Użytkownik ocenił pracę na 5
Witam Cię bardzo ciepło.
I wyrażę się od razu jasno - za Twoimi wierszami również tęskniłam. Pamiętasz, jak komentowałam Cię kiedyś? Coś mi się zdaje, że mi się podobało;p Tak teraz przypominałam sobie i rzucił mi się w oczy fragment: "Kolejny wiersz ma mieć dedykację "Marice vel Ilveran vel Kotwicy vel Najlepszej z Najlepszych";p" Nadal czekam na takiż. A tak pobocznie - jakiej do cholery Kotwicy?!
Twój wiersz przeczytałam kilka razy. Po pierwszym, musiałam drugi, dla rozjaśnienia umysłu, potem nastąpiło przybliżanie sobie słów(znalazł się mądry;p), a dopiero pod koniec mogłam oddać się całkowitej przyjemności czytania. I z jednej strony bardzo chwalę prostotę w utworach, z drugiej - czasem mam ochotę na takie małe, nie wiem jak to nazwać, myślenie, "łamigłówki słowne". Tytuł mistrzostwo. Od niego zaczęłam i bardzo mnie zadowoliła ta pionowość poziomów. Idzie się nad tym zastanowić. Dziś jestem po lekturze "Małych zbrodni małżeńskich" Schmitta i ogólnie bardziej się nad wszystkim zastanawiam. Może też dlatego Twój wiersz stał się dla mnie pewną skrzynią, którą trzeba otworzyć, ale przy tym dobrze się natrudzić. Dziś będę bogatsza o nowe słowa. I cieszę się z tego powodu.
Przy pierwszej strofie idzie sobie złamać język. Poza tym może to przez ten delikatny patos, strofę czyta się z lekkim trudem. Za pierwszym, śniętym razem. Dziś chyba sporo się o tym naopowiadam. Teraz, jak zerkam na wiersz rozpływa mi się w ustach. Płynnie, z przemyśleniem.
"lecz dłonie
co szóste jutro gniją"
- jeden wielki uśmiech. A potem łagodne zmierzanie do zakończenia. Temat różny, a ja, jako czytelnik mogę go sobie pod wieloma kontami nakreślić. Klimat neutralny. Wyczuwałam ogromny smutek. Całe jego pokłady. Ale to może przez ten mój dzisiejszy. Tak, Przemek, ten wiersz to pewien rodzaj nowego oddechu z naleciałościami starego. Co mi osobiście się podoba. Wiersz dla wymagających. Dla tych, którzy chcą zrozumieć. I nie znuży ich szukanie sensu, a jeszcze bardziej podwyższy wartość utworu. Dawno nie komentowałam takiego wiersza. Z pewną dozą trudności, ale lekko przyjemnego. Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam.
Miłego wieczoru,
Marika.