"(...)Może i są, jest wiele,ale ja tam wolę moje ulubione,(...)"
A ja wolę definitywnie sięgać za obręby własnego talerza - to wzbogaca mi ewidentnie zasobność życia! :)
Czekam na "do końca codzienny wiersz Twego pióra" - wiadomo: poezji nie można traktować zbyt dosłownie. należy jednak dać czytelnikowi możliwość interpretacji!
Poezja służy pobudzaniu czytających do myślenia, refleksji, do pokazania czytelnikowi swego punkt widzenia, jak i do
do zadawania mu pytań - tylko wówczas zostawiamy coś we wnętrzu osoby obcującej z naszym utworem!
Pewnie mów, ale miej coś do powiedzenia młoda poetko - niech to nie będą wyłącznie puste słowa i/na oklepany temat.;)
Odpozdrowiam ;)
quovadis
Weronika ma rację, strasznie rozbieżne opinie, ale tak zazwyczaj powinno być, nie da się stworzyć czegoś, co spodoba się wszystkim. We każdym komentarzu jest trochę racji.:)
Jednak nie do końca mogę się zgodzić z tym, że utwór jest niespójny. Może to być po prostu źle odebrane. Wszystkie emocje znajdują swoje miejsce w upadku z utęsknienia podmiotu lirycznego. Nocna miłość pod gołym niebem (której <quovadis> raczej nie polecałabym "wiosną, jesienią czy zimą") ---> następnie "umieranie" porankiem, po nieprzespanej nocy ---> wieczorne "zmartwychwstanie" przy smaku wina (bo nie chodziło o winogrona dosłownie) i przy ukochanych oczach ---> na koniec "opętanie" malachitowym kolorem trawy i taniec w niej. Wiersz wydaje mi się być bardzo spójny.
Miał być nie do końca codzienny i pisany pod wpływem chwili, zamyślenia.
"...miał być nie do końca codzienny..."
Jakim jest wiersz do końca codzienny!?
"...i pisany pod wpływem chwili, zamyślenia."
Wiersz pisany pod wpływem chwili zamyślenia, czy wiersz pisany pod wpływem chwili i chwili zamyślenia lub też pisany pod wpływem zamyślenia???
Twoim wypowiedziom "perla94" brak precyzji, ex aequo, jak w w.w. u-tworze dogłębności i autentyczności!
P.S.
"Miłość pod gołym niebem" (nocą czy dniem) polecam każdą porą roku, acz są miejsca na świecie gdzie jest to możliwym wiosną, jesienią i zimą!
:)))
Mi ogólnie brak precyzji, w tym mój urok. Łapiesz mnie za słówka, pewnie doskonale wiedząc o czym mówię.
Co do tych miejsc na ziemi... Może i są, jest wiele,ale ja tam wolę moje ulubione, dla których można czekać do lata.
Użytkownik ocenił pracę na 2
Hmm, "zmartwychwstaje cierpkim winogronem" - nie to raczej chyba jesień!
Sorry nie tylko nudny "u-twór", ale i niespójny, pełen niezbyt trafnych "metafor" - kochać możemy równie dobrze latem, jak i wiosną, jesienią czy zimą!
"U-twór" ni teoretycznie, a jeszcze bardziej znikomo praktycznie (!) opowiada o tęsknocie peelki za latem, ciepłem, wolnością.
U-twór opowiada nam w pierwszej zwrotce o upadku z tęsknoty za seksem letnią nocą!
W drugiej natomiast o umieraniu ciemności z brzaskiem słońca, w trzeciej o zmartwychwstaniu oczu podmiotu lirycznego w cierpkim winogronie - po to, by w czwartej skonstatować, iże peelka w ostateczności staje się opętaną słodkim tańcem o smaku malachitowej magii (?) i wszystko co za nią pewnie zapomniała!!!
Sorry, są tu cztery różne i zupełnie luźne niezależne od siebie wątki, które nie nadają "dziełu" charakteru spójnego wiersza. Zwroty użyte w tekście dla nadmienionej przez autora tematyki pozbawione są swoistego znaczenia, odmienne a także prowadzących do niego środków. Co pozostaje czytelnikowi:_Wnioskowanie "reductio ad absurdum"!
Z powyżej wymienionych względów i z dużą przychylnością powiem niestety (sorry) maks. +2
To jest bardzo dobry przykład jak różne mogą być opinie o wierszu. :)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Witam.
Zgodzę po części z Faunem i quovadis - wiersz rzeczywiście może trochę "nudny" i niejasny. Głównie przez natężenie przymiotników. Mimo to jest subtelny, delikatny i przyjemny dla ucha. Gdybym nie przeczytała Twojego komentarza pewnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że jest o tęsknocie za latem. Przewinęłam w myślach wersy, nie odnotowując w pamięci o czym jest. Ot taki lekki, beztroski utwór bez przekazu. Ale: czemu nie? Poezja to przede wszystkim emocje, nie zawsze przesłania i morały. Plus za to, że pobudziłaś moim umyśle przyjemne wspomnienia, zaczarowałaś mnie słowem. 5 mniej.
Pozdrawiam,
Szary sweter
Faun
31 01 2012 (17:44:03)
Troszkę drażniła mnie monotonia w budowie kompozycyjnej każdej ze strof, takie schematyczne, niedynamizujące ułożenie pracy. Przy tego typu utworach, nieokreślanie ich tytułem, może sprawiać, iż czytelnik nie podczepi się pod żaden temat, bo w pewnym sensie każda strofa jest z innego i tego samego świata jednocześnie. Mimo wszystko jest w niej coś, co przyciąga, pozwala się zatrzymać. Oceny nie stawiam, za mało nasuwa mi się refleksji, by zbudować obszerniejszą wypowiedź i wyrobić zdanie o pracy :)
Mogę trochę rozjaśnić to podczepianie pod temat:) Teoretycznie całość jest o tęsknocie za latem, ciepłem, wolnością. Każda zwrotka mówi o różnych aspektach tej tęsknoty, wyrażanej na swój dziwny sposób.
Każdy nasuwający się na myśl tytuł wydawał mi się być oklepany i nie oddający całkiem tego, co chciałam przekazać, dlatego wolałam go nie dawać.
Faun
31 01 2012 (18:00:49)
Dziękuję :)