warto go przeczytać
Pseudonim: takalama
CiÄ…gle wypadasz mi z rÄ…k,
A ja nie mogę tego zatrzymać.
Tylko Ty jesteś źródłem zatrzymania tego,
Wszystkiego,
Co dla mnie jest jak ożywczy balsam,
Na utrudzone wędrówką stopy.
Krok.
Wciąż posuwam się do Ciebie,
W Twój blask
Otoczony miłością koloru karminowego
Słodkiego, tulącego błękitu
SzemrajÄ…cej, jasnej zieleni
Która tańczy,
W rytm chóralnych walców powiewu,
Spokojnego.
Ciągle Chcę patrzeć,
Odnaleźć cudowne lico,
Mojego.
I ja Twa jestem,
Weź do swych bram moje serce,
Szeptaj do ucha duszy.
Nie raz.
Nieustannie
Ciągle wchodzę na Twą łąkę.
I tam wśród życia szukam życia
Ale tego na zawsze
I gdy me ślepe oczy patrzą na róże,
Ty zakładasz mi okulary Twej troski
A spojrzenie kierujesz na mak.
Bo tam też się kryjesz.
Głuchnę.
A wtem moje uszy słyszą muzykę.
Ale tÄ… niedostrzegalnÄ…
TÄ… nie wykrytÄ….
To ma dusza gra, bo chcę mnie uleczyć
TobÄ….
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 31.05.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(12): 7 gości i 5 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, exother, Faun, Potwór_spod_łóżka