Użytkownik ocenił pracę na 4
Zacznę jak będzie najprościej, czyli od początku. Wiersz nazwałaś bardzo prosto, normalnie, tak, jak było najlepiej. Od razu wiadomo, co będziesz chciała przedstawić. Może Ci to zaszkodzić, kiedy wiersz jest odebrany przez odbiorcę inaczej, kiedy nie jest taki łatwy do odczytania twój zamysł; kiedy coś przeoczysz i będę mogła – jako czytający – ci coś zarzucić. W miarę wybrnęłaś. Wiersz podzielony jest na parę zwrotek. Zaczyna się dość niespodziewanie” – tak, to dziwnie brzmi, chodzi mi o to, że nie zaczynasz od opisówki, wprowadzenia, tylko od razu. Piszesz słowami obserwatora. Podmiot liryczny to osoba – powiedziałabym najchętniej, że znajduje się tam niepotrzebnie, w złym miejscu o złej porze, ale może jej przeznaczeniem jest obserwować tę chorą sytuację, chorą atmosferę? Może. W owym rodzinnym” obrazie przedstawiłaś córkę – ofiarę ojca, uzależnionego od alkoholu. Spodziewałam się opisu przemocy fizycznej, która często idzie w parze z tą psychiczną, z tymi wszystkimi kłótniami pomiędzy rodzicami… Jednak – nie. Ujmujesz to w słowach nie widuje go często”. Czyżby ojciec wolał koleżeńskie posiadówy przy procentach od spędzania czasu ze swoimi dziećmi? Probably. Genialnie pasuje mi podsumowanie – ostatni wers, ukazuje natężenie takich sytuacji, niekochane dzieci przecież nie są odosobnionymi przypadkami, gdzie jest to stosunek jeden do miliona z normalnymi rodzinami… Dzieje się to codziennie, widzimy takich ludzi w naszym otoczeniu, w szkole, często to też nasi znajomi. Często dzieci czują się niekochane, nieuznawane, nieszanowane przez swoich rodziców. Wiersz jest napisany bardzo prostym językiem, co pomimo wszystko staram się odbierać na plus. Opisałaś tę sytuację aż nazbyt dosadnie; ten wiersz dopiero załapałam na plus po wielokrotnym przeanalizowaniu i przemyśleniu problemu, którym dziś postanowiłaś się zająć. Nie używasz przesadnych metafor, chorych słów, bo gdy je czytam często mam wrażenie, jakby autor wiersza nie do końca wiedział, o czym pisze i co te słowa oznaczają. Uważam, że podołałaś zadaniu. Należycie przedstawiłaś znany nam problem alkoholizmu, ujmując go w delikatne, poetyckie powiewy świeżego powiewu myśli.
Użytkownik ocenił pracę na 4
"wypominali jej ten grzech / że go nie kocha"
O to chodzi, o to chodzi...
Brakuje mi czegoś zaskakującego, ale podoba mi się pomimo tego.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Zaznaczę na początku, że bardzo możliwe cokolwiek pisząc o interpretacji mogę minąć się z Twoimi myślami. Proszę o wybaczenie. Opis pełen dystansu i chłodu, nie przekroczyłaś delikatnej granicy słownej ciepła, wrażliwości. Te odczucia rodzą się w czytelniku dopiero po lekturze. 'ona mówi/wysuszonymi na proch oczyma' - już początek jest prostym, dosadnym wprowadzeniem. Ogólnie - cały wiersz zbudowany jest na prostych, codziennych określeniach i przy tym temacie chyba nie oczekuję innych. W nim nie można się zgubić. Wyznania córki, która znieczuliła się być może na całą sytuację. Która stała się najzwyklejszym obserwatorem. Przedstawia alkoholika, jako osobę, która czuje się ofiarą. Dosadna ironia, choć ukryta. 'zabiera im dzień po dniu' - przecież to znane, spotykane w artykułach, a wzrusza, wplecione z wyczuciem do tekstu. Taka...rezygnacja i nuta lekceważenia w zakończeniu. Smutek - przenikliwy. I wiesz...stałaś obok jako autor, nie narzuciłaś się i czuję...kredyt zaufania dla mnie, jako odbiorcy. Dziękuję. Z plusem.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Bardzo ostry początek, tak samo zresztą jak i ciąg dalszy. W prostych słowach przedstawiasz historię rozpadającej się rodziny. Ta prostota mnie ujmuje - jest w niej coś zagadkowego, tajemniczego, czego nie jestem w stanie opisać. Akcja toczy się szybko, wersem: "trzaska drzwiami" dodajesz wierszowi pazura. Jednak jak dla mnie użyłaś za mało środków poetyckich - bardzo mi ich tu brakuje. Najbardziej podoba mi się metafora: "ona mówi / wysuszonymi na proch oczyma" - świetnie wprowadzasz nią czytelnika w treść utworu. Koniec wypadł trochę słabo, ale po dłuższym namyśle dochodzę jednak do wniosku, że pasuje tutaj, jednak tylko na tyle, aby uszedł w tłoku. Całość oceniam na cztery z plusem (za koncepcję). Pozdrawiam ;)