Bezsens
twoje słowa mijają mnie jak statki
jak banalne cukrowe obłoczki
w tanich wierszach
żyj sobie
wcale mi nie żal
nie przepraszaj
schowaj sobie przyjaźń do kieszeni
jak twoja miłość nie jest nic warta
nie jestem zła
nie płaczę
moje łzy by się śmiały
płynąc za ciebie
Bezsens
będę tak wisieć nad twoją głową
i będę kamieniem w żołądku
splątam ci wszystkie żyły
czasem zatrzytmam serce w pół kroku
postraszÄ™ w nocy
Bezsens
marnujÄ™ na ciebie litery
wcale nie byłeś ważny
po prostu nie będę teraz miał komu
moczyć czasami koszuli
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 25.04.2009r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Pierwszą zwrotkę podzieliłabym - zrobiłabym z tego coś bardziej usystematyzowanego i dzięki temu dałabym moment na zastanowienie się. Reszta zbyt prosta - w tej prostocie nie ma głębi, wydaje mi się, że jest w tym jakaś nijakość i płaskość. Rozumiem, o czym piszesz - doskonale. Szkoda, że wiersz nie ma wygłosu ironicznego - w takiej tematyce jest to bardzo wskazane, wszakże ten temat porusza każdy poeta, jeden lepiej, drugi gorzej. Tobie wyszło to nie najgorzej, ponieważ mogę nawet powiedzieć, że pewnie sama byłaś w takiej sytuacji. Brakuje mi tutaj absurdu, bowiem jest to kraina wyobraźni. Całość dobra, wybacz, pomimo, że się napracowałaś dostaniesz szczerą ocenę.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(10): 9 gości i 1 zarejestrowanych:
exother
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl