warto go przeczytać
W przepychu pradawnych udręk
Szukam idei trawy,
Depcząc odniesienie.
Zgniatają mnie wiece chwały.
Nie mogę.
Złoto pali duszę.
Jestem bogiem?
Tak jestem bogiem.
W kurzu rozbitych krzyków.
Wargi zbyt mocno się śmiały
Zbierając odłamki kochania.
Czekam na prądy,
Które miały zabrać hełmy
I cząstki serc w napierśnikach.
Matko, nie płacz!
Łzy rozmyją krew!
Chciałem dać im
Ostatnie ambrozje
Ale na wojnie nie ma kwiatów.
A teraz jest tylko mgła.
I przygrywa żałośnie ciszy.
Śmierć kocha gnijące poranki.
Jestem bogiem?!
Nie, chcę być mrówką.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 27.04.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46624 | Użytkownicy: 3570
Online(12): 8 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, exother, Faun