Melodyjna jest ta chwila
I pachnie słodyczą maciejki
Z ogrodu skostniałej staruszki.
A żonkile lecą z Nieba.
Insygnia Twoje, złote, Niebieskie
Z urodzenia drobne i rozjuszone
WirujÄ… w rytm akompaniamentu.
A żonkile lecą z Nieba.
Gwiazdy i wody, ognia promienie
Grają ze sobą, wydają dźwięki,
Chociaż same się nie równoważą.
A żonkile lecą z Nieba.
I Ziemia drży, wydają okrzyki
Wszystkie chóry, i ludzi, i gromu.
Daj mi o Królu życie nieskończone!
A żonkile lecą z Nieba.
I mogę go nie mieć,
Bo nie taka ma doczesność
Lecz nalegam:
Niech żonkile lecą z Nieba!
Dedykacja: kolejny banał, dla Taty :)
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 31.05.2009r.
e tam, wtrącanie tych żonkili to moim zdaniem zwrócenie uwagi na coś istotnego. wyjaśnisz mi kim jest król?
Użytkownik ocenił pracę na 4
Chociaż same się nie równoważą - tym nagle stajesz się zbyt dosłowna, źle to brzmi w kontekście reszty strof - może lepiej coś w stylu chociaż równowaga jest im obca? Zbyt szybko przechodzisz do sedna, a to sprawia wrażenie jakby praktycznie cały początek był nie potrzebny, stanowił jedynie wypełniacz co do długości, a to źle. Brakuje tu takiego łącznika pomiędzy apostrofą do Króla, a całością. Sama puenta bardzo fajna, lekka choć znów ta lekkość odstaje od krzyków, chóru itp które sprawiają, że pojawia się taki ogrom doświadczeń. Co do żonkili, to nie potrzebnie tak często się powtarzają. Co drugą strofę byłoby git.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(31): 30 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl