Faun
19 02 2010 (12:32:45)
Trzecia strofa na tle wszystkich została trafnie rozbita na słowa, w pozostałych wyczuwa się lekkie przeładowanie(takie falowanie po granicy), którego apogeum osiągnęłaś niewątpliwie w strofie czwartej. Bawisz się słowami i chwała Ci za to, ale czasami(podkreślam słowo) nie samymi środkami żyje czytelnik. Patrząc na strofę czwartą, to ilość epitetów jest za duża, gdyż występują one w każdym wersie, co sprawia, że w sklejanych słowach(przy trzech wersach i takiej ilości słów w nich zawartych) nie ma harmonii oraz emocje, uczucia(będące w całej koncepcji fundamentem przekazu) zostają lekko zatuszowane pięknem narzędzi, jakie niesie ze sobą poezja. To jest jeden z tych przypadków, gdzie można stwierdzić, ze nie warto ubarwiać czegoś, co samo w sobie jest piękne. Praca jest udana, aczkolwiek nie zadbałaś w niej o szczegóły(raczej niewidoczne gołym okiem, lecz bardziej nastawione na wyczucie). Po prostu chcę powiedzieć, że tekst jest pod względem koncepcji, merytoryki, wszystkiego, co rodzi poezja naprawdę trafiający do innych, natomiast ja osobiście uważam, że metodologia, z jaką podeszłaś nie do końca do mnie przemówiła. Nie mówię, że to źle, że czasami jedną strofę można zatopić pięknem formy, ale w tym wypadku wyczułem niepotrzebną permanentność w podejściu do większości z nich
Użytkownik ocenił pracę na 6
Taram, taram, pam, pam... Nie mogłem się doczekać, kiedy wiersz ukaże się na portalu. Teraz kiedy jest, i kiedy czytam go po raz wtóry, czuję nadal to samo. A dokładniej przejmującą melancholię, ale nie jest to zwykła melancholia. W swym wierszu ujęłaś jej ironiczne piękno, delikatność i wrażliwość, o której stricte często zapominamy. Moim zdaniem, jest to jeden z Twoich najlepszych wierszy i zdecydowanie, za urzeczenie mnie, ofiaruję szósteczkę. Naprawdę piękny... Cieszę się, że mamy takie osoby w redakcji. Pozdrawiam:)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Na wstępie powiem, że wiersz jest świetny! Szczerze powiem, że na początku nie chciałam go czytać, ponieważ mam zły nastrój i nie chciałam się smutnym wierszem jeszcze bardziej dobijać. Ale powiem, że było warto! Wiersz ciekawy i wciągający. Czytałam go kilkanaście razy i za każdym razem przychodziły mi inne myśli, odczucia związane z wierszem. Tytuł fenomenalny, jego tajemniczość nie pozwala zdradzić czytelnikowi jakież to uczucia rozegrają się w wierszu. Bardzo mi się podoba. Dam 6, uważam, że zasłużyłaś.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Czytałam go w sumie zaraz po dodaniu przez Ciebie, ale nie byłam w stanie skomentować. Robię to teraz. Jest druga, a ja cieszę się że mogłam ponownie zanurzyć się w pięknie. Może początek, mimo wszystko, pachnie mi już czymś zbyt znajomym, ale kocówką mnie przekonałaś ostatecznie. Myślę, że na odbiór tego wiersza bardzo wpłynął mój przybity nastrój. Tak to jest. Jak jesteśmy wściekli coś nam się bardzo nie podoba, ale jak przychodzi smutek, to jesteśmy w stanie postawić wierszowi najwyższą notę. Dlatego pewnie jest tyle rozbieżności czasami. No i odbiegłam od głównej myśli. Wiersz do czytania kilkakrotnie. Uwielbiam to. Przeczytam strofę i dalej iść nie mogę, muszę się wrócić i zagłębić się jeszcze raz. Memłać każde słowo, wolno, i wtedy poczuć się spełniona. Zakończenie wspaniałe. Czytam je raz po raz i nadal błąka się gdzieś we mnie uśmiech. Delikatny, lekko rozżalony, smutny. Oj tak, klimat da się wyczuć. Cóż tu dużo mówić. Bardzo ładny wiersz, Aniu. Oczarowałaś mnie.