Fivex
19 04 2010 (08:50:35)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Nie będę opisywał pierwszych 4 strof, bo nie ma tam zbyt dużo do opisywania, wszystko zrobili poprzednicy i Ty sam;) Nie podoba mi się jedynie ostatnia: przecież chwilę wcześniej pisałeś, że się nie odezwiesz na własne usprawiedliwienie, a teraz teraz ciekawi Cię jak zareagują na Twe słowa... Może kolejność jest zła? Najpierw powinna być ostatnia strofa a potem dopiero ta 2. od góry? 4.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Mnie także język nie powala. Piszesz bardzo bezpośrednio, bardzo prosto, wręcz przewidywalnie. Podoba mi się wiersz, jest szczery, bezpośredni. Można by powiedzieć, że nie powinien być przewidywalny, ale w wypadku spraw o których piszesz mnie to nie przeszkadza. Teraz, nie będę udawać, że od nowa szukam wytłumaczenia o czym piszesz, bo sam wszystko o czym piszesz trafnie ująłeś parę komentarzy pode mną, autorze. Wiersz w moich niedbałych oczach sprawia wrażenie niedokończonego, może końcówka powinna być bardziej dosadna? Nie stwierdziłabym natomiast, że przez język którym piszesz stworzyłeś coś złego. Jest dość ciekawe to, że w podmiocie odzywa się i podmiot i ludzie, którzy go obserwują, ludzie którzy są symbolem ogółu, symbolem zachowań ludzkich. Wiersza nie oceniłabym jako lekka odskocznia pomiędzy ciężkimi wierszami – takie też są potrzebne. Nie jestem wyjątkowo zszałowana pozytywnie, zaszokowana, zaskoczona, ale taka forma przedstawienia sytuacji mi odpowiada.
Imbir
18 04 2010 (22:24:43)
Na pewno słyszałeś o słynnej maturze Szymborskiej - nie zawsze wizja autora zgadza się z wizją odbiorców, i na odwrót. ;) Poza tym adnotacja o wszechwiedzącym narratorze była wtrąceniem ironicznym, takie po prostu było moje skojarzenie, które nijak ma się do poezji - bo jak wiemy, ciężko tu o narratora. I na koniec - z celem minąć się nie mogłam, chyba, że z Twoim - mój jednak został zachowany i spełniony. ;) Pozdrawiam!
KN19
18 04 2010 (22:08:10)
Ponieważ to są dwie różne wizytówki. Jedna jest przedstawiona przez podmiot liryczny, w tym wypadku przeze mnie, a drugą przyklejają sobie do mnie ludzie, którzy oceniają każde słowo, każde spojrzenie. Narrator, jak to określiłaś wbrew pozorom nie jest wszechwiedzący co jest wyraźnie ukazane w ostatniej strofie, choć widać że sporo przewiduje. Wracając do podziału tekstu - ta czwarta strofa, która się tobie nie spodobała jest właśnie od tych ludzi, którzy tak banalnie i bez sensu oceniają innych, a komentarzem do tego "obgadywania" jest cyniczna ciekawość 'jakim to beznamiętnym bluźnierstwem zareagujecie na moje słowa'. Nie chcę tak od razu zarzucać niezrozumienia tekstu, ale na pewno minęłaś się z celem. Rozumiem jednak i szanuję twoje zdanie Ginger, pozdrawiam
Imbir
18 04 2010 (21:57:40)
Użytkownik ocenił pracę na 3
Aż mnie kusi, żeby określić to jednym krótkim kolokwializmem, ale jeszcze Dawied czy inny władca ciemności gotów stworzyć w przyszłości wpmt-demotywatory.pl i użyć mych słów w formie wstępu. ;) Także przemianowując to tak, żeby brzmiało ładnie - była wizja, być może piękna i wzniosła, lekko idąca w przyszłość (narrator jest wszystkowiedzący?), a tu nagle wyszło ego z worka i postanowiło popsuć autorowi zabawę. Początek wiersza mnie ujął, szczególnie spodobała mi się strofa druga - jest taka bliska nam wszystkim, ukazuje postawienie człowieka w sytuacji bez wyjścia, kiedy jego wina wyszła już na jaw, i cokolwiek by powiedział, nic by to nie zmieniło - wiąże się to poniekąd z tym pierwszostrofowym wstydem. Język ciekawy, styl wysoki, aż do strofy trzeciej włącznie - i bah, natura podmiotu wychodzi na jaw, już zabawił się w zupełnie niepotrzebne aluzje, jakieś daleko-idące przypuszczenia, zupełnie nie pasujące do stylu całości. Może i ma to ujawnić w pewnym stopniu rewers tytułowej wizytówki, ale jak dla mnie to dwie różne wizytówki. 3.