Boże, chodziło mi o czemu, ja nie wiem, skąd biorą mi się takie głupawe przejęzyczenia.
O ile wielokropek pojawia się dokładnie razy dwa, to słowa "czy" nie ma w ogóle. Zastanawia mnie więc, jakim sposobem dojrzałaś je w wierszu. Chyba, że masz na mysli "czemu" i tutaj bym się z Tobą zgodziła. Co mnie zabolało ogólnie - na ocenach nigdy mi nie zależało, tylko na jakimś sprytnym komentarzu, w którym osoba czytająca uzasadni swoje zdanie. A tutaj kolejny komentarz o niczym, a szkoda, bo chyba wciąż jesteś szefem wierszy, a od niego przede wszystkim wymagam kompetencji jakiejkolwiek. Co więcej, czy skoro już mam możliwość zapoznania się z Twoim zdaniem, to mogę prosić, abyś patrzyła na każdy wiersz indywidualnie? Tak, jakbyś nie wiedziała kim jest autor. Bo to krzywdzące, gdy kolejnym argumentem do oceny jest to, że czytałas lepsze moje wiersze. A ogólnie rzecz biorąc to dziękuję za poświęcony czas i za uwagę.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Czytając Twój wiersz mam przed oczami jedną sytuację – dziewczynę leżącą w łóżku i płaczącą… Wiersz dla mnie jest bardzo smutny. Poruszasz motyw osoby skrzywdzonej, czekającej na rozwiązanie, które niby ma nadejść zza rogu szafy i wszystko ma być okej. W 4 zwrotce widać już całe myślenie podmiotu opisane bardzo, bardzo dokładnie – oczekuje drugiej osoby, ma nadzieję na jej powrót, liczy na to. Następne strofy to opisane dawne zdarzenia pomiędzy podmiotem a adresatem wiersza. W wierszu przeszkadza mi nadmiar trzykropków i słowa ‘czy’, strasznie przeszkadza mi to przy czytaniu. Ujmuje mu to trochę, ale wiersz – podoba mi się. Wg mnie pomimo wszystko miałaś lepsze.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Od dawna nie czytałam czegoś tak porywającego, pięknego, lecz nade wszystko nostalgicznego. Nostalgicznego, a nie smutnego głównie przez to ostatnie słowo, nawet jeśli obczyzna podmiotu lirycznego jest tylko metafizyczna. Wiersz jest zbudowany z wielu pytań (retorycznych, co jeszcze pogłębia uczucie smutku) adresowanych do ukochanego podmiotu. Częste powtórzenia słowa "czemu" nie daje uczucia przesytu, mimo swej wielokrotności, lecz zwraca uwagę na brak jakiejkolwiek odpowiedzi, na zagubienie lirycznego ja w sytuacji. Piszesz tak zwiewnie, subtelnie, delikatnie, unoszę się na skrzydłach wyczarowanych przez Ciebie metafor, potrafię odnaleźć się w każdym napisanym słowie. Nawet nie wiem, który fragment jest najlepszy. Urzekasz zakończeniem. Dobry (choć trudny do wymówienia ;) tytuł, świetna forma, ogromny bagaż emocji. Jednym słowem jestem oczarowana (no, dwoma) ;)