warto go przeczytać
Na srebrnym rumaku przemierzam
Bezkresne drogi miejskiej aglomeracji
Moją kończyną gniew w nim rozpalam
A on słucha podłoża wibracji
Grzywa jego przyprószona czarnym smogiem
Podskakuje na każde załamanie
A miękkie kopyto uderza ukradkiem
I twardy krawężnik ociera nieznacznie
Kurczowo trzymam jego stalowe ciało
Aby nie wypaść na ostrym zakręcie
Reflektora błysk dostojności dodał
Iskrzy się rumak ktoś robi zdjęcie
Huk! Kto zranił przyjaciela?
Moja ostrożność zawiodła?
Koniec jazdy opona pękła
Rower zepsuty a wyobraźnia padła
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 12.05.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7868 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46623 | Użytkownicy: 3570
Online(29): 19 gości i 10 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, quovadis, Kamil M. Jaszczak, Pawlak, Groszek, exother, Faun, cichociemny, athanasia