Pseudonim: Constance Trentham
Imię: Constance
Skąd: Zawiercie
O sobie: "Poezja bierze początek ze wzruszenia rozpamiętywanego w spokoju." William Wordsworth ------------- Stale nie rozróżniam rzeczywistości od własnych wyobrażeń, a moje wiersze(sic!) są owocem tej subdukcji.
Napisanych prac:
- wiersze: 23

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 56 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Vis maior" 03.08.2011
"Portret nieobecnego" 06.05.2012
"Doczekanie" 07.05.2012
"Trzy grosze" 24.07.2011
"Miraże" 27.07.2011

Inne prace tego autora:
"Doczekanie" 07.05.2012
"Liść" 27.06.2011
"(nie)Mi(t) - styfikacja" 31.07.2011
"Sztuka na dwa akty" 24.08.2011
"Nie czekam" 23.07.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Vis maior

grawituję w twoim kierunku cieniom szeptu umykam a nie staję się lekka z fatalną lojalnością przybitą do stóp która ciągnie w dół chwytam się powietrza jak brzytwy rozdzierając dłonie roztrzaskam się na milion odłamków i ścinków jeśli ty nie... * spadam



Płeć: kobieta
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 03.08.2011r.

1     

hydralchemy Użytkownik wpmt 22 02 2013 (00:31:42)

Użytkownik ocenił pracę na 6

zwiezle, przez co mogloby sie wydawac ze prosto - jest jednak przeciwnie. Twoj utwor ma w sobie to cos, czego zawsze szukam w poezji - inteligentne wyrazanie emocji, nietuzinkowe zwroty ale bez przesadnej ich ilości. najczesciej jest tak, ze gdy cos szczerze zachwyca, to nie ma sensu ani sposobu rozpisywac sie o tym. czyste emocje mowia same za siebie, ale moze to dlatego, ze po prostu zabraklo mi slow z wrazenia. gratuluje :)

Ilveran Redaktor 07 08 2011 (10:59:56)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Witaj Constance.

Czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze trafilas tym wierszem do grona moich ulubionach? Ten utwor jest po to by go wydrukowac, a potem lekko muskajac kartke czytac pozna noca, gdy mrok cieplo zaciska swoje ramiona. Rzadko mi sie to zdarza, ze pierwszy tekst w kolejce, nowej osoby tak mi sie podoba. Starzy wyjadacze to normalnosc.

Tak subtelnie sie zrobilo, ze zatesknilam za pisaniem, za poezja. Za moim tomikiem Poswiatowskiej, ktory niestety zostawilam w Polsce. Od poczatku do konca trzymasz przy sobie czytelnika. Czytelnik pod koniec wraca do poczatku, potem chce dowiedziec sie czegos o autorce, przeczytac inne jej prace. mmm

Odpowiednio dobrane slowa, przyjemna forma. Czlowiek smakuje slowa. Widzi. Czuje.

Tak namacalnie opisalas to zatrzymanie sie. Ten stan przed spadaniem, to ostateczne lapanie czego sie da, by nie spasc. przyspieszony oddech, panika. "Fatalna lojalnosc" ktora ciagnie w dol. Tak jak pisala Justyna, to wszystko i jeszcze wiecej, co tkwi w srodku, we wrazliwosci czlowieka.

"jeśli ty nie..." Urwanie pasuje tu idelanie. A potem "spadam" zawieszone, gdzies tam, w powietrzu, ktore nie zdolalo uratowac, a do tego sprawilo jeszcze wiekszy bol, kluje i zostaje na dluzej.

Ja wiec dziekuje Ci za ten wiersz. Ciao.

amymone Użytkownik wpmt 07 08 2011 (00:27:19)

Constance,
(tak, tak, to niestety znowu ja i być może to bardzo źle, że ja, bo nie masz opinii różnych osób, dlatego zostawię ten wiersz komuś jeszcze, a co:p).

Moja droga, zaskakujesz mnie swoją poezją/w swojej poezji. O miłości znowu - niebanalnie. I smutno - niebanalnie. Na wstępie wspomnę, że jakoś nie pasuje mi określanie pewnych odczuć/stanów, typu "fałszywa lojalność", wiem, że brzmi przewrotnie i dosyć dobrze, ale jak dostrzegam przeładowanie.

Chyba sporo już pisałam o Twoim sposobie, podejściu, pomyśle. Mogę się powtarzać, kto wie. Przede wszystkim podoba mi się jak nadajesz wszystkim elementom, budującym Twój wiersz, daną kwestię. Jest jądro i krążące wokół niego cząstki, które tak silnie się przyciągają. I mnie, która jestem całkowicie obok, gdzieś, nieważnie.

Stopniujesz napięcie, ale nie takie typowe, tylko to poetyckie, zawieszasz głos, dramatycznie. Urywa się on, jakbyś łapała oddech w tym momencie i przełykała słowa nie do wypowiedzenia.

Tutaj są takie fragmenty - perełki do cytowania, do zapisania w magicznym zeszycie, który niektórzy posiadają. (Muszę nad tym podumać).

O przyciąganiu, o sytuacji 'a jednak", o spadaniu, ratowaniu ostatek siebie, o spadaniu, zapadaniu się w sobie. Jasnorzewska pisała, przekornie, że jednak można żyć bez powietrza. Mimo wszystko. Chciałoby się. A jeśli powietrze ma być ostatnim ratunkiem, ostatnią ucieczką przed tym, co nieuniknione? A jeśli za późno...

To proste 'spadam' jest palące. Oświadczające. W zawieszeniu. Bo być może podmiot liryczny nigdy nie spadnie, powietrze, które miało chronić, stanie się paradoksalnie brzytwą i będzie ranić, powolutku. Najgorszy ze wszystkich stanów chyba jest impas, gdy jesteś gdzieś pomiędzy, ale wciąż odczuwasz.

Jak pisałam, proszę, ze względu na dobro Constance o opinię innego redaktora, aby komentarz był wielowymiarowy.

Constance Trentham Użytkownik wpmt 06 08 2011 (21:41:02)

Teraz spojrzałam na swoją pracę, są dwa błędy. Winno być "grawituję" i "staję", teraz to troszkę zmienia sens wiersza.

Dziękuję z góry osobie, która to poprawi.

Przepraszam za kłopot.



Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(27): 27 gości i 0 zarejestrowanych: