wczoraj rano
słońca ślad mi został
na wierzbie pierzastej
w obłoku trawiastym
surykatki ugniatają
plastelinę - księżyc i słońce
a ja czekam
i czekam
na gitarę do tatuażu
Dedykacja: Tak się jakoś wygrzebało z odmętów komórki, że aż wstyd było nie zamieścić. W hołdzie Rubinowym wakacjom...
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 23.10.2010r.
jazzu
27 10 2010 (15:46:16)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Niestety nie czytałem Twojej serii opowiadań, ale cóż spróbuję jakoś podjąć się tego bez nich. Zacznę od początku, jest dla mnie zbyt dosłowna szczególnie po tytule. Kolejne wersy już są lepsze, wierzba jest symbolem melancholii i smutku, tylko w Twoim wierszu ma pozytywny charakter, zaś 3 strofoida jest ciekawą metaforą, gdyż surykatki to bardzo rodzinne(społeczne) zwierzęta. Tylko te ostatnie metafory nic mi nie mówią, ale może jak będę mieć czas i przeczytam opowiadania to się dowiem. Hm myślę, że całościowo na 5 z minusem zasługuje.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(8): 4 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, exother, Faun
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl