08 2011 (21:12:01)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Hey!
Komentarz za komentarz? ;)
Ten grzaniec musiał być naprawdę dobry ;D. Lekko nieświeża osoba nigdy nie kojarzyła mi się zbytnio z poezją. Dlatego podmiot liryczny jest dziwny. Dziwny to znaczy dobry. To dla mnie wycieczka jak "Alicji w Krainie Czarów". Ona też coś wypiła, coś zjadła, a co to było tak naprawdę i skąd się wzięła Kraina Czarów?
Próba dostania się gdzieś na siłę. Wiemy, że nie pasujemy, że już dla nas za późno, obraliśmy inną drogę, nie ma odwrotu, a jednak często przychodzą takie chwile, kiedy zawrócić chcemy. Kiedy mamy w sercu jakąś dziwną rzewność i tęsknotę za... niewinnością? Za tym co kiedyś było naszym udziałem.
Chciałabym poznać tę siwą pokojówkę. Co ona może dać takiego człowiekowi? Co jest w niej takie pociągającego? Co dodaje do magicznego napoju, który oczyszcza myśli. Oczyszcza czy tylko jeszcze bardziej mąci?
Wracamy do rzeczywistości, kiedy podmiot liryczny napotyka tramwaj. Taki prozaiczny. Znak tego, że został wyproszony z tego magicznego świata, który gdzieś tam zawsze siedzi w jego głowie.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Nie wiem czy moja interpretacja będzie trafna, ale według mnie ukazałeś projekcję psychiki bohatera lirycznego, który odwiedził po latach właśnie ten "dom niewinności", w moim rozumieniu oznaczający dom dzieciństwa, inny od pozostałych, bo jest nim sierociniec (albo dom rodziców adopcyjnych - nie jestem pewien). Dalej wspominasz o losie bohatera, odrzuconego przez najbliższych Temat jak najbardziej aktualny, na co dzień spotykamy się ze zrywanymi więziami emocjonalnymi. To jest pierwsza strofa.
Kolejna jest jakże analogiczna. Dorzuciłeś do niej metaforę: "zawiłe treści" oznaczającą cały zbiór mądrości opiekunów jakie wyniósł w świat podmiot, a i tak do nich się nie dostosował.
Dalej widzimy "siwą pokojówkę" prawdopodobnie obraz pracownicy oblężonej przez domową codzienność gospodarskich obowiązków. W ostatnich strofach dowiadujemy się, że wykreowałeś spaczony los człowieka, którego (jak się okazuje w finale historii) spotkała ogromna tragedia. Wiersze utrzymywane w klimacie życiowych historii (tutaj wymyślona) to nie jest jednak moja działka, więc wybacz jeżeli pomyliłem się w analizie tekstu.
Oceniając, do tekstu nie mam żadnych zastrzeżeń (chociaż ten jeden przecinek... no nie wiem. Wiersz bardzo rzetelnie napisany. Następujące po sobie części utworu ciekawie rozwijają historię, a niektóre fragmenty są naprawdę mocne.
Nie mogę postawić innej oceny jak 6.
Zoso
19 08 2011 (17:43:37)
dla mnie były to raczej jakieś pomruki wklepane w laptopa w trzy minuty po zbyt mocnym grzańcu o drugiej nad ranem, jednak twoja interpretacja mnie jak najbardziej satysfakcjonuje, z pokojem!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(25): 24 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl