Użytkownik ocenił pracę na 5
Dawied do mnie naprawdę Twój wiersz trafia.
Zwłaszcza ostatnia strofa, a wers: "I po raz czwarty żałując klękam przed Tobą
gdzieś dalej niż noc i bliżej niż świt" przeszył mnie i pobudził moją wyobraźnię.
Lubię krótkie łapiące za serce wiersze.
A ten taki jest ; >
Ode mnie masz 5-
Użytkownik ocenił pracę na 6
Dawied, zapomniałam o ocence! Przepraszam! Pewnie Ty też nie możesz spać spokojnie ze średnią 2.0 przy obecności 20 komentarzy. Zwracam honor.
Radku, dla mnie to było konstruktywne niezrozumienie. Zakładamy, że Dawied nie zaznaczył tematu i w tym momencie nie możemy stwierdzić, że jest to wiersz o miłości i co więcej - o miłości napisanej w sposób powtarzalny. To moja opinia. Nie wystawiam ocen, bo to zamykanie w szkole ramy, którym przecież mówimy nie. Tutaj nie ma szablonów, kluczy, tutaj jest nasz odbiór. Byle czego nie oddałabym tutaj. I wiesz, trochę dziwnie to wygląda, gdy wyskakujesz nagle tylko po to, by skrytykować. Nie znasz sytuacji, trochę wyrwałeś się po fakcie. Przepraszałam za swój sposób w jaki odniosłam się do Roberta.Nie tępię konstruktywnej opinii, raczej źle podeszłam do zdania Roberta.
Nie obraź się, ale jakikolwiek sens mają tylko dwa ostatnie zdania Twojej odpowiedzi. I nadal pozostaje kwestia - kto zadecydował, że przejmowanie prac o średniej niższej niż minimalna dopuszczalna kiedyś jest elo.
Radeczku, już naprawiłam swój błąd, byś nie musiał kłopotać swojej mądrej, sensownej główki. Możesz spać spokojnie, dobrze, że ktoś tak zorientowany w regulaminie wpmt czuwa. Pawlak na pewno Ci dziękuję.
Ej no siema, samego wiersza nie czytałem, ale czy nagle w redakcji zaniechano jakichkolwiek procedur co do minimalnego progu oceny, by praca mogła ukazać się na portalu? Bo widzę, że ocena sumaryczna jest dwa, a jak dobrze pamiętam, kiedyś takich prac się nie wypuszczało z poczekalni.
Ok, napiszę pod wierszem, ostatni raz. Ja tylko chciałem skomentować. To nic złego, mieć inne zdanie, od innej osoby. Bo jeśli wiersz, mi nie przypadł do gustu, czy na siłę trzeba oceniać, tak jak inni?
Przeczytałem, skomentowałem i kończę na ten temat. Pozdrawiam.
Faun
13 11 2011 (21:16:50)
Też nie rozumiem oceniania poezji, nie potrafię wytłumaczyć, czemu mam dać 5, a czemu 6, jaka jest różnica między 5, a 6 itd. Gdyby jednak spojrzeć z innej strony, to użytkownik, któremu odrzucono pracę dwójkową może się czuć pokrzywdzony(i będzie miał do tego racjonalnie uzasadnione prawo). W sumie to chyba dobrze się stało, że praca ma co najmniej dwie opinie. Tęskno jednak za czasami, gdy 2 komentarze były minimum, ale w sumie to już nie broszka wujka Fauna ;)
Miłego wieczoru
Cioci amymone też nie :) Stare dobre czasy, kiedy faun mnie odkrył po jednym zdaniu... :)
Faun
13 11 2011 (20:19:36)
"Uważam, ze Robert podszedł do całości zbyt subiektywnie."
W poezji istnieje obiektywizm? Tak z ciekawości pytam.
"Wysyłam ten wiersz w świat"
Jest jakieś racjonalne wytłumaczenie akceptowania prac z oceną dwa czy jest to zrobione(że tak przytoczę cytat) "ku przestrodze"?
"Po pierwsze wydaje mi się, że nie stwierdziłbyś, że to wiersz o miłości, gdyby autor nie określił go takowym."
Tu muszę stanąć w obronie redaktora Roberta, bo takie określenie jest po prostu złośliwe, żeby nie powiedzieć bezczelne. Ale tak swoją drogą, to ładnych ciołków się tu robi z redakcji, żeby autor musiał palcem pokazać o czym jest wiersz, jaki ma klimat czy rodzaj. Na szczęście zwykli użytkownicy są łagodniej traktowani(uff)
Teraz wiersz:
Czy aby na pewno w pierwszym wyrazie jest trzecia osoba liczy pojedynczej, czy zgubiłeś język?
Wiesz Dawied, właściwie to nie oceniam Twoich wierszy(mało ich skomentowałem). Jestem przy nich zbyt mały, by je ująć, uchwycić, dotknąć. Po prostu je czytam, a Ty pojawiasz się i znikasz. I to jest w tym wszystkim irracjonalnie zracjonalizowane. Być może nie podoba mi się to, że zamieniłeś dawną, filozoficzną, wielobarwną charyzmatyczność na stonowaną, subtelną emocjonalność, a przynajmniej tak to odczytuję.
Trzeci wers i ten wielokropek jest taką jakby kulminacją całości pomimo jej początku. Świetnie wplata się praca w muzykę, brzmi jak szept fortepianu("puk puk puk puk puk") i w dodatku dotykasz słownych klawiszy jakby od niechcenia, choć tak celnie niczym wytrawny ich łowca.
Zakończeniem uświadamiasz, że nawet z pozornie błahej i jednej, jedynej nutki można zrobić sztukę, wystarczy kiść artyzmu(którego masz nadto), by okazała się ona melodią niemającą końca ani początku.
Odnoszę wrażenie, że za każdym razem jesteś inny, a jednocześnie taki sam. Jestem przekonany, że gdybyś napisał 100 wierszy o jednej tematyce, to jedyną częścią wspólną byłaby jedynie tematyka. Z drugiej strony, gdyby pochylić się nad interpretacją to nasuwa mi się wielotematyczność Twych prac. Potrafisz w ten sposób zasadzić drzewo, że multum gałęzi wyrasta niemalże po pierwszym jego ujrzeniu, a każde kolejne ten proces potęguje.
"Gdzieś dalej niż noc i bliżej niż świt"
Właściwie ten wers jest etykietowy. Za każdym razem, słowa Twe wyrzucane, stoją gdzieś pomiędzy, jakby z boku, jakby niewidzialne, jakby nieistotne, choć mają nie jedno dno, wiele otchłani i tyleż samo światła. Wpływają na czytelnika będąc bumerangiem(w chwili wypuszczania go) i magnesem w jednym.
Nie chcę stawiać ocen, bo czy prawdziwa sztuka winna być oceniana? Nie sądzę. Jest to krzywdzące tak samo, jakby Cię nagle wrzucili na lekcję i kazali czytać na siłę umysłom ścisłym czy wagarowiczom. Nie jesteś dla wszystkich!
Pozdrawiam
Wiesz, Przemek, przy komentarzu poniosło mnie i przeprosiłam Roberta za ten atak, a raczej za ton. I oficjalne także przepraszam. Subiektywnie chodziło mi raczej oto, że spotykamy się tutaj z krytyką, coś na kształt mini recenzji i myślę, ze trzeba spojrzeć na utwór indywidualnie, ale też szerzej. Nie mówię obiektywnie, bo coś takiego nie istnieje w odbiorze. Stąd pojawiło się "zbyt". Ale Roberta przeprosiłam, bo zachowałam się jak zołza i to było niedopuszczalne.
Ja nie oceniam wierszy, bo nie rozumiem oceniania poezji i zamykania jej w skali, skoro miarą mogą być emocje. Zaakceptowałam dlatego, gdyż ten wiersz zasługiwał na ocenę najwyższą wg mnie, dlatego został wysłany dalej.
Robercie, pozwolę sobie odnieść się do Twojego komentarza. Po pierwsze wydaje mi się, że nie stwierdziłbyś, że to wiersz o miłości, gdyby autor nie określił go takowym. Jak możesz stwierdzić, że treść nie jest dobra, skoro autor przeniósł całą sytuację emocjonalną w inną perspektywę, nie taką, której zazwyczaj możemy się spodziewać? (W sensie: zero sentymentalizmu lub z innej strony - seksu, strzykawek, etc.?)
"niknie" nie jest dopowiedzeniem, raczej ma swój cel, którego moim zdaniem nie zauważyłeś - uzupełnia opis, zatrzymuje i jeszcze mocniej wprowadza w klimat.
Nie możesz podawać piszącemu "najlepszych pomysłów na napisanie dobrego wiersza"(!), bo to jego indywidualna sprawa jak to czuje, co czuje.
Wielokropki - wydaje mi się, że od zawsze to był środek, który właśnie tutaj nadaje od strony technicznej, ale i semantycznej takiego iluzyjnego wrażenia... wprowadza takie zawieszenie, zatrzymanie.
"puk" odpowiednio intonowane także konsekwentnie uzupełnia klimat wiersza. Tak jak te wielokropki.
A ja własnie nie czytałam jeszcze tej wizji i utrzymuję, że gdybyś nie miał określonego tematu nie wpadłbyś na to (od razu), że to kolejny banalny tekst o miłości.
A mnie się podoba taka wizja, takie ujęcie. Podoba mi się igranie z czytelnikiem, przenoszenie znaczeń. Wprowadzają mnie w nastrój te wielokropki, ale też niedopowiedzenia. I sam sposób rozpoczęcia wiersza, jakby był ciągiem dalszym. Chyba powiedziałam wszystko. Uważam, ze Robert podszedł do całości zbyt subiektywnie. Pamiętaj, że to, iż kazdy z nas ma swoją recepturę pisania wierszy nie znaczy, że jest to ta jedyna i właściwa. Wysyłam ten wiersz w świat, Dawida poezja zawsze wzbudzała mieszane odczucia, więc nie dziwi mnie i ten raz. Pozdrawiam.
"Jak możesz stwierdzić, że treść nie jest dobra" - po kim jak po kim, ale po Tobie się takiego czegoś nie spodziewałem. Wpmt znane jest z tępienia konstruktywnej krytyki, ale żeby nawet Ty...?
Zresztą, w tym dokładnie momencie komentarza każdy szanujący siebie i autora komentowanego komentarza człowiek powinien olać całą resztę. Dałaś ciała, sorry.
Użytkownik ocenił pracę na 2
Cześć Dawied, wiersz który opisałeś, odebrałem jednoznacznie, że nie jest ani dobry technicznie ani treść, nie jest zatrzymująca, na dłużej czytelnika. Opisałeś w nim, smutną miłość - próbując wpleść do niego, swój klimat i własną wizję. Ale powiem ci, że trochę przedobrzyłeś. Nie powiem, początek był obiecując. Lecz później jakby coraz bardziej, wplatał się chaos.
Może chaos, to zbyt duże słowo. Ale po części, jakby ten wiersz gubił swoje przesłanie, jak i swoją wartość...
"dłoń w piąstkę związana zanurza się
i niknie..." = "to dopowiedzenie, w drugiej strofie, nie uważasz, że zbyt oczywiste? bo ja akurat, tak sądzę. Przecież, już w pierwszym wersie, masz podobne porównania, w sumie sam zobacz:
"zanurza się - niknie" - uważam, że to zbyt zgrzyta. Może lepiej poszukać, innego porównania. To byłby najlepszy pomysł".
"i niknie..." - mi nigdy się nie podobało i nadal nie podoba, stosowanie wielokropków. Nie lepiej, bez tych wielokropków, spróbować? czy to aż tak uzależniło?, że w każdym wierszu, musi się zauważać "wielokropki" = ale to tylko, moje indywidualne widzenie.
"- puk puk puk puk puk" - nie sądzisz, że zbyt dużo, tych "puk", ja uważam, że za dużo. Tak jakby, czytelnik czytał, a w tym danym momencie nagle, "płyta się zacięła".
"okruszkiem-opuszkiem" - zbyt blisko siebie, te dwa rymy. w moim odczuciu, bardzo zgrzyta, źle się to czyta.
Chciałeś w pierwszej strofie, fajnie opisać uczucia, pomiędzy dwojga ludzi. Ale po przeczytaniu i analizie, wyszedł jak ja to mówię, kolejny ten sam tekst. Czyli, że widziałem, czytałem już gdzieś podobny.
No i końcówka, o niczym nowym nie mówi. Nie wyczułem, w tym żadnej energii. Zawsze sobie wmawiam, że gdy początek nie jest obiecujący, to pewnie końcówka czymś zaskoczy. U ciebie, niestety ani początek, ani końcówka niczym nie zaskoczyła, ani nie zatrzymała na dłużej.
Błędy, jakie popełniłeś:
- za zbytnio mało, w tym wszystkim odnalazłem, swobodnej płynności.
- chciałeś przekazać w nim miłość, coś nowego chciałeś dać czytelnikowi. A wyszło kolejne powtórzenie.
Na przyszłość, staraj się nie zanudzać, ani nie pisać o miłości, w powtarzalny sposób. Pozdrawiam Robert.