to jesień już
w kolorach szkockiej
suszonych pomidorów
gruszek
i nas
to jesień
którą chwytam między myśli
spijam z chmur
chłonąc całym sobą
płonę
rozpływając się z pieczonym jabłkiem
na karmazynowym liściu
uwalniam tamy fantazji
emocji uczuć doznań
z listopadowym wichrem biegnę ku wolności
włosy już dawno rozwiane
wtapiam się w przestrzeń
jak złota spadź w twoje piersi
wtapiam i tonę we własnym szczęściu
a leżąc tak
nieruchomo
przy winie kominku i Cohenie
marzę o wiecznej jesieni
ufając
że możemy wszystko
Dedykacja:
wszystkiemu co kocham
http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=7-rHUWCLHUk
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 01.11.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Nie wiem dlaczego przyjacielu, ale wiersz, który wzbudza w ludziach szczęście ,mnie z oczu wyciska tylko łzy smutku, pomieszane z czymś czego nie potrafię zrozumieć. Świetne to mało powiedziane, symbole jesieni jakimi operujesz są wręcz doskonałe. Pokazałeś jesień ze strony z jakiej nie widział jej jeszcze nikt, złotą, pełną słońca, zbiorów, suszonych owoców, pachnącą jabłkami i cynamonem (bo dla mnie tak pachnie jesień). Każda pora roku pachnie inaczej, lubisz zapach mrozu? Kocham jesień (nie nadużywam tego słowa?), dla nie ona jest czasem wzmożonej intensywności smutku, jednak nie pozwalasz go odczuć w swoim wierszu, ale ja i tak czuję go, on jest wszędzie, a za wiersz pozostawiam ocenę 6+. Slava! Salem.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Ocena. Mówiłam. Rozproszona.
Dobry wieczór Zoso.
Pozwoliłam sobie skomentować Ciebie poza kolejnością, aby choć trochę unieść moje ręce i się uśmiechnąć. Tak po prostu – uśmiechnąć. By znów przeżyć Twój wiersz. Tak. Bo ten wiersz można jedynie przeżyć.
Dziś wiele się naczytałam w poczekalni, skomentowałam również, jednak sącząc herbatę w fotelu i wpatrując się za okno na sunące ku ziemi liście w zachodzącym słońcu, nie spodziewałam się tego, co zaraz potem przeczytałam. Byłam po trochu zdziwiona, bo odnalazłam się. Szczęśliwie odnalazłam. Ty też tak uwielbiasz jesień? W tym roku jest wyjątkowa. Albo mi się wydaje. Nie wiem. Wiem jedno, powinnam skupić się na Twoim wierszu. Dziś łatwo mnie rozproszyć, wybacz.
Pierwsze skojarzenie, to że jest on bardzo ciepły, taki rozgrzewający, winny, po trochu wietrzny. Kolorowy. Iście jesienny. Czytelnik aż sunie przez niego. Nie jest łatwy, że można go raz dwa przelecieć. Jego się pieści. Jak najczulej. Opuszkami. Nie wiem czy to ja tak czytam wiersze, czy można stworzyć taki efekt (po kolejnym odczycie stwierdzam, że tak), ale czyta się ten utwór bardzo wolno. Odpoczywa przy nim. I to jest piękne. Zachowujesz płynność. Niesamowitą. I jeszcze to zakończenie. Wszystko zdaje się idealne! Niemożliwe;p jak znajdę w nim coś nie tak, to zaraz się doczepię, zobaczysz;p
Tymczasem pozostaje mi zostać w magii „(***)To już…” Dziękuję Ci za ten wiersz. Przylgnęłam do niego. Cała.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(12): 8 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, exother, Faun
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl