Pseudonim: cudzy
Imię: Robert
Skąd: Konin
O sobie: Jestem cudzy czyściciel. Chłam podobny do wymiocin.
Napisanych prac:
- wiersze: 118
- publicystyka: 4

Średnia ocen: 4.9
Użytkownik uzyskał: 562 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Odbicie lustrzanej" 04.02.2011
"Zapaść - nowy koniec" 09.08.2013
"Usychanie" 27.10.2013
"Usychanie (faza pierwsza)" 09.11.2013
"Amorfia" 06.03.2014

Inne prace tego autora:
"Trywialnie o bogu" 13.11.2014
"Dla A" 17.10.2009
"Nowoczesność" 27.11.2009
"Litania do szatana" 02.06.2013
"Poświata" 22.01.2010


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk
"Nic mi po tym" - Zuzan.

Usychanie

moje tkanki usychają krasnoludy nadal malują obrazy w moich głowach głowa pierwsza nie czuje wstydu głowa druga nie czuje w ogóle głowy zostały zamknięte w słoiku na potrzeby młodych psychiatrów którzy jeszcze nie wiedzą ubrany w firanę i dywan siedzę na krzyżu nadal nieprzybity niedobity niezapity przespać chciałbym moją pasję włożyć na siebie nic i prezentować raj ciało przymocuję mocno do sufitu głowy postawię na szafie drodzy Państwo proszę usłyszeć słowo którego już nigdy nie wypowiem gilotyna



        Dedykacja: Sobie.

Płeć: nieznana
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 27.10.2013r.

1     

Mariangela użytkownik 03 11 2013 (12:18:25)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Witaj,

Majstersztyk. Przeczytałam, więc automatycznie musiałam zostawić po sobie krótki komentarz z dowodem uznania i nieposkromionego podziwu. Już dawno nie miałam okazji czytać tak dobrego wiersza. Oryginalność, przemyślane wersy, błyskotliwość, różnorakość możliwych interpretacji - tak, to wszystko oferuje Twoja praca. Owacje na stojąco. Dodaję do ulubionych.

Pozdrawiam,
Mariangela

subtelny demon Użytkownik WPMT 31 10 2013 (17:13:00)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Kapitalny wiersz. Twoje prace nieraz są dla mnie obrazoburcze i mimo tolerancji, trudno mi je akceptować. Z tym wierszem jest inaczej. Zastanawiam się, skąd się to bierze i dochodzę do wniosku, że chodzi o artyzm. Bo przecież wiersz ten, tak samo jak inne Twoje wiersze, oparty jest na odniesieniach do Jezusa Chrystusa, którego obdzierasz z boskości, sprowadzasz do poziomu człowieka, obnażasz - a mimo to, nie czuję dyskomfortu. Widzę mądrą poezję, przemyślane, starannie wyselekcjonowane środki, widzę harmonię, wielowymiarowość i, na koniec, oczywiście uczucia. Miłuję abstrakcję Twoich głów i chylę czoła nad puentą.

6?

aubrey Użytkownik wpmt 31 10 2013 (01:07:56)

To, że swoimi wierszami wywołujesz różnorakie emocje – wiesz. To, że niekiedy mi się one nie podobają – wiesz. To, że wciąż czerpiesz z tematyki nowotestamentalnej – wiesz. Teraz się dowiesz, dlaczego urzeka mnie „Usychanie”.

Redukcja. To chyba pierwsze słowo, które nasunęło mi się na myśl po pierwszym przeczytaniu wiersza. Bo przecież już w tytule redukujesz pierwszy wers, komunikujący o tym, co za moment zacznie się dziać na przestrzeni całego świata, który kreujesz. A raczej – resztek świata, w których podmiot liryczny nie jest w stanie funkcjonować jako pełnia bytu, lecz tylko jako głowa (zredukowane ciało (nie)święte). Interesujący jest już w sumie fakt, że człowiek zostaje zastąpiony przez głowę, w której to objawia się ludzki rozum. Powolny rozkład podmiotu nie odbiera mu jednak możliwości poznawania owej rzeczywistości, bowiem wraz z rozumem, pozostawiasz mu oczy, uszy, nos – trzy zmysły, dzięki którym może – w jakiś sposób – istnieć. Pozwalasz mu ponadto mówić. To ważne, bo równie dobrze mógłbyś udzielić głosu komuś innemu, ale nie, to podmiot liryczny identyfikuje się z Chrystusem. I tutaj kolejna redukcja, jednak bardziej emanująca na większość Twoich wierszy – zredukowanie tematyki nowotestamentalnej wyłącznie do Chrystusa, którego wyśmiewasz, przeklinasz, porównujesz do niego, unicestwiasz w nieskończoność.

Tym razem taka paralela jest niesamowita. Tworzysz silne napięcie na styku człowieczeństwa i boskości, które najlepiej widoczne jest we fragmencie:

ubrany w firanę i dywan siedzę na krzyżu
nadal nieprzybity niedobity niezapity


Czuję, jakbym oglądał rzeczywistość w jakimś szalonym zwierciadle, starającym się naśladować rzeczywistość, jednocześnie wywracającym ją do góry nogami. Konfrontując podmiot-głowę z Głową Kościoła, wskazujesz tak na podobieństwa, jak i różnice. Łączy ich krzyż, cierpienie, pobrzmiewający w obrębie całości motyw vanitas, jednak Twoje (nie)przybity (nie)dobity i wreszcie – (nie)zapity uwypuklają to wszystko, co ich różni. Mamy nagromadzenie głosek dźwięcznych i kiedy czytelnik spodziewa się słowa niezabity dostaje kolejne odwrócenie w zwierciadle w postaci głoski bezdźwięcznej „p”.

Dalej jest równie zaskakująco, jak wcześniej. Osłabiasz podmiotowość jeszcze bardziej, pozwalając czytelnikowi wybrać - w zależności od kontekstu – kto mówi dalej. Świetne zagranie na słowie pasja. Cały wers, ba! cała strofa tworzy tyle sensów, że aż głowa(!) mała.

Nie pozwalasz jednocześnie, by dokonała się redukcja ostateczna, unicestwienie Twojego podmiotu, stąd też ich zabezpieczenie w słoikach – niby dla psychiatrów, a jednak, dzięki temu, Twoja rzeczywistość może nadal istnieć. Powiem więcej, Twoje rzeczywistości mogą nadal istnieć, bo głów – tego samego podmiotu – jest więcej, a więc i możliwości poznania rzeczywistości lirycznej jest tyle samo albo jeszcze raz tyle.

Końcowe słowa Twojego wiersza zdają się potwierdzać to, o czym wcześniej napisałem. Słowem klucz okazuje się nie usychanie a gilotyna, przy użyciu której świat stał się skrawkiem, a człowiek tylko głową. Jednak i ona jest tylko fragmentem rzeczywistości, która przetworzyła ją i ograniczyła do istnienia w słowie gilotyna, zabierając to wszystko, czym mogła być wcześniej.

Mógłbym ten tekst rozważać tylko na płaszczyźnie treści, którą zaprezentowałeś i trochę za Abramsem starać się odtworzyć świat przez Ciebie stworzony tylko w obrębie słów przez Ciebie użytych. Ale ten tekst-nic w swojej „brakości” wskazuje na istnienie czegoś więcej, a to odsyła nas do innego(choć tego samego) rodzaju narzędzi, które pozwalają w jakiejś mierze zrekonstruować Twój podmiot i świat, w którym go umieściłeś.

Rzadko kiedy pojawia się u Ciebie mnogość sensów. Być może potemu trafia on do mnie po stokroć bardziej niż sto innych Twoich utworów. Tym tekstem walczysz i to dwójnasób. I tę walkę podwójnie wygrywasz. Znakomity wiersz.



Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9700 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68312 | Użytkownicy: 12451
Online(39): 39 gości i 0 zarejestrowanych: