codzienność witał zgryźliwym uśmiechem
bo na jedno szczęście przypadają dwa jego braki
w kawie i oczach ukochanych zbierał siły
by podołać kolejnemu dniowi
***
modlitwa w blokach rozbrzmiewa
w klatkach schodowych tworzone sÄ… sanktuaria
on wodził oczami za klientami i zwodził nieświadomych
za białą śmierć chciał dać barwne życie
***
spojrzał w lustrzane okulary – nie dostrzegł oczu
dłonie biorącego rozdygotane – pewnie na głodzie
gdy się odwrócił dostrzegł że grzebie w kieszeni
wyciÄ…gnÄ…Å‚ spod kurtki wyrok na niego
***
na niebo patrzył w kratkę
a zniekształcony głos rodziny słyszał
tylko w sali widzeń
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 06.06.2010r.
Motyw błądzący między wersami to oczy - tu i tam. "w kawie i oczach ukochanych zbierał siły" - ten wers ma w sobie taką moc, pewność niezachwianą niczym, spokój, że...musiałam do niego powrócić kilka razy, Jaz, Ty romantyku. Czuję tutaj taką raperską, nocną, amerykańską atmosferę, która przenika przez bohatera. Ostatnio wersy w Twoich wierszach coraz bardziej rozstrzelone. W tym utworze zauważam pewną oboczność, narracyjność. Dystans. I bardzo podobającą mi się kompozycję gwiazdkową [***]. Są fragmenty, które zwalniają i zdają się toporne. Początek mocny. Zakończenie znośne. Opowiadasz życie, codzienność ze światłocieniem. Mój pierwszy komentarz jako nie-redaktora i tak jakoś musiał być napisany Tobie :)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Kolejny wiersz z tych wstrząsających. Zastanawiam się jak ty to robisz. Większość jest doskonała, pełna... hmm, tego klimatu, jakim odznacza się owe środowisko. Wygląda na to, że umiesz idealnie się wpasować w każdą osobę, miejsce i czas. Ale do rzeczy, bo mogłabym tak gadać i gadać.
Wydaje się, że wszystko jest niezwykle przemyślane, ma w sobie ironię i dość zgrabną puentę. Charakter wiersza jest niezwykle smutny... Temat znany - narkotyki. Mam lekkie skojarzenie z 'Dilerami Dusz', których kiedyś, już dawno temu czytałam.
Wiem, że wiele w tym komentarzu nie powiedziałam, ale tak to ze mną jest. Jak mnie ktoś zaskoczy, to mnie zatyka, ot co.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Wiersz podoba mi się- na prawdę jestem mile zaskoczona. Klimat smutny. Czuć go niesamowicie, nie wymienię zwrotek, które najbardziej o tym smutku, żalu świadczą. Po prostu cały wiersz jest tego nastroju. Mam tu takie zdanie, które w szczególności mi się spodobało, na które od razu zwróciłam większą uwagę niż na pozostałość. Mianowicie: dłonie biorącego rozdygotane – pewnie na głodzie. Dlaczego? Kojarzy mi się ono z dobrym człowiekiem, ale biednym. Sama nie wiem dlaczego, ale często mam wrażenie, że żebracy (i nie tylko, chodzi mi też o ludzi biednych, których nie stać na chleb) są dobrymi ludźmi, a nie tylko postrzeganymi za "dziadów", że się tak wyrażę, bo żebrzą, bo nie mają. Końcówka mogła by być bardziej... poetycka, bardziej pasująca do reszty, ale mimo wszystko- szacunek. 6 się należy :)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(6): 5 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl