warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
To kłamstwo, że nieszczęścia chodzą parami
u mnie chodzÄ… niezliczonymi stadami
maszerujÄ… za mnÄ… jak za swym przewodnikiem
a gdy mnie zabraknie nawołują okrzykiem
idÄ… ze mnÄ… przez lata wierniejsze od przyjaciela
nie majÄ… takiej roli jak sos kamizela
to czają się za skałą, to za drzewem kryją
a ja tylko czekam aż zaatakują
wielkie ogromne nagle stratują bez litości
rozszarpią ubranie, połamią me kości
i zostanę tak sama,a niby byłam w stadzie
i będę tak konać póki ktoś mnie nie znajdzie
ale nikt nie znajdzie, bo kto jest na sawannie
kto na tym pustkowiu, przecież jestem sama
w pozycji płodu kryję się tutaj codziennie
niech mnie pożre zwierze, a pamięcią krwi plama.
niech mnie pożre zwierze
bo już nie wierze w dobrego losu zbawienie
teraz tylko pragnę spotkać swe przeznaczenie
czy nie ironią jest, że życzę sobie tego
co u innych na samą myśl wywołuje omdlenie
chce się już poddać, w objęcia niebios oddać
bo na dalszą walkę już nie mam siły
nieszczęścia które od urodzenia za mną chodziły
ochoty do życia skutecznie mnie pozbawiły.
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 0
Data dodania: 10.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46623 | Użytkownicy: 3570
Online(30): 21 gości i 9 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, quovadis, Kamil M. Jaszczak, Pawlak, exother, Faun, cichociemny, athanasia