bezradność udławiła pięściami racjonalne źrenice
a dłonie przytuliły się łaknąc ciepła
nawet między palcami załaskotała
chropowatość niespełnienia
uchylając usta w niemym geście
obleczona niezadowolonym świtem
szeptałam o większą wiarę
jednak nieskończoność obawiała się
przekroczyć horyzont zmęczonych już powiek
słowa drżały inaczej trącane uczuciem
zapominały o sobie nawzajem
i gubiły się w sensie zdań
jedynie miękkie sople namawiały nadal do krzyku
obsypane popiołem czterystu cichły
jak ptak któremu ściśnięto zmrożoną krtań
przysiadłam na progu ekranu wzdychając
a rezygnacja łasiła się do wydrążonych miłością stóp
Dedykacja: Tomkowi
Ocena: 5.667
Liczba komentarzy: 4
Data dodania: 10.02.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Wiersz oddziałuje na bodźce. Ja nie tyle rozumiem go, ile przeżywam. Moja wyobraźnia pracuje, dzięki barwnym epitetom mogę sobie wszystko dokładnie wyobrazić. W zasadzie mam tylko dwie uwagi. Wydaje mi się, że jeśli z wersu "słowa drżały inaczej trącane uczuciem" wyrzucisz słowo "inaczej" będzie to lepiej brzmieć, tak samo, jeśli chodzi o linijkę "jedynie miękkie sople namawiały nadal do krzyku" i słowo "nadal". Nie mam już nic do dodania. Z małym minusikiem. Pozdrawiam i gratuluję ;))
Użytkownik ocenił pracę na 5
Cieszy mnie to, że nie muszę skupiać się na formie, doszukiwać się błędów lub być nimi raniona. Myśli zostały wydzielone, przerzutnie są prawidłowo zastosowane. Rytmika zachowana. Konstrukcja sprzyja płynnemu wczuciu się w treść. Już początek obleczony jest skrajnością uczuć, walką. Fonetyka też jest istotna - to pierwszy wers jest tym ostrzejszym i to on przejmuje uwagę całej strofoidy. Stosujesz momentami znane epitety, ale tutaj to nie przeszkadza, środki artystyczne nie skupiają na sobie całego wrażenia, nie są na pokaz, sztuczne i wydumane. Nie obciążają wiersza. Jest trochę niespełnienia i niemożliwości i wyczuwa się tą aurę. Nie muszę porównywać tego Wiersza do żadnego innego, myślę, że to niedługo do niego będą porównywane inne. Mimo długości, nie gubisz się w nim Ty jako Autorka i dzięki temu nie zgubi się także odbiorca. Myślę, że każda część sprzyja wzruszeniu. Obecność tej bezsilności walczącej z pragnieniem, zniewolenia i ogromnych chęci wciąga w ten balans. "Sopel" niedługo stanie się słowem charakterystycznym Twojej poezji, stanie się symbolem. A zakończenie jest zakończeniem, zamyka utwór z uczuciem i wrażliwością. Stanowi apogeum i kulminację. Trafił ten utwór w moje serce, swoimi emocjami, swoją niemocą i lekkością. Jest autentyczny. I wspaniały. Z plusem.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Jak już Tobie wspominałam, praca świetna. Teraz trochę się zagłębię. "bezradność udławiła pięściami racjonalne źrenice" zdecydowanie dobry początek, ukazuje wielką niemoc, wielką niepojętą bezsilność. "a dłonie przytuliły się łaknąc ciepła" jakby było mało-ogromne uczucia i emocje. To, co bije z tego wiersza, w pewnym stopniu poraża. Zaćmiewa oczy, serce, umysł, każe, wręcz nakazuje przysiąść i poddać się refleksji. Mocne, bardzo mocne argumenty. Nadzwyczajne środki stylistyczne, piękno i prawdziwość. Nie ma schematu, nie ma monotonii. Zaserwowałaś coś całkiem świeżego, orzeźwiającego. "jedynie miękkie sople namawiały nadal do krzyku" bardzo smutne stwierdzenie. Idealnie wyrobiłaś zakończenie, jednocześnie świetne podsumowanie, pointę, przesłanie całego wiersza : "przysiadłam na progu ekranu wzdychając
a rezygnacja łasiła się do wydrążonych miłością stóp" te ostatnie wersy dały mi dużo do myślenia, dzięki nim zdałam sobie sprawę jak wielką robotę odwaliłaś tym wierszem. Jestem zadowolona ;)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(24): 23 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl