Otępiałe muchy
kleją się do wilgotnych ust
oblepiają
Topią się w złocie żarówki
spalają
Ozłocone
Uśmiechy zatopione
w bursztynie
Nasze Talizmany
Już ostanie gorące słońce
płonie w czerwonościach
i pluje na drzewa szarym brązem
My skuleni siedzimy
jakby prawie nas nie było
jakbyśmy nie istnieli
wśród deszczowych motyli
A ja się modlę tylko
o wieczność chwili
o kawałek nas
ze świeżego chleba
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 15.03.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 3
W pierwszej strofie za dużo tych ozdobników, porównań, za dużo też epitetów. Przesyt nie jest zbyt estetyczny. Czytam dalej i dostrzegam mało treści-też nie jest ciekawie. Owa treść zakłóca rozumowanie pracy. Ładnie, porównanie do talizmanów, ale czuję tutaj zaś niedosyt. Ciąg dalszy jest już imponujący, z koszmarnego początku biegnę ku środkowi i tutaj pada zachwyt nad tą strofą: "Już ostanie gorące słońce
płonie w czerwonościach
i pluje na drzewa szarym brązem". Końcóweczka mało stanowcza, ale przymykam oko bo się ładnie wybroniłaś. Całość oceniam na mocne 3.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(11): 7 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, exother, Faun
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl