patrzÄ™ na ciebie potencjalny kliencie
jak witryna sklepowa
okiem szklanym udając obojętność
wyciągam do ciebie rękawy niby od niechcenia
prezentujÄ™ siÄ™ dumnie
jako najnowsza kolekcja
ze mną byłoby ci do twarzy
mówię pstrokacizną guzików
cekiny wszyte w moją cieniutką jedwabistą skórę
połyskują blaskiem szczerych oczu
mijasz wystawÄ™
zaraz następna
wchodzisz do innego sklepu
tam cena była niższa
dziś nie wrócisz z pustymi rękami
plastikowym palcem
ociera łzę sztuczny brylant
od kiedy zostałam wystawiona na sprzedaż
nie dostrzegasz we mnie żadnej wartości
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 17.02.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Być może lepszy byłby efekt, gdybyś po słowie 'kolekcja' podzieliła strofoidę na dwie części, choć bo ja wiem...jest spójnie i ta kompozycja mi nie przeszkadza. Nie wprowadza chaosu. Podoba mi się to porównanie podmiotu do witryny i przejęcie jej cech, zasymilowanie ich, a drugiego człowieka do klienta. Sklepy to jakby poszczególne życia, którym sens i treść nadaje właśnie 'witryna'. Opisałaś całość językiem potocznym, użyłaś znanych zwrotów i połączyłaś je ze swoim zamysłem co sprawiło, że temat jest bliski i nie izoluje się od odbiorcy. Konsekwentnie posłużyłaś się rekwizytami handlowymi, których sens przenośny dobrze przedstawia temat. "ze mną byłoby ci do twarzy" - to jedno zdanie jest znaczące. Ma zachęcić, przekonać, a jednak wyraża pewną niemożliwość, przewiduje jak będzie w rzeczywistości. Podmiot jest 'witryną' wymagającą, zna swoją wartość, której nie potrafi poświęcić tchórzliwemu 'klientowi'. W tym momencie "tam cena była niższa/dziś nie wrócisz z pustymi rękami" kumuluje się smutek. Spełniły się obawy podmiotu, który był bezsilny i mógł tylko obserwować. Zachęcić do siebie tylko powierzchownie. Zakończenie bardzo dobre, spełniające. Wyjaśnia całą sytuację, odczucia. Przebija się przez nie ból. Jest w tym pewien paradoks - rzecz wystawiona na sprzedaż zazwyczaj ma wartość, tutaj dzieje się odwrotnie - druga osoba nie potrafi patrzeć na podmiot tymi samymi oczami, mimo, że ona nie sprzedaje siebie samej. Podoba mi się Twoje podejście, jako Autorki - przemyślanie, konsekwencja stopniowaniu uczuć, wprowadzanie w sytuację. Robisz to bezpretensjonalnie, nie narzucasz odbiorcy niczego tylko zachęcasz delikatnie. I to jest piękne w poezji - można się do niej przysiąść w każdym momencie,a ona cierpliwie ciebie zniesie. Bardzo dobra praca.
jazzu
17 02 2010 (22:17:29)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Temat dosyć bliski, patrząc na to, że pracuję w centrum handlowym. Ciekawe ujęcie tematu, wykonanie w sumie dobre, chociaż pierwszą strofę podzieliłbym na dwie, bo ukazujesz tam część taką obojętną i emocjonującą. Mam tylko zastrzeżenie też do ostatniej strofy, tzn. masz tam "ocieram łzę sztuczny brylant" - proponuję poprawić na prawidłową odmianę przymiotnika tzn. sztucznego. A tak to myślę, że piąteczka wejdzie za innowacyjność.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(10): 8 gości i 2 zarejestrowanych:
exother, Faun
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl