zabrałaś mi wolność osamotnienia
skułaś ciało nieskończonym dotykiem
wypełniając monotonię spokojem
gdy wokół zamieć codzienności
utknąłem w klatce twojej osobowości
opierając dłonie na gorących prętach
zmysłowej rzeźby tworzonej w mroku
która zniewala mnie na wieczność
w słońcu cień ma twoją postać
znikają szumy ułudnej wolności
jestem więźniem twierdzy miłości
dałaś mi spokój istnienia
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 25.03.2010r.
Faun
25 03 2010 (19:14:15)
Użytkownik ocenił pracę na 3
Ostatnia strofa zaniża poziom całości. Powtarzasz motyw wolności, uciekasz w stronę pospolitości, razisz banalnym i niepotrzebnym rymem kończąc całość czymś na zasadzie oderwanej od tematu treści. Powtarzasz się w zaimkach. Wykorzystujesz motyw miłości, w którym uciekasz do pospolitych sposób jej ukazania oraz utartych motywów nie próbując złamać pewnego schematu. Praca nie zasługuje na więcej niż trzy, jeżeli zawarty w niej pomysł jest ucieczką do czegoś powszechnego i niczym nie zaskakującego. Drugą strofę przeciągasz burząc jej płynność. Zabrakło polotu, finezji, takiej próby zaskoczenia. Jednym słowem...wiersz o miłości jakich wiele, choć to moje skromne zdanie. Słabe trzy
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(7): 5 gości i 2 zarejestrowanych:
exother, Faun
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl