Faun
27 06 2010 (15:16:21)
A do zarządu chcę powiedzieć, że czas najwyższy otworzyć oczy i w końcu wprowadzić możliwość edytowania komentarza(tak wiem, powinniśmy czytać, co napiszemy...tia) oraz możliwość wprowadzania akapitów, tak by wyglądało to, jak Bóg przykazał! Nie mówi się o tym od wczoraj, a nt2 nie powinno być ucieczką od odpowiedzialności. Swoją drogą to inspirujące, że coś, co nawet nie powstało, już przeszło do legend opowiadanych młodszym ;p
Faun
27 06 2010 (14:51:49)
Użytkownik ocenił pracę na 6
W końcu się doczekałem ukazania owego wiersza i pomimo dedykacji, za która dziękuję spróbuję obiektywnie(no tak, toż to iluzja ;p) wyjaśnić swą poetycką miłość doń od pierwszego wejrzenia(znaczy się przeczytania)...oczywiście na podstawie własnej interpretacji. Osobiście uważam, że w wierszach należy szukać siebie, nie autora, bo to postać anonimowa(jestem zwolennikiem liryki roli)...heh świetna ideologia na uniknięcie ośmieszenia ;D Po raz kolejny imponujesz kwestią nawiązań, co warunkowane jest swoistym oczytaniem. Tytułowe nawiązanie do greckiej (mitologia jest chyba umiłowaniem Twoim jak i moim) bogini z (z gr. Konieczność) będącej uosobieniem przeznaczenia powinno nas naprowadzić o konkretny tor. Autor stara się zestawić czytelnikowi wzór pewnego biernego i ukrytego ikaryzmu. Postrzeganie rzeczywistości przez nas i nas przez rzeczywistość to "dwa światy i jedno Słońce"(właśnie słuchałem Maryli podczas czytania). Naiwność ludzka kierowana modłami w stronę iluzji, będącą naszą karykaturą i kpiną wynika z pewnej niedojrzałości i niedoceniania. Po tym jestem wstanie wnieść, że podmiot liryczny trzyma dziecka zarodek w sobie. I to w sumie prawda, bo człowiek to dziecko w znaczeniu głębszym jak i dosłownym. Pierwsze dwa wersy nawiązują do hienowatej natury powietrza, wdychanego ale i z góry narzucanego. To wszystko obserwują świece, będące lampionem dla naszych zmarłych, upadlanych losem ciał(Ona karmi mnie nasionami/Zasadza to umierające drzewo/Jest płonącą struną/a ja jestem tylko popiołem…Marilyn Manson). Całość jest słownym malarstwem, przedstawiającym ściśle określony świat i punkt widzenia symbolizującego potencjalny okres buntu. W pracy podmiot liryczny dojrzewa albo przynajmniej widzi się z boku(przerysowane skargi). Cały czas w sposób synonimiczny próbujesz określić główny motyw przymiotem enigmy(potajemnie, niewyjaśnione, zakapturzona, nie-jawna, zakulisowy, zatajone)...to tworzy główny korzeń pracy, z którego liście zdają się być jasne do zrozumienia i chwytając za rękę, prowadzą nas do głównej esencji pracy. Ikar symbolizował też sferę marzeń i z tym również mógłbym utożsamić podmiot liryczny. Jaka nauka wypływa z owej poezji? Ja znalazłem z niej aktorstwo podmiotu, który postępuje odwrotnie do przekonań, by tylko przekazać zeń rację, która jest swoistym dystansem, jaki należy zachować. Z wiersza wypływa również smutek, ale też i kilka słów, będących zdynamizowaniem całości zahacza o cząstkę nadziei na przyszłość egzystowania(własnego, czy też pokoleniowego). Podmiot okazał się dla mnie bohaterem, bo okazał się karykaturą otoczenia(w postaci własnej osoby, bądź niekoniecznie)) i zachowuje względem tego dystans. Piszesz świetnie i bycie przeze mnie cząstką tego(w tym konkretnym wierszu ze względu na dedykację) napawa mnie dumą. Lubię odpowiadać wierszem na wiersz, ale tym razem chyba nie jestem godzien, czuję niższość, a Tobie stawiam 6(pierwszy raz od sześciu miesięcy) i wali mnie to, że zarzucą mi nieobiektywizm, choćby dlatego, że nawet nie będą w stanie wyjaśnić, co znaczy pojęcie obiektywizmu. Gratuluję również balansu w formie(być może druga strofoida była jedynie zbyt przerysowana, ale u mnie masz rozgrzeszenie. Mnie dosyć często ciągnie w tą stronę w sposób świadomy, ale i tak mi to wytykają gustami). Na koniec przepraszam za chaotyczność i potencjalne błędy w komentarzu, ale wiersz i wrażenie, jakie na mnie zrobił, niech będą jako alibi :)
jazzu
27 06 2010 (11:01:43)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Jak Ci mówiłem, jestem pozytywnie nastawiony do tego wiersza, jednak jest on nieco tajemniczy i dzięki dedykacji możliwe jest naprowadzenie myśli na właściwy tor (przynajmniej tak mi się wydaje). Tytuł ciekawy (chyba jak każdy Twój) i kojarzy mi się z frazeologizmem "ironia losu". Standardowo dużo mitologii greckiej i kontekstów do współczesności, co mi jak zwykle się podoba. Konstrukcja taka na kształt klasycznej, dzięki czemu tekst jest stonowany i można się w niego zagłębić, jednak interpretację zachowam dla siebie. A za wiersz hm, jak zwykle(;p) 5:)