Użytkownik ocenił pracę na 3
No to biorę się za twojego wiersza, no ;p [ha, swojsko musi być] :) co więcej, jak zobaczyłam nick autora, pomyślałam - 'ciekawe, czy pojawi się słowo 'miraż'. Teraz poważnie. Szału nie ma. Będę używała momentami trywialnego słownictwa i i i kolokwializmów. Znudziła mi się literackość. Wiesz, po pierwsze - jeśli byłabyś tak miła, mogłabyś postarać się o pisanie wierszy bez interlinii. W tym wypadku odbioru one wcale nie ułatwiają. Utwór opływa w prostocie, niby ładnej, przyjemnej,a jednak mąci mnie, moje odczucia. Nie zachwyca w jakiś sposób, a... nudzi. Ładnie zaczynasz - retrospekcją, sentymentalnie, 'inaczej'. I smutno. jakby coś się kończyło, akcentowało prolog pewnego rozdziału. lalala, cholera mnie weźmie od tego przewijania tekstu, śmierć interlinii. Co tam dalej... "byłeś/upadłeś/popłynąłeś z prądem czasu" - aj, jakieś to katastroficzne, niby ma być tkliwe, w zawieszeniu pozostawić emocje i tok zdarzeń, a nie robi wrażenia. Jakieś banalne i na próbę wystawiające moją wrażliwość. Wszystko obraca się wokół wody, ona ma być głównym punktem zaczepienia, a tu nagle piszesz o pukaniu. Nie, to słowo psuje moje odczucie całkowicie. Ogólnie wiersz przypomina mi nie strumyk,a fontannę, w której zmąconej wodzie pływają kalosze. Dalej utwór faktycznie płynie, pozostawiasz miejsce na namysł, na niedomówienia i to jest efektowne, bo czytelnik może wpleść pomiędzy wersy swoje uczucia. I zakończenie 'plusk' żadną pointą nie jest. Żadnego concors discordia, vel discors concordia. Szkoda. Z jednej strony miły dla zmysłów prosty przekaz i sentymentalizm, łagodność, a z drugiej wtórność, błędne koło. Chcę być obiektywna i wiem, że jednych zachwyci te wiersz w całości, ale Twojej poezji za bardzo nie znam i nie mogę odnieść się do innych wierszy. Wiem też, że ocena ocenie nierówna. Ode mnie 3 z plusem.