warto go przeczytać
Mówiłeś....
Obiecałeś...
Przyrzekałeś...
Umarłeś....
A miało być jak we śnie
Miał nie istnieć smutek i gniew...
Obiecałeś, że będziemy idealni,
Zawsze razem, niezniszczalni.
Wierzyłam w Twoje słowa
Urzekła mnie Twoja mowa...
Żałuję... Nawet nie wiesz jak bardzo...
Zniszczyło mi życie, te Twoje kłamstwo!
Obiecałeś, że przestaniesz brać
To miał być ostatni raz...
Dlaczego to zrobiłeś?
Dlaczego mnie tak zraniłeś?
Po co mnie w sobie rozkochałeś,
A potem tak po prostu przegrałeś?
Czy ty mnie w ogółe kochałeś?
Dlaczego tak łatwo się poddałeś?
Przecież mieliśmy plany, marzenia
Przecież chciałeś doczekać ich spełnienia...
Nigdy tego dnia nie zapomne
Kiedy weszłam leżałeś na podłodze
Wyglądałeś, jakbyś zapadł w głęboki sen
Lecz już nigdy nie obudziłeś się...
Minął już rok, a rany nadal wielkie,
Serce płaczę, krew z powiek cieknie...
Dokładnie rok temu odszedłeś
A ja wciąż mam dreszcze
Kiedy pomyślę, że już Cię nie ma
Że już tak długo nas nie ma...
Nie umiem już dużej żyć w smutku
Już się nie ułoży, nie będzie w porządku.
Bo me szczęście odeszło razem z Tobą
A dzisiaj chcę skrócić mękę moją...
Napisałam parę słów na kartce, ale zaraz ją podarłam
Wzięłam garść tabletek i...
Umarłam ....
Obiecałeś zostać,
Odszedłeś.
Miałeś się podnieść,
Upadłeś
Chciałeś wygrać,
Przegrałeś
Mówiłeś: kocham,
Ocena: 4.714
Liczba komentarzy: 11
Data dodania: 06.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(7): 5 gości i 2 zarejestrowanych:
exother, Faun