Użytkownik ocenił pracę na 5
Witaj,
W Twoim wierszu można dostrzec głębię. Można go czytać kilka razy i wciąż odkrywać coś nowego. Gdybyś go dopracowała na pewno stałby się jeszcze lepszy. Ja czytam go tak:
trzymałam w ręku lalkę
mojÄ… cielesnÄ… mamÄ™
prawdziwe skrzydło
co zgasło jak krzyk
mówiłam że to takie proste
jak krok z dywanu na płytki
gdy zna siÄ™ obie powierzchnie
bo służą za oczy
potem przyszedł On
z porannych snów o słowach
ale okazało się że to tylko
kot o białych uszach
lecz wciąż jeszcze wierzę
że diabły nie mają rogów
tylko poszczególne aury zła
synonimu rozmowy według ciebie
i wiesz co? ja idÄ™ we mgle
bez do widzenia bo widzenie
to przywilej skały
Ten wiersz trzeba przeczytać z wielką uwagą, żeby doczytać się w nim głębokiej myśli zawartej w całej rozciągłości tekstu. Pozdrawiam autorkę, która ma w sobie talent i mam nadzieję, że dobrze go wykorzysta.
Viva_El_Amor
Użytkownik ocenił pracę na 5
oczywiście zapomniałam oceny. 5. wiadomo. ;D
Niesamowity wiersz... Taki prosty. Taki prawdziwy. \\
Na początku skojarzył mi się z impresjonizmem. Mieszasz odczucia zmysłowe. Ze świetnym skutkiem.
Podmiot liryczny, a przynajmniej tak mi się wydaję,zwraca się do ojca, i opowiada o dzieciństwie, i o tym że coś skończyło ten czas, "ON".
Nie wiem, czy masz jakiekolwiek pojęcie o muzycznych określeniach, frazowaniu, i takich tam sprawach, ale ten wiersz przypomina mi taki klasycystyczny sposób frazowania p->cresendo->forte->diminuendo->piano. Rozumiesz? cichy niepozorny wstęp, pierwsze słowa muśnięte, lekkie i niewinne. Następnie rozwój, stopniowe otwieranie przed czytelnikiem sposobu myślenia, ciągle lekko, zwiewnie i w ogóle. kulminacją (czyli to forte) określiłabym zwrotkę zaczynającą się od "potem przyszedł(...)" a "lecz" w następnej zwrotce to takie westchnienie, tak jakby podmiot liryczny był zawiedziony, że on przyszedł. no i koniec, to takie dopełnienie, lecz już coraz cichsze, wciąż ważne. Ogółem odniosłam wrażenie, że wiersz jest bardzo lekki. Chociaż zawiera dużo symboli.
Ogółem wiersz jest świetny, jestem zauroczona. Zastanawia mnie stwierdzenie: przejście z dywanu na płytki jest proste gdy się wie.
Proste, ale bolesne, bo płytki są zimne. Zastanawia mnie to, czy to było celowe, czy to tylko moje domysły?
A tak nawiasem mówiąc, to bardzo podoba mi się twój styl pisania, i tytuły prac. wszystko jest proste (nie mówię o przesłaniu i tematyce), zwięzłe i lekkie
Na muzyce znam się słabo, bardzo słabo, ale takie określenia jak forte czy piano kojarzę z lekcji w szkole.
Jeżeli chodzi o przejście z dywanu na płytki... Nie lubię tłumaczyć swoich prac, albo też przytakiwać czyjejś interpretacji. Dla każdego może to oznaczać coś innego, to jest w poezji najlepsze.
Bardzo dziękuję za tak pozytywną ocenę i poświęcenie swojego czasu mimo tego, że wiersz został obszernie skomentowany już przez dwie osoby (:
Faun
07 06 2010 (21:02:19)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Przeniesienie fragmentu "jak krzyk" do kolejnego wersu w strofie pierwszej nieco by ją zdynamizowało. Rozpoczynasz pracę niepotrzebnym rymem. Pytajnik pod koniec również zbędny, wystarczyło drugą cześć wersu przenieś do kolejnego i całość wyszłaby z kontekstu. Patrząc na cały utwór, to rzucała mi się w oczy przerzutnia, mogłaś pokusić się o większy balans wersowy, co bardziej zaakcentowałoby myśli przewodnie. Praca ma swoisty klimat, wskazujący na negatywne emocje, delikatność i taką dziecięcą niewinność podmiotu. Duża litera przy zaimku rzeczownym raczej nie wskazuje na transcendentalny byt, który jest obiektem czczenia, czy też kultu. W tej sytuacji jest to zbędne,zwłaszcza, że poszczególne zwroty piszesz z małej, a śmiem twierdzić, że chodzi o ten sam obiekt. Chyba pierwszy raz mam do czynienia ze spowiedzią Twej duszy, więc ciężko mi się wypowiedzieć, jakie tło stanowi owa praca poprzez pryzmat poprzednich. Stawiasz na emocjonalność(w tej sytuacji popracuj nad dynamiką). Podmiot liryczny jest wpleciony w bajkowy świat, w którym kolory są jedynie iluzją. To ciekawe i być może praca nie wyróżnia się jakimś świeżym, czy odkrywczym podejściem, ale poprzez sposób jej ujęcia pozwala najeść się konkretnymi emocjami na nowo. Kilka fragmentów potrafiło zakuć w serce na tyle, by zmusić do wzruszenia, a to świadczy o tym, że sporo siebie wlałaś do utworu, co bardzo cenię.
Użytkownik ocenił pracę na 5
wzruszyłam się. naprawdę szczerze się wzruszyłam. tyle w nas z dzieci, cały czas.
Wrzos
03 05 2010 (20:30:11)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Zacznę od treści. Pierwszą strofę rozumiem tak: p. liryczny znajduje się w nieokreślonym miejscu (albo w określonym i jest nim miejsce w zaświatach). Mamę uosabia z lalką. Czuję, że próbujesz wyjaśnić czytelnikowi, że staje się ona marionetką w rękach Stwórcy. Jednak z tekstu wynika, że znajduje się ona w dłoniach podmiotu. Jakby połączyć to z dalszymi wersami, jest to zrozumiały zabieg. Mama była dla podmiotu podporą dopóki ktoś ‘nie podciął jej skrzydeł’(a także skrzydło rozumiem jako pomoc, wspomnianą podporę, nie tylko śmierć). Mogłabym się przyczepić, bo najczęściej skrzydła można podciąć, czyli pozbawić kogoś ambicji, a nie zgasić. Ale o tym jest później mowa, bo chodzi o krzyk, który jest tłumiony.
Myśli jakie nasuwają mi się po przeczytaniu drugiej strofy dotyczą twardego stąpania po ziemi zwanego realizmem.
Trzecia strofa wydaje mi się iluzją, bo nagle podmiot liryczny odrywa się od rzeczywistości i dostrzega Jego. I nagle powraca do świata zdając sobie sprawę ze swojej głupoty. Niestety nie dostrzegam nic metaforycznego w ‘kocie o białych uszach’, choć może powinnam. No nic.
Kolejna strofa to ukazanie przez podmiot dziecinnej naiwności. Dwa ostatnie wersy tej strofy poświęca tacie, do którego się zwraca przez cały czas. Przedstawiasz tu ciekawą koncepcję, otóż z jego punktu widzenia rozmowie przypisana jest aura zła. I sam podmiot zwraca uwagę na to, że sam zaczyna w to wierzyć. I przechodząc do kolejnych wersów, moich ulubionych, jestem je w stanie uznać za puentę utworu. Paradoksalne, acz trafne, pięknie dobrane w słowa, mocne.
Po rozłożeniu wiersza chcę w skrócie jeszcze dodać, że nie używając wymyślnych słów ani środków stylistycznych, udało Ci się otworzyć adresata na myśli się w tobie kłębiące. Tylko po zrozumieniu każdego wersu z kolejna zdołałam zrozumieć jego ukryty sens. Na początku sądziłam, że dam Ci cztery, ale dochodzę do wniosku, że nie poskąpię Ci piątki.