Zoso
23 05 2011 (19:57:20)
Technikalia przecież potrafią zniszczyć, stłamsić, zdegradować, poniżyć i stłumić emocje. Potrafią, czasem sobie marzę o świecie bez ocen. O świecie bez wyrysowanych linii i barier, w które odgórne zasady starają się nas zamykać. O świecie bez ocen.
Marzę o wolności słowa i wypowiedzi, która nie jest podsumowana odpowiednią notą. O wyciąganiu esencji ze słów, o tym, że każdy umiałby ocenić sam siebie. Nie potrzebowałby redaktorów, szefów, władców, rządów. O świecie bez ocen, tak, zdecydowanie bez.
Widzisz, twoje wiersze mają niestłumioną wolność, mają...coś na wzór cieknących emocji, które z literki na literkę przekazują to uczuciowe ciepło. Mówisz, że o miłości, mówisz - pozytywnie.
Ciepło się zrobiło, co? Miedzy głoskami dwóch kochanków potrafi zrodzić się prawdziwy pło(mień). Między męskim "c", a kobiecą kropką nad "i". Miedzy świtem, a świtem - między ciszą, a ciszą...
stworzyłaś nadinterpretacyjny raj. Można pływać w każdym wersie i szukać w nim, szukać siebie - jak to już ślicznie amymone podsumowała troszkę niżej. Można szukać emocji, wrażeń, osobistych przeżyć autorki. Między "c" i "e" może kryć się wszystko i nic, mogą kryć się niesamowite fascynacje, jak i zwykły majowy powiew ciepłego wiatru.
Te wężyki...czy to zwykły wężyk od "ą", czy "ę"... czy może po prostu żywe stworzenie. Głaskają one w każdym razie najskrytsze skrawki wyobraźni i pozwalają jak najczulej odpłynąć w poezji. Bo właśnie poezję nam tutaj prezentujesz. Nie mam zamiaru stwierdzać, który wiersz lepszy - który gorszy, nie u ciebie. Każdy jest inny, przesiąknięty kobiecością, innością, wolnością w słowie i uczuciach. Tym jest dla mnie poezja, czarem.
Ciebie dotyk świat - czy do szczęścia, do definicji szczęścia samego w sobie... czy...trzeba więcej? Z drugą osobą i jej dotykiem na wilgotnej od szczęścia szyi można przecież zerwać kłosy całego świata. Tak, tym dreszczem podmiot liryczny ukazuje "ważność" kochanej osoby. Robi to w tak prosty sposób, robi to w momencie gdy świat inny wybucha. Z hukiem trzęsie się w głowie. A być może miałaś tutaj na myśli obraz rozstania, pozostaje tylko dreszczowe wspomnienie, jednak kobieta nie płacze, nie rozpacza - bo dlaczego? Po prostu jeden świat zmienia się w inny, nowy, może lepszy, na pewno świeży.
Nie stawiam ci oceny, sam nie wiem czy umiałbym odpowiednio ocenić ten wiersz. Kilka moich słów jest chyba najlepszym rodzajem oceny tej pracy, po prostu go zaakceptuję - niech kto inny noty stawia. Mnie w takich pracach wystarczą słowa. Jak zwykle - jestem oczarowany.
Zanim zaczniemy czytać dany wiersz, powinniśmy zadać sobie jedno podstawowe pytanie - czego w nim szukamy? Ja dzisiaj, teraz chciałam wniknąć w tamte dni. Zobaczyć co czułaś, jak czułaś. Może nie powinniśmy znać poety, by odnajdywać się w jego utworach. Bo nie widzę w nim miejsca dla siebie i może to nawet lepiej. W tym wierszu jest dużo przestrzeni jednak niewypełnionej. Takiej, która czeka na wątki nie-poruszone, na emocje nie-nazwane. Przede wszystkim coś się w tym wierszu rodzi między ciepłem a czułością. To, masz rację, nie jest dobry technicznie wiersz, szczerze - to może jeden z gorszych, ale ja nie jestem tutaj, by bawić się w teoretyka literatury. Bo... bo być może to najlepszy emocjonalnie, wspomnieniowo wiersz. Nie budzi we mnie smutku, łez, nie rozgrzewa. Ale... wiesz? Szukam między każdą głoską Ciebie. Może zaczyna się nowa epoka Twojej twórczości? Bo przecież jeden świat zamknął się. Z hukiem. http://www.youtube.com/watch?v=un60RISzE-A