wielooki cyjanek moimi żyłami
rajem migdałowych uniesień
a mdłe zielenie powijają z(a)mysły
zdolnością pojęcia wszechrzeczy
(empiryzm jest n i s k i)
wszystkie te rozpaczliwe smaki!
bezkształtnych miłości
blade gensis
misterium metamorfozy
tysiÄ…ce rys na lustrze przeznaczenia
wybucha kakofonią rumieńców
(kwitnÄ…cych na b i a Å‚ o)
moja złożona niewinność
…wiesz
okrucieństwo to podstawa czułości
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 07.11.2011r.
jazzu
08 11 2011 (23:40:26)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Albo mi się wydaję, albo czegoś brakuje w wyrażeniu "blade gensis", nie zgubiłaś Nadziejo czasem literki e?
A teraz do wiersza, otóż mamy przed sobą obraz podmiotu lirycznego odczuwającego skutki zatrucia cyjankiem oraz czującego charakterystyczną migdałową woń cyjanku wodoru. Efektem jest oczywiście śmierć poprzez niedotlenienie (kwitnienie na biało).
Ciekawy sposób ujęcia tematu, tylko ta budowa pozostawia wiele do życzenia, nie chodzi o wizualizacje wyrazów poprzez rozczłonkowanie liter, ale o strofy, bo kurcze brakuję mi tu ich, z dwie, trzy dobrze by wyglądały. Ale cóż starając się być w miarę obiektywnym z czystym sumieniem mogę dać 5.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(8): 7 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl