Akbar
07 12 2010 (16:35:55)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Od razu muszę zaznaczyć jedną rzecz - wiersz wydaje się dobry, przynajmniej dobry, jednak zawsze ogromnie denerwuje mnie ten tani, pseudodramatyczny chwyt, tak podobny do tych stosowanych w filmach romantycznych, ale tych "wyciskaczach łez". Tworzysz coś pięknego, wzruszającego, dającego prawdziwe szczęście, a potem w artystycznym pędzie trzaskasz tym o szare płyty chodnika (oczywiście najpierwsz wszystko dokładnie odśnieżasz, żeby scena była odpowiednio dramatyczna).
To w sumie jest jedyny poważna wada, którą mogę zarzucić temu wierszowi, a pozatym to tylko moje prywatne zboczenie, więc nie będzie to aż tak rzutowało na ocenę.
Za pomocą przerzutni nadajesz odpowiedni akcent, ale tylko tyle. Nie wymagam oczywiście niczego nadzwyczajnego przy takiej formie pracy, ale ciągle wydaje mi się, że mogłaś to zrobić lepiej, nie wiem dlaczego. Na pewno drażni to nieprzerzucenie słowa "przeszywając" z drugiego wersu trzeciej strofoidy do trzeciego wersu, bo tak jest mocno nienaturalnie moim zdaniem.
Zastanawiam się nad tym zaimkiem osobowym ("ona") w pierwszym wersie. Muszę zaznaczyć, że wprowadza on bardzo dziwne brzmienie na początku (nie jest złe, jest dziwne!). Nie jestem pewien ładunku emocjonalnego tych słów - czy miały one wywołać podniosłość faktu? Nie umiem określić, więc w sumie połowa sukcesu - tylko mnie zaintrygowałas.
Końcówka mimo nieoryginalności w jakiś sposób urzeka odbiorcę, prawdopodobnie samą siłą określenia "wzdłuż i wszerz", chociaż to zdrobnienie ("tancereczka"), które występuje też w tytule, może mieć na to wpływ.
Zastanawiałem się dłuższą chwilę nad samą oceną, bo jest ona naprawdę na granicy 4 i 5. Postanowiłem dać od siebie 4, ale ludzie, których w.w. elementy drażnić nie będą, zapewne ocenią ten utwór oczko wyżej. Pozdrawiam!