Pseudonim: Zoso
Imię: K-
Napisanych prac:
- wiersze: 77

Średnia ocen: 5.3
Użytkownik uzyskał: 199 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Insomnia" 09.01.2011
"Moulin Matilda" 11.01.2011
"Notting Angel" 14.01.2011
"Heaven's Kitchen" 16.01.2011
"Ostatni Prezent" 19.01.2011

Inne prace tego autora:
"***(Tylko pustka o czwartej)" 20.11.2011
"Meandry" 07.11.2011
"Notting Angel" 14.01.2011
"Rozstania" 31.10.2011
"Dublet" 31.01.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk
"Nic mi po tym" - Zuzan.

***(W tym domu)

w tym domu nie ma dla mnie miejsca i nigdy nie było naprawdę zamknięty pośród czterech książek próbuję szeptem uczyć się na pamięć życia w domu moich rodziców zawsze trąciło krzykiem powiewało złością mieszając się bez pardonu z zapachem płaczu a ja przez cztery tysiąclecia czekałem aż otworzy się dach i wyfrunę pośród moich braci wierszy sióstr obietnic kuzynów marzeń i leciał będę na obłoku wolności wyrywając co poniektórym okruchy skrupułów bo w tym domu nigdy nie było dla mnie kąta gdzie mógłbym powiedzieć na głos jedno durne „kocham”



        Dedykacja: http://www.youtube.com/watch?v=aEj-mrwwaxo

Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 05.11.2011r.

1     

amymone Użytkownik wpmt 09 11 2011 (21:09:19)

Salem chyba bardzo się wczuł, ale to tylko dobrze...

Zoso,
ahoj, dawno Cię nie 'słyszałam". Na szczęście słowo jest jak zawsze wierne.
Zatrzymałam się przy tym wierszu na dłużej, choć ostatnio żaden mnie nie przyciągnął. Tutaj jest coś, w czym można wygrzebać i rozgrzebać siebie. Nawet nie chodzi o sytuację a o siebie samego w sobie.
Jest wieczór, jest Buckley, ale będę twarda.
Odnalazłam się w mikroprzestrzeni tego wiersza. W jego codzienności opartej na emocjach, w jego wrażliwości, cichym buncie. Nie będę analizowała podmiotu, bo to było zbyt banalne w tym przypadku. I przegadane. Nie będę próbowała myśleć, co chodziło Ci po głowie, co wtedy jadłeś lub czego słuchałeś. Wiersz przede wszystkim musi autonomicznie istnieć sam. Żadna muzyka nie sprawi, że poczuję go prawdziwiej.
Jeszcze plus za sensualność. Dzięki za uwagę, pa.

Salem_de_Lincourt Użytkownik 05 11 2011 (23:58:48)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Ach pierwsze dwie strofy opisują moją sytuację. Taaak, każdy musi mieć do, każdy musi mieć dokąd wracać, a czy Ty masz dom? Przecież każdy musi go mieć. W domu też można siedzieć zamknięty, można nie wychodzić, ponieważ tak jest wygodniej. Uczysz się życia, podeślij mi podręcznik, pocztą kurierem, przez listonosza kulawego. Rodzinny dom trącił krzykiem, podobnie jak mój, zwyczajnie ściany wrzeszczały tak głośno jak ludzie... i te zupy, zaprawiane płaczem. Aż 4 tysiąclecia, czekał podmiot, jak anioł upadły, żeby wzlecieć do swoich świetlistych krewnych. Poezja uskrzydla. Ostatnia zwrotka, taki wyciskacz łez, prawdziwy, taki bliski mnie... Slava... Salem... (poruszony odchodzi)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9700 | Proza: 2330 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68312 | Użytkownicy: 12452
Online(38): 38 gości i 0 zarejestrowanych: