Pseudonim: blekot
Imię: Natalia
Skąd: Kraków
O sobie: "Najsłuszniej jest definiować człowieka jako pewien kaprys intelektualny powstały na wieki w boskim umyśle." Dick
Napisanych prac:
- wiersze: 40

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 71 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Panegiryk skowany " 18.05.2010
"Sonet o malarzu" 28.06.2010
"Kaganiec moralności" 29.06.2010
"końcowa strofa" 11.02.2012
"Otulona ręcznikiem" 16.05.2010

Inne prace tego autora:
"Papierowy parasol" 30.06.2010
"Bezsen- obłuda wykolejonej..." 02.09.2010
"Panegiryk skowany " 18.05.2010
"Pozytywka na blejtramie" 09.09.2010
"Nie mo(żna) ta(k)" 23.04.2010


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Wydumała krokodyla

Światło nie jarzy, żarówka się przepaliła. Ciemno. Nie idzie nic zobaczyć w tym pomroku. Wyrwana z wyra powoli nakłada ubranie. Echo kroków wali po ciemności, budząc nieprzyjemne uczucie pustki. Zamiata włosami podłogę, krawędzie betonu wbija w przesuszone dłonie. Zacisza wiatr krzykiem kanciastych warg. Okna, zaszklone plastikiem z butelek po coca-coli, przepuszczają światło ulicy krokodyli. Gdzie każdy kłapie gębą. Gdzie powoli zjadają, mlaskają. Wydalają za granicę tego co można zrozumieć.



Płeć: nieznana
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 11.11.2013r.

1     

Ilveran Redaktor 15 11 2013 (16:34:57)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Dzień dobry.

Mam mieszane uczucia względem tej pracy. Tak naprawdę mogłabym ją oceniać od "Zamiata włosami podłogę", a wszystko wcześniej zwyczajnie pominąć. Posługujesz się językiem bardzo potocznym i odpychającym, to "wyro" mnie najbardziej odrzuciło. I czułam się zniechęcona brakiem płynności. Ten wiersz jest taki... mechaniczny. Czuję się jak robot, czytając go. I to jest męczące, szczególnie w trzech pierwszych strofach. Dalej mnie zaciekawiłaś. Podoba mi się świat jaki opisałaś, umiejętnie poprowadziłaś tekst tak aby wpłynąć na wyobraźnię czytelnika i dzięki Tobie również widzę realnie.

Zgadzam się z Villą, co do początku, mogłabyś się nad nim zastanowić, żeby wiersz zyskał jeszcze większy poziom. Ode mnie z plusem. Nie przekonał mnie ten "mechaniczny" styl.

prolatum Użytkownik wpmt 15 11 2013 (16:22:39)

Użytkownik ocenił pracę na 2

Witaj,
po tym jak wydrukowałem sobie ten wiersz i zacząłem go czytać, na kartce zaczęły pojawiać się kolejne kreski, znaki zapytania, czasami wykrzykniki.
Wiersz wydaje mi się mało poetycki, z powodu użytych słów i określeń, w tym zestawieniu nie przynoszą one korzystnego efektu..
"nie jarzy", "Nie idzie zobaczyć", "Wyrwana z wyra / powoli nakłada ubranie."kłapie gębą."
Wiersz - relacja - sprawozdanie. Bardzo sucho przedstawione fakty. Możliwe, że masz zawarty w tym wierszu przekaz, możliwe, że to moja poprzedniczka ten przekaz odkryła. Bo mnie nie zachwyca, ani nie intryguje świat zamknięty za butelkami i świat zewnętrzny. Dopatrywałem się jakiegoś politycznego wątku z tymi krokodylami i wydalaniem za granicę. Jednak to wszystko wydaje się zbyt chaotyczne i niepoukładane, wiadome tylko autorowi tekstu. Ja jestem na nie. Ode mnie 2. Pozdrawiam - Prolatum

villemo Redaktor 14 11 2013 (09:33:54)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Witaj.

Światło nie jarzy. Hm, mnie starej babie "nie - jarzenie" kojarzy się z potoczną nazwą braku zrozumienia. Może już się tak nie mówi. Zresztą, mówi się, czy też nie, powinno być "nie jarzy się" w stosunku do światła. Choć i tak brzmi to koszmarnie. Tak samo źle wygląda "nie idzie nic zobaczyć", "wyro", czy "walące echo kroków". Rozumiem, że to celowe, że "tak ma być". Ok. Ale skoro taj, to czemu dalej porzucasz ten slangowy styl i zaczynasz pisać "normalnym" językiem? Czemu są dłonie, a nie np "łapska" itd?
Twój wiersz dzieli się na dwie połowy - ta pierwsza z wyrem i jarzeniem, mało zjadliwa i zbyt kolokwialna, pozostawia uczucie zażenowania.
Druga natomiast, począwszy od czwartej strofoidy, jest świetna, mimo, że też pełna brzydoty z mlaskaniem, wydalaniem i gębami.
Przedstawiasz tutaj dwa światy. Ten "za oknami", przed którym przedmiot się chowa i ten drugi - który za schronienie służy. I niby nic w tym nowego, ale uderza jedna rzecz. Ten "zewnętrzny świat" z mlaskającymi radośnie krokodylami zdaje się sympatyczniejszy niż ten, w którym zamknęła się bohaterka. Patrzę sobie na tytuł i myślę - to jest to, to właśnie chciałaś pokazać. I to jest genialne. Tylko, że... Tylko, że nie doszłabym do tego, gdybym nie musiała przeczytać pracy. Gdybym byĺa zwykłym czytelnikiem, skończyłabym lekturę na "wyrze" i nie odkryła przewrotności Twojej pracy. Wiesz czemu? Bo to nie obraz opisany w pierwszej strofie zniechęca i wywołuje negatywne uczucia. To język. Brzydki, potoczny, zniechęcający - ale nie do świata, który opisujesz, a do wiersza. Wydake mi się, że przesadziłaś/eś i wyszło karykaturalnie. Może warto przemyśleć zrezygnowamie z części tych kolokwializmów na rzecz wyrażeń podobnie dosadnych, a lepiej wyglądających?
Ode mnie 4, choć kiedy przeczytałam początek, byłam pewna, że będę zupełnie na nie.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(41): 41 gości i 0 zarejestrowanych: