Użytkownik ocenił pracę na 5
Nooo, ocen i opinii tyle tutaj co głodujących na świecie, ale do rzeczy. Pora na moje 3 grosze. Wiersz idealnie wplata się w świąteczny nastrój, jednak nie widzę tutaj szczęścia, dostrzegam jedynie żal oraz tęsknotę. Wiersz nie opisuje całej sytuacji jednoznacznie nadaje mu to wiele płaszczyzn.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Minimalizm, prostota przekazu, ale właśnie to najbardziej ujmuje w tym tekście. Opowiadasz o czymś, co jest bardzo codzienne w sposób, który staje jednak gdzieś ponad tą codziennością. Obdarowujesz czytelnika niesamowitą bazą odczuć - mówisz o konkretnej sytuacji, w niezbyt konkretny sposób, przez co dajesz pole do popisu wyobraźni odbiorcy - tym bardziej tekst staje się bliski i osobisty. Trafiasz każdą literą, wersem, prosto w duszę i myśli, mimo, że obrałeś smutną i przykrą, dla każdego, tematykę.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Myślę, że wiersz mówi o pamięci za Tymi bliskimi, z którymi
łamaliśmy się opłatkiem i siedzieliśmy przy stole wigilijnym.
SiedzÄ…c, zawsze wspominamy i wracajÄ… obrazy ich twarzy
i wydaje się nam, jakby to było wczoraj. Rodzi się tęsknota serca, rozmijamy się nimi w myślach, wspomnienia są tak wielkie,że wprowadzają nas w stan rzeczywistości, jakby ten ktoś był i za chwilę będziemy go mogli pożegnać, uściskać.
"pozwól, że zapalę świeczkę, za każdą chwilę" - śliczna
prośba i bardzo piękna myśl. Pamiętajmy w dzień wigilijny
o tych co odeszli. Tak to zrozumiałem.
w dzień
Złośliwy laptop znów dorzucił coś na końcu"w dzień" - zbędne
przepraszam.
Faun
24 12 2011 (16:17:31)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Ukazujesz tutaj takie małe jeziorko uczuć, emocji, które nie wysycha, które trwa nie tylko(jeśli chodzi o tytuł) w określonym czasie. Nazwałbym to powszedniością zlepioną w dni niecodziennie, bo treść weń zawarta chyba miała takowy zamiar. Przyznam, że praca wydawała się mi bliska, ze względu na podobną sytuację(tzn. jeśli chodzi o emocje), jaka miała miejsce w życiu przyjaciela. Kupuję ową prostotę wysokich(trzeba przyznać) lotów, ponieważ mimo że utrzymywałeś te same ściany pokoju, to jednak każda litera pchała gdzie indziej i te odległe mi miejsca, były tak bliskie, iż czułem się ich bliskim kompanem.
Jesteś konkretny w swoich pracach, w zasadzie nie zauważam u Ciebie jakiejś wybiórczej, selektywnej charakterystyki, jeśli chodzi o formę. Jesteś zawsze taki sam, niczym tłum. U Ciebie mocną stroną przeważnie była treść(z dużym naciskiem na zakończenia) i tak jest tym razem, choć stwierdzić również muszę, że zaskoczyłeś mnie tutaj w pewnym sensie innością, stawiając na większą subtelność, powiedziałbym kobiecość między wersami, i dobrze.
Swoją drogę zawsze inspirowała mnie u Ciebie takie dryfowanie po schematach i reedefioniowanie ich, określanie nowym imieniem, co sprawiało, że zawsze byłeś mi bliski i odległy jednocześnie.
Tak było i tym razem. Przemówiłeś do mnie.