Dla mnie to całkiem fajna kompozycja. Faktycznie, może dwie ulewy nie brzmią, ale oka również mi nie wykolą. Dasz na pewno radę coś z tym zrobić. Smutny, ale taki chyba miał właśnie być. Nie daj się jednak żadnym życiowym burzom. Przelej je na papier. Z chęcią jeszcze o nich poczytam ;)
Pozdrawiam
Użytkownik ocenił pracę na 3
Przyznam, że było rytmicznie prawie do końca, bo - niestety - kończące słowo, choćby chciało rymu by nie stworzyło z 'obróci'. I rymy pewien poziom tworzą. Metafora typu 'okno na świat' jest już na tyle w obiegu literackim popularna, zużyta, że dziwię się, że o niej wspominasz i piszesz. Czas szukać nowych środków wyrazu, bawić się słowami i na swój sposób opisywać świat swych uczuć. Wyliczenia nie przekonują, mimo, że są kontrastem dla dalszych myśli. Zawierają elementy świata, które zazwyczaj koją i wprowadzają harmonię, zaś Ty zestawiasz je ze zmartwieniami, które burzą idyllę duchową. Szkoda, że balansujesz po linii banalnych sformułowań - 'choć żyję już tyle lat'. Podmiot liryczny nie potrafi wyzbyć się wewnętrznej rozterki, negatywnych emocji, świat nie przychodzi z pomocą, a może to on nie umie się na nią otworzyć. Wymienianie nazw uczuć też nie ujmuje w żaden sposób, tym bardziej, że po prostu... rymowane wiersze zazwyczaj zdominowane są przez podporządkowywanie treści do rymów, przez co utwór traci na wartości. Druga część utworu jest skrajnie smutna, hiperbolicznie opisujesz 'mroki duszy'. Nie ma pewnego wyczucia w opisywaniu emocji, migrujesz z bieguna na biegun. 'Ulewa'- 'ulewnym' - staraj się choć minimalnie urozmaicić stronę językową wiersza. Powtórzenia nie są w tym wypadku wskazane. Hm...dalej pomiot trąca o kompletny pesymizm, zahacza tym sposobem o filozofię dekadentów, Schopenhauera. Trochę sztucznie prowadzisz słowami obraz duszy do końca. Czuję przeładowanie tych negatywnych emocji - dobrze/źle - nie wiem jaki miałaś zamysł. W zwartej budowie akurat tego wiersza, nie do końca potrafiłam się odnaleźć. Wczuć we wszelkie emocje, które przedstawiłaś w sposób wyraźny mimo wszystko, ale może aż... nachalny? Bądź co bądź bez większego zaangażowania emocjonalnego z mej strony i zachwytów stawiam ocenę z minusem.